Fraszkowym Królem został Rafał Bardzki

Limerykowym Królem zostały dwie osoby: Antonella oraz echo

Tytuł Najciekawszego Opowiadania zdobył utwór: - Muuuuuuuuuuuu autor Gelsomina

Tytuł Wiersza Miesiąca /IX 2018 zdobył utwór: Spotkanie autor Gelsomina

Zapraszamy do Konkursu Jubileuszowego o : Kryształową Dynię

Złotą Pietruchę zdobył utwór: Szkoła uczuć autorstwa echo

Tytuł Najpiękniejszego Wiersza o Jesieni zdobył utwór: jesiennie autorstwa Antonella



Znalezionych wyników: 4952
PISZEMY.PL - Portal literacki i edukacyjny Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: ***
Gelsomina

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 523

PostForum: Miniatury i inne formy poetyckie   Wysłany: 2018-11-19, 17:45   Temat: ***
Danusiu z całym szacunkiem dla ciebie... zostawmy to.

[ Dodano: 2018-11-19, 17:46 ]
Dziwnie tłumaczysz, ale dajmy już spokój.

[ Dodano: 2018-11-19, 17:47 ]
Gdybym cię nie znała, to pomyślałabym, że chcesz ze mnie zrobić głupią...

[ Dodano: 2018-11-19, 17:48 ]
Mogę podać inne przykłady, ale po co rzucać grochem o ścianę?????
  Temat: habitat
Gelsomina

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 139

PostForum: Wersje robocze   Wysłany: 2018-11-19, 17:42   Temat: habitat
Echo dzięki. :]
Zastanowię się. Sama nie lubię zbyt dużo określać... :hmm:
Wykreślam nagle* :P

[ Dodano: 2018-11-19, 19:07 ]
I nie tylko to.
  Temat: Rysio z partii "Teraz"
Gelsomina

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 91

PostForum: Wersje robocze   Wysłany: 2018-11-19, 16:58   Temat: Rysio z partii "Teraz"
Przyszła kryska na Matyska :lmao:
  Temat: Fascynacja
Gelsomina

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 277

PostForum: Wersje robocze   Wysłany: 2018-11-19, 16:56   Temat: Fascynacja
Dragoni to byli też żołnierze ;)
  Temat: ***
Gelsomina

Odpowiedzi: 3
Wyświetleń: 64

PostForum: Wersje robocze   Wysłany: 2018-11-19, 16:40   Temat: ***
Teoretyk jeden :lmao:
  Temat: Dwie głowy
Gelsomina

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 454

PostForum: Wersje robocze   Wysłany: 2018-11-19, 16:36   Temat: Dwie głowy
Zatem powodzenia :thumbup:
  Temat: Echa przeszłości
Gelsomina

Odpowiedzi: 23
Wyświetleń: 1666

PostForum: Wersje robocze   Wysłany: 2018-11-19, 16:34   Temat: Echa przeszłości
W taki razie życzę autorowi powodzenia w konkursie :thumbup:
  Temat: Zerwana nić babiego lata
Gelsomina

Odpowiedzi: 22
Wyświetleń: 616

PostForum: POEZJA   Wysłany: 2018-11-19, 16:33   Temat: Zerwana nić babiego lata
A jakoś tak wyszło:)
Dzięki echo:)
  Temat: Epitafia
Gelsomina

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 139

PostForum: Wersje robocze   Wysłany: 2018-11-18, 13:44   Temat: Epitafia
Fajne :thumbup:
Epitafium ogrodniczki ma podobne Parlicki
Epitafium ogrodniczki

Uwielbiała woń kwiatów
ze swego ogrodu,
I po śmierci je wącha,
tyle że od spodu.

O alkoholiku też mi znajome jest.
Pozdrawiam :)
  Temat: Dawno temu
Gelsomina

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 325

PostForum: Wersje robocze   Wysłany: 2018-11-18, 13:14   Temat: Dawno temu
Pomysłowo :thumbup:
  Temat: wstyd po godzinach
Gelsomina

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 76

PostForum: Wersje robocze   Wysłany: 2018-11-18, 13:11   Temat: wstyd po godzinach
Czyli jacyś obyci (ale z czym?) ustalają reguły, skalę dokonań.
Nasuwa mi się na myśl wyścig szczurów, a peel choć bardzo się stara jest dla nich niewiele wart. Ale i on sam się nie ceni.
Pozbyłabym się znaku zapytania.
Aut pozdrawiam :)
  Temat: One
Gelsomina

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 115

PostForum: Wersje robocze   Wysłany: 2018-11-18, 13:02   Temat: One
Miło mi Antonello :)
Tak, zostawiłam sobie furtkę na ciąg dalszy albo czytelnikowi na domysły ;)
  Temat: habitat
Gelsomina

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 139

PostForum: Wersje robocze   Wysłany: 2018-11-18, 12:53   Temat: habitat
Może być o rozstaniu, o śmierci też. Ktoś kto nam przeszkadzał, nieraz pewnie wybuchały kłótnie o błahe czy poważne sprawy a teraz go nie ma. Umarł, a może odszedł bo miał dość a teraz bez niego uwiera samotność...
Dzięki Tosiu. :)
To wiersz sprzed niemal dwóch lat. :]
  Temat: ***
Gelsomina

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 352

PostForum: Wersje robocze   Wysłany: 2018-11-18, 12:45   Temat: ***
Elu nie przeczę, że fajna i wszystkich do niej zachęcam :)
Rafał to super, że tak uważasz :)
  Temat: wyimaginowana bezradność
Gelsomina

Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 220

PostForum: Wersje robocze   Wysłany: 2018-11-17, 20:06   Temat: wyimaginowana bezradność
Jeśli, choć trochę się przyczyniłam, to cieszę się więcej niż trochę ;)
  Temat: Pamięć
Gelsomina

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 130

PostForum: Wersje robocze   Wysłany: 2018-11-17, 19:21   Temat: Pamięć
Ładne wspomnienie :]
  Temat: Gryc(z)an
Gelsomina

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 124

PostForum: Wersje robocze   Wysłany: 2018-11-17, 19:20   Temat: Gryc(z)an
Musiał mnie wspomóc, jak to mówią, wujek Google :lmao:
I znów nadrobiłam zaległości :thumbup:
  Temat: One
Gelsomina

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 115

PostForum: Wersje robocze   Wysłany: 2018-11-17, 18:55   Temat: One
Basia, która jest ode mnie starsza o piętnaście lat, odkąd pamiętam, zastępowała mi mamę. Ojciec umarł, nim przyszedłem na świat. Matka miała wówczas czterdzieści trzy lata. Śmierć męża i ciąża, która była dla niej ogromnym zaskoczeniem, sprawiły, że podupadła na zdrowiu. Tylko dzięki Basi, jakoś egzystowała, a ja miałem, mimo wszystko, dobre dzieciństwo. Matka była blada, chuda i brzydka. Szczerze mówiąc bałem się jej bardzo, nie chciałem na nią patrzeć, a kiedy prosiła mnie, żebym, pod nieobecność Basi, zrobił jej herbatę czy coś podał, przeżywałem katusze. Na szczęście zdarzało się to rzadko, ponieważ większość czasu spędzała w swoim pokoju, gdzie spała albo głośno płakała. Udawałem, że tego nie słyszę, że mieszkamy tylko we dwójkę, Basia i ja. Tuż przed moimi siódmymi urodzinami, siostra przedstawiła mi Rafała, swojego chłopaka. Byłem zdezorientowany i zły, choć starała się wytłumaczyć mi zaistniałą sytuację. Jak to chłopaka? Przecież miała mnie. Wszystkie wieczory spędzaliśmy razem, czytała mi książki, grała ze mną w karty i w Chińczyka, tuliła do snu. Co prawda ostatnio miała dla mnie mniej czasu i już teraz wiem dlaczego. Chłopak... Znienawidziłem go od pierwszego wejrzenia i okazywałem mu to na każdym kroku. Próbował mnie przekupić, proponując grę w piłkę albo, przynosząc jakieś zabawki, ale byłem niezłomny i nigdy nie obdarzyłem go uśmiechem, a jedynie nienawistnym, pogardliwym spojrzeniem.

Większość czasu spędzałem na podwórku, bawiąc się z Perełką, która z zapamiętaniem szarpała nogawki moich spodni. Wtedy usłyszałem śmiech. Spojrzałem w kierunku, z którego dochodził i zobaczyłem w szczelinie między sztachetami, dzielącymi nasze podwórko od sąsiedniego, dziecięcą buzię. Zdziwiłem się, ponieważ od kilku miesięcy posesja była pusta, ale jednocześnie ucieszyłem, że nareszcie ktoś się tam wprowadził i będę miał towarzystwo. Ruszyłem w stronę ogrodzenia, wlokąc za sobą sunię, która za nic nie chciała wypuścić zdobyczy, a kiedy próbowałem rozchylić jej zaciśnięte jak kleszcze szczęki, śmiesznie powarkiwała, Perełka była najzabawniejszym pieskiem na świecie, kochałem ją, ale teraz byłem na nią bardzo wkurzony. Chciałem jak najszybciej dotrzeć do płotu. Kiedy nareszcie mi się to udało, to nikogo już za nim nie było. Odwróciłem do góry dnem balię, która w upalne dni służyła mi jako basen i wszedłem na nią, aby mieć lepszy widok na sąsiednie podwórko i dom. Wytężałem wzrok, ale nie zauważyłem niczego, co wskazywałoby na czyjąś obecność, a wtedy za moimi plecami rozległ się głośny śmiech. Podskoczyłem ze strachu i tracąc równowagę, wylądowałem na ziemi. Podniosłem się w okamgnieniu i zobaczyłem przed sobą dziewczynkę. Miała okrągłą, pucołowatą buzię i krótkie kitki, obwiązane wielkimi, różowymi kokardami. Cały czas chichotała.
- Z czego rżysz? I jak w ogóle się tu znalazłaś? - Byłem zawstydzony swoim upadkiem, ale jednocześnie zaintrygowany obecnością małej blondynki. - Przecież furtka jest zamknięta.
- Jesteś bardziej zabawny niż twój pies. - Wtedy zauważyłem, że Perełka drapie w drzwi wejściowe i popiskuje, jakby się czegoś bała. - Przelazłam przez płot. Co w tym dziwnego?
- Dziwne, że dałaś radę, bo jesteś mniejsza ode mnie. - Przyglądałem się jej z zainteresowaniem. - Ile masz lat? Jak masz na imię? Kiedy się wprowadziliście? - zarzuciłem ją gradem pytań.
- Nie za dużo chcesz wiedzieć? - zapytała i pokazała mi język, a później znów się rozchichotała. - Pobawmy się.
- Pewnie, ale najpierw wpuszczę Perełkę do domu.
- Nie - powiedziała stanowczo. - Szkoda czasu. - Wyciągnęła rękę w kierunku psa, który momentalnie przestał skomleć, ale stąd widziałem, że drży na całym ciele. Mimo sprzeciwu dziewczynki, chciałem podejść do Perełki, a wtedy poczułem, że nie mogę się ruszyć.
- Słyszałeś, że powiedziałam nie? Nie lubię, jak mi się ktoś sprzeciwia. - Jej buzię wykrzywiła złość, a kiedy na mnie spojrzała, przeszły mi ciarki po plecach.
- Kim... ty... jesteś? - Sparaliżowany strachem, ledwo zdołałem wydusić tych kilka słów.
- Jestem Iwonka i mam sześć lat. Jestem bardzo miła, grzeczna i lubię się bawić. Od tej pory będę bawiła się tylko z tobą. Mam wiele pomysłów na zabawy. Zobaczysz, że będzie fajnie.- Znów zaczęła wprost pękać ze śmiechu, a ja chciałem, żeby wróciła moja siostra, nawet z chłopakiem, ale, żeby już tu była. Nie podobała mi się ta Iwonka, bardzo się jej bałem.
- Nie masz się czego bać - powiedziała, jakby czytała w moich myślach. - Twoja siostra nie wróci tak szybko, a mama, jak zwykle rozpacza w swoim pokoju. Mamy dużo czasu, Przemku.
- Skąd znasz moje imię? - Zdziwiłem się, bo byłem pewny, że jeszcze jej go nie zdradziłem.
- Wiem o tobie wszystko. Ostatnio czułeś się samotny, więc przyszłam, aby dotrzymać ci towarzystwa. - Jej głos nagle stał się bardzo dojrzały. To nie był głos dziecka, a dorosłej kobiety. - Wiem, że nienawidzisz Rafała, a co powiesz na to, żebyśmy się go pozbyli? To będzie wspaniała zabawa. O na przykład tak. - Spojrzała w stronę Perełki, a sunia zaczęła nagle się krztusić, a z jej pyska ciekła biała, a po chwili jaskrawoczerwona piana. Wyglądało to okropnie. Zacząłem błagać Iwonkę, żeby przestała.
- Dobrze. To będzie dowód, że cię lubię. - Perełka uspokoiła się, ale padła wycieńczona na posadzkę ganku. Wyglądała jak martwa.
- Kim ty naprawdę jesteś? - Rozszlochałem się.
- Beksa lala, beksa lala. Aktualnie jestem dziewczynką, ale tak naprawdę to tą, która lubi zaglądać ludziom w oczy.
- Idź sobie. Nie lubię cię - krzyknąłem. Nadal nie mogłem się poruszać i byłem naprawdę przerażony. Pocieszałem się w myślach, ze to tylko koszmar senny i zaraz się obudzę, i jej nie będzie.
- To nie sen, ale rzeczywisty koszmar. - Spojrzała mi przenikliwie w oczy, a ja chciałem opuścić powieki i nie mogłem. Poczułem ból, który z oczu przechodził w głąb ciała, był bardzo silny. Zacząłem czuć go w całej klatce piersiowej i wtedy pomyślałem, że umieram.
- Jeszcze nie. Mam wobec ciebie plany. Podoba mi się twoja nienawiść i nie chcę jej zmarnować, bo dzięki niej możemy naprawdę świetnie się bawić. Teraz dam ci już spokój. Znudziłam się tobą, ale masz wymknąć się wieczorem na podwórko, tuż przed wyjściem Rafała. I nic nie mów o mnie siostruni ani nikomu innemu, bo spotka ją to samo, co twojego psa. - I zniknęła, tak nagle, jak się pojawiła, a ja w końcu mogłem poruszać rękoma i nogami. Chciałem natychmiast podbiec do Perełki, ale byłem tak zdrętwiały i obolały, że stąpałem jedynie noga za nogą. Minęło dobre kilka minut, zanim znalazłem się na ganku. Uklęknąłem przy suni. Nie podniosła łebka, w ogóle się nie ruszała. Ona nie żyła.

Kiedy Basia wróciła z pracy, zastała mnie, leżącego na ganku i przytulonego do Perełki. Na odgłos kroków siostry podniosłem głowę, a Basia krzyknęła przeraźliwie, rzuciła zakupy i podbiegła do mnie.
- Boże! Co się stało? Jesteś cały we krwi. - Wzięła mnie w ramiona.
- To krew Perełki - odpowiedziałem. - Ona umarła.
- Jak to się stało? Przecież to zdrowy, wesoły, szczeniak. - Basia dotknęła ciałka suni, które było już zimne i twarde.
- Nagle zaczęła się dusić i wymiotować krwią. Nie wiem dlaczego. - Zacząłem płakać.
- Biedactwo. Pewnie coś stanęło jej w gardle. Szczeniaki biorą do pyska różne rzeczy. Może wykopała jakąś starą kość. Wiesz, że Azor zakopywał je, gdzie popadnie. Tak się przeraziłam, bo pomyślałam, że to tobie coś się stało. - Pomogła mi wstać i otworzyła drzwi, abym wszedł do domu.
- A co z Perełką? - Cały czas płakałem i trząsłem się na całym ciele.
- Najpierw zajmę się tobą, a później znajdę jakieś pudełko i pochowamy ją w ogródku. Poproszę Rafała, to wykopie dla niej grób.
- Nie chcę, żeby Rafał dziś przyszedł. Nie chcę.
- Uspokój się, Przemku. Wiem, co przeżyłeś, ale...
- Nic nie wiesz, rozumiesz!!!!. Nic nie wiesz!!! - Basia próbowała mnie uspokoić, ale krzyczałem dalej, aż zachrypłem i opadłem z sił.

Rafał jednak przyszedł. On i Basia pochowali Perełkę. Nie poszedłem do nich, a tylko patrzyłem przez okno. Po policzkach płynęły mi łzy. Nienawidziłem Iwonki, nienawidziłem jej bardziej niż Rafała. Postanowiłem, że wyjdę do niej, jak mi kazała i ją zabiję. Wziąłem nóż, którym siostra zawsze kroiła chleb, ponieważ wiedziałem, że był najbardziej ostry ze wszystkich naszych noży. Zabiję ją. Zasłużyła na to. Nigdy wcześniej nie miałem takich złych myśli, nawet kiedy buzowała we mnie zazdrość o Basię. Owszem, nie chciałem, aby spotykała się z Rafałem, ale nigdy nie życzyłem mu niczego złego, a teraz obudziły się we mnie mordercze instynkty. Miałem tylko siedem lat, na pozór byłem tym samym, zwykłym chłopakiem, który w tym roku miał iść do pierwszej klasy, ale w środku zmieniłem się w żądnego zemsty mordercę.
Spojrzałem na budzik, dochodziła dwudziesta pierwsza. Rafał za chwilę zacznie zbierać się do wyjścia. Cichutko zszedłem na dół, założyłem kurtkę, schwyciłem kurczowo rękojeść noża i schowałem go za połą kurtki. Byłem gotowy, więc powolutku otworzyłem drzwi wejściowe i wyszedłem na podwórko. Iwonka czekała na ganku.
- No nareszcie jesteś i świetnie, że wziąłeś nóż, choć myślałam o bardziej wyrafinowanych sposobach uśmiercenia twojego rywala, ale, na początek, pozwolę ci zdecydować samemu.
- Nie mam zamiaru zabić Rafała, tylko ciebie. - Wypowiadając te słowa, rzuciłem się na nią i zacząłem dźgać, gdzie popadnie, a ona się śmiała. Mój krzyk zaalarmował Basię i Rafała, a ten natychmiast podbiegł do mnie i próbował uspokoić, chwytając za ramiona, a później, próbując zabrać mi nóż, a wtedy, całkowicie bez mojej woli, uniosłem rękę i ugodziłem ostrzem Rafała. Nie chciałem tego, jednak nie mogłem nic zrobić. Nie mogłem zapanować nad swoimi ruchami. Słyszałem rozpaczliwy krzyk Basi, ale nadal nie panowałem nad sobą i wyszarpywałem nóż z ciała Rafała, aby wbić go ponownie. Nie wiem ile razy. Ręka mnie nie słuchała. Nawet wtedy, kiedy leżał już na schodach, broczył krwią i umierał, rzężąc straszliwie, nadal zadawałem mu ciosy.
- Przemek! Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee. - Basia podbiegła do mnie. Bałem się, że teraz zabiję i ją, ale nagle ręka bezwładnie opadła, wypuszczając nóż, który z głośnym brzękiem potoczył się po kamiennych schodkach. Upadłem obok umierającego Rafała. - Nie chciałem. Wybacz mi... Wybacz... - szeptałem.

Zbliżają się moje trzydzieste piąte urodziny. Domyślam się, że przyjaciele i moja narzeczona, Kasia, szykują dla mnie, jak co roku, urodzinową niespodziankę. Zapewne cieszą się na nią, o wiele bardziej ode mnie. Ja tylko gram rolę, jaką sobie narzuciłem, będąc jeszcze w szpitalu psychiatrycznym. Po pierwsze, ani słowa o tragedii, która wydarzyła się na ganku mojego domu i ani słowa o Iwonce, choć cały czas jest ona obecna w moich myślach, a w snach śmieje mi się prosto w twarz. Po drugie, muszę być wesoły, muszę być duszą towarzystwa i zarażać optymizmem innych, mimo tego, że, tak naprawdę, odczuwam ciągły strach przed spotkaniem, oko w oko, z Iwonką, a także smutek i tęsknotę za Basią, której nie widziałem już dwadzieścia osiem lat lat. Nie wiem, co się z nią dzieje, gdzie mieszka czy wyszła za mąż, czy ma dzieci, czy żyje... Czasem wyobrażam ją sobie w otoczeniu rodziny, uśmiechniętą i szczęśliwą, to mnie uspokaja, lecz na krótko. Wiem, że wyjechała z naszego rodzinnego miasta, ale nie wiem dokąd. Nie szukałem jej, ponieważ nie odwiedziła mnie, kiedy byłem w szpitalu, ani w domu dziecka, a więc nie chce mnie znać, co oczywiście jest całkowicie zrozumiałe. Po trzecie nie piję alkoholu, nie zażywam narkotyków, ponieważ boję się, że mogłyby mi one rozwiązać język, a wtedy straciłbym to, co tak długo i z wysiłkiem budowałem. Otoczenie odbiera mnie, jako świetnego gościa, na którego zawsze można liczyć. Nie dziwią się, że nie opowiadam o swoim dzieciństwie, ponieważ wyznałem im wcześniej, że jestem jedynakiem, a mój ojciec umarł kilka miesięcy przed moim urodzeniem, mama, kiedy miałem siedem lat i z tego powodu trafiłem do domu dziecka. Dziadkowie umarli wiele lat temu, a rodzice nie utrzymywali kontaktów z dalszą rodziną, co spowodowało, że nie znam innych krewnych.
W zasadzie nie minąłem się z prawdą, a jedynie zataiłem niektóre szczegóły. Szpital psychiatryczny... Dziwię się, że nie zwariowałem wtedy naprawdę, że nie targnąłem się na życie. Jakimś cudem przetrwałem, oszukując samego siebie i innych, że potrafię normalnie żyć. Po skończeniu studiów na Wydziale Matematyki i Informatyki, zdobyłem świetną, bardzo dobrze płatną pracę i przede wszystkim miłość wspaniałej kobiety. Długo zastanawiałem się, czy powinienem się z nią związać, ale w końcu, patrząc w przepełnione miłością oczy Kasi, poddałem się, a nawet razem z nią planuję ślub. Czasami zastanawiam się, czy Iwonka nie jest tylko wytworem mojej chorej wyobraźni, ale zaraz odrzucam tę myśl, ponieważ oznaczałoby to, że tylko ja ponoszę winę za śmierć Rafała i mojej mamy, której serce nie wytrzymało wieści o czynie syna. Iwonka istnieje naprawdę i wiem, że kiedyś przyjdzie, aby spojrzeć mi głęboko w oczy. Nagle z zamyślenia wyrywa mnie dźwięk domofonu. Patrzę przez okno i widzę, stojącą przed furtką nieznajomą, młodą kobietę. Postanawiam nie otwierać, ale jest nieustępliwa i raz po raz naciska przycisk domofonu. W końcu podnoszę słuchawkę i pytam, o co chodzi.
- Wpuść mnie wujku. Musimy porozmawiać.
- Wujku? Pani mnie z kimś pomyliła. Nie mam... - Dziewczyna gwałtownie mi przerywa. - Jestem córką Basi - mówi.
  Temat: habitat
Gelsomina

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 139

PostForum: Wersje robocze   Wysłany: 2018-11-17, 16:51   Temat: habitat
narzekałam na ciasnotę
a twój głos masakrował myśli

celebrowane chwile samotności
mało wciąż mało

i w końcu ciebie nie ma

zsuwam meble
zmniejszając powierzchnię
w której czuję się zagubiona
  Temat: ***
Gelsomina

Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 310

PostForum: Wersje robocze   Wysłany: 2018-11-17, 16:43   Temat: ***
Moskaliki na pewno są fajne.
Dzięki :)
 
Strona 1 z 248
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group