Fraszkowym Królem został Rafał Bardzki


Publicystyką Roku/2017 został utwór:POWSTANIE WARSZAWSKIE autor - Owsianko

Wierszem Miesiąca II/2018 zostały dwa utwory: Listonosz autor - Motysia
i powroty autor - Gelsomina

Prozą Miesiąca II/2018 został utwór: Afirmacja autor - ag

Złotą Pietruchę zdobył utwór:Czarna wdowa (Pająk czy pajęczyca?) autor - jaceksenior

Zapraszamy do zabawy o Złotą Pietruchę w temacie "kozioł"

Zapraszamy do głosowania
Wybieramy Limerykowego Króla


Znalezionych wyników: 1269
PISZEMY.PL - Portal literacki i edukacyjny Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Piosenka-ballada
Marek Ken

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 4555

PostForum: Teksty piosenek   Wysłany: 2012-03-14, 19:03   Temat: Piosenka-ballada
Czarodziejko, cieszę się że „komiczna rymowanka” trafiła do Ciebie, sama mówisz, że „fajna ta historia”, więc to mnie w pełni satysfakcjonuje. I nie wymagam bynajmniej, żebyś sobie musiała ją „wyobrazić w wersji śpiewanej” .

Pozdrawiam serdecznie (uśmiech).
  Temat: Piosenka-ballada
Marek Ken

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 4555

PostForum: Teksty piosenek   Wysłany: 2012-03-14, 14:46   Temat: Piosenka-ballada
Piosenka-ballada

Krótka nadzieja
dłuższa udręka
o tym zaśpiewa
nasza piosenka

Jej bohaterką
piękna dziewczyna
zaś bohaterem
męska gadzina

Której się marzy
zostać poetą
i słowem uwieść
pannę ponętną

Wszak u niej nadmiar
niewieściej krasy
wdzięków bez liku
najwyższej klasy

Ma pod dostatkiem
przymiotów ducha
to nie jest bajka
kto chce niech słucha

Nasza piosenka
spełnia się w dźwiękach
nasza ballada
prawdę powiada

Pięknej dziewczynie
śni się królewicz
a wierszoklecie
że nie ma dziewic

Bogatszych w cnoty
bardziej ponętnych
z sercem łagodnym
w sam raz namiętnych

Za jaką uznał
naszą dziewczynę
pełną słodyczy
niczym malinę

Krótka nadzieja
dłuższe cierpienie
znajduje miejsce
na życia scenie

Nasza piosenka
spełnia się w dźwiękach
nasza ballada
prawdę powiada

Czyś ty poeta
czy sam królewicz
uwierz w przesłanie
nie ruszaj dziewic

Bo koniec zwykle
jest niewesoły
i o tym wiedzą
choćby i joły

Nie masz maliny
bo trzasnął piorun
nie masz dziewczyny
w ustach masz piołun

Nasza piosenka
dobiega końca
nasza ballada
też już się zwieńcza

Piękne dziewczyny
warte są grzechu
a co ponadto -
to już do śmiechu
  Temat: miejsca o zwiększonej grawitacji
Marek Ken

Odpowiedzi: 44
Wyświetleń: 10630

PostForum: POEZJA   Wysłany: 2012-03-13, 11:40   Temat: miejsca o zwiększonej grawitacji
Doroteo,

zechciej przyjąć wyrazy mojego najwyższego szacunku. Twoja gruntowna wiedza i znajomość nie tyko samej poezji, ale i prawdziwego życia, Twoja błyskotliwa inteligencja pozwalająca widzieć rzeczy dogłębnie i w sposób niezafałszowany, wreszcie bezkompromisowe poglądy i poczucie sprawiedliwości – wszystko to budzi podziw i daje nadzieję, że póki są tacy ludzie jak Ty, to może jednak ten świat nie ugrzęźnie i nie przepadnie w bagnie głupoty, która aspiruje do mądrości i stroi się w piórka szlachetnej dobroci.
  Temat: rausz
Marek Ken

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 1444

PostForum: POEZJA   Wysłany: 2012-03-12, 15:25   Temat: rausz
Miło mi, Zielone Myśli, również dziękuję i pozdrawiam serdecznie (oczywiście z uśmiechem).
  Temat: spacer
Marek Ken

Odpowiedzi: 25
Wyświetleń: 7627

PostForum: POEZJA   Wysłany: 2012-03-12, 10:52   Temat: spacer
Wielkie dzięki Rafale za dobre słowo.

Również się cieszę, że mam tu wciąż przyjaciół (nie tylko wrogów).
  Temat: spacer
Marek Ken

Odpowiedzi: 25
Wyświetleń: 7627

PostForum: POEZJA   Wysłany: 2012-03-12, 10:30   Temat: spacer
No to dzięki tak miłej autorce o naszej narratorce i tamtym jej spacerze wiemy, jeśli nie wszystko, to bardzo dużo, a sam wiersz bynajmniej nie traci niczego ze swojej tak czy inaczej małej tajemnicy, którą zawiera i skrywa przed czytelnikiem. Bo przecież z natury rzeczy mamy jedynie jakiś mały wgląd w tamten wczesny spacer o świcie. I to musi nam (jako czytelnikom) wystarczyć, choć czasem chciałoby się o tak interesującej narratorce wiedzieć jeszcze o wiele więcej (uśmiech).
  Temat: spacer
Marek Ken

Odpowiedzi: 25
Wyświetleń: 7627

PostForum: POEZJA   Wysłany: 2012-03-12, 09:38   Temat: spacer
Pełen uroku wiersz, z gatunku lirycznych, w którym narratorka zdaje nam relację z odbytego właśnie spaceru. Ale czy do znanego sobie miejsca? – tego tak naprawdę nie wiemy. W każdym razie wydaje się, że z tym szczególnym miejscem narratorka ma niejaki kłopot, bowiem pod koniec wiersza zadaje sobie pytanie: tylko po co licho mnie tam poniosło? I choć sama mówi, że tego nie wie, to jednak wiersz kończy się pogodnie, gdyż narratorka jednocześnie stwierdza, że i tak było miło.

Ten krótki tekst, w którym jest zawarta jakaś mała tajemnica, olśniewa ładnymi porównaniami, metaforami, obrazami poetyckimi i rymami. Przykuwa uwagę właściwym sobie klimatem, w którym jest miejsce na zadumę i odrobinę nostalgii.
  Temat: rausz
Marek Ken

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 1444

PostForum: POEZJA   Wysłany: 2012-03-11, 19:04   Temat: rausz
Jeśli pod tym wierszem wyrażę swój entuzjazm, może to być poczytane za jakieś rozdwojenie jaźni, a w każdym bądź razie poważną niekonsekwencję w moich poglądach. Z jednej strony bowiem głoszę potrzebę poezji klarownej i zrozumiałej, z drugiej zaś, no właśnie… Ktoś może zaraz się żachnąć, co to za klarowna poezja, nad którą się teraz chce zachwycać Marek Ken? Odpowiadamy. Wbrew pozorom te strofy są jednak wystarczająco zrozumiałe. Po pierwsze, jak to już sugeruje sam tytuł, słowa zawarte w wierszu wypowiada osoba na rauszu, powiedzmy – zdrowym rauszu. A po drugie, nie ma żadnego powodu, by nie można było dodatkowo przyjąć założenie, że owa osoba jest jednocześnie dotknięta psychozą, paranoją. Albo przynajmniej pod wpływem środków dopingujących. I z tej perspektywy patrząc, wiersz odmalowuje rzeczywistość widzianą oczyma takiej właśnie osoby. Niemniej ta rzeczywistość jest przecież jakoś tam dostępna dla nas i zrozumiała.

Reasumując, autorka wiersza znakomicie przybliża trudny świat osoby „nieprzystosowanej”, ukazuje właściwe dla niej myślenie i widzenie rzeczy, stwarza prawdziwy obraz, który jest sugestywny i przekonujący w swym artystycznym kształcie i wyrazie.

PS. W słowie wygrzebie brak ogonka. Powinno być wygrzebię.
  Temat: tak i nie/jajco pitagorasa/ założył okulary i doktora udaje
Marek Ken

Odpowiedzi: 24
Wyświetleń: 9397

PostForum: POEZJA   Wysłany: 2012-03-11, 13:47   Temat: tak i nie/jajco pitagorasa/ założył okulary i doktora udaje
Przez dłuższy czas nie zaglądałem na portal i nie znałem Twojego wiersza, Doroteo. Przeczytałem go dopiero przed paroma dniami. Od razu powiem, że lektura sprawiła mi wielką przyjemność i wciąż jestem pod dużym wrażeniem tego tekstu. Wcześniej bardzo dobrze został przyjęty przez czytelników i komentatorów i stąd jak najbardziej zasłużenie znalazł się na Górnej półce. Do tej pory znałem Cię jako autorkę świetnych tekstów humorystycznych. Tymczasem w wierszu zatytułowanym tak i nie /jajco pitagorasa/ założył okulary i doktora udaje pokazujesz jeszcze inną stronę swojego poetyckiego talentu. Lektura wiersza przekonuje nas, że nie rezygnując z dobrej zabawy, którą serwujesz czytelnikowi, jakby mimochodem wciągasz go w krąg spraw jak najbardziej ważkich, jakim w tym przypadku jest wizja poezji jako takiej. Inaczej mówiąc, w znakomitym wierszu, o znamionach parodii, przedstawiasz własne spojrzenie na poezję w ogóle. Z satysfakcją konstatuję, że Twoje spojrzenie jest bardzo bliskie mojemu. W internetowym światku twórczości nazbyt często obarczonej grzechem bełkotu, Twój głos poetycki, w którym lansujesz potrzebę klarowności poezji, jest jak najbardziej pożądany. Zarówno Twój mądry wiersz, jak i komentarz pod nim niezbicie dowodzą, że nie jesteś poetką, która pisze wyłącznie intuicyjnie i nie troszczy się o podbudowę teoretyczną swojej twórczości. Przeciwnie, okazało się, że masz swoje własne przemyślenia, co do poezji w ogóle, i że są to przemyślenia warte propagowania. Jak najbardziej słusznie wskazujesz, że nie powinno się piętrzyć metafor dla nich samych, na skutek czego taki wiersz staje się dziwolągiem pozbawionym semantycznego wymiaru, nie może też metafora być wyłącznie kamuflażem. Moja akceptacja Twojej poetyckiej wizji jest w zasadzie pełna. Sam w ciągu tych paru lat pobytu na tym czy innym portalu literackim, przy różnych okazjach głosiłem podobne poglądy do Twoich. Sedno tych poglądów czy opinii można by streścić w jednym zdaniu: Poezja powinna o czymś sensownym opowiadać, i robić to w sposób zrozumiały dla każdego. W każdym bądź razie takie radykalne sformułowanie, taki bezkompromisowy program należałoby przyjąć wobec nazbyt częstego bełkotu udającego egzystencjalną oraz intelektualną głębię.

Podsumowując, ze swojego śmiałego przedsięwzięcia wyszłaś, Doroteo, nie tyko obronną ręką, ale wręcz zwycięsko. I chwała Ci za to. Takich odważnych kobiet dziś nam potrzeba.


PS. Do tekstu wkradły się dwie literówki, które warto byłoby poprawić:

sczezło a nie szczezło
łóżko a nie łożko
  Temat: Dla Karoliny
Marek Ken

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 9943

PostForum: POEZJA   Wysłany: 2010-11-28, 08:28   Temat: Dla Karoliny
Antonello,

Prawdziwie mnie zaskoczyłaś swoją serdecznością wyrażoną w paru tak miłych słowach. Bardzo dziękuję. Dziękuję również za zamieszczenie niezwykle oryginalnego sonetu Grochowiaka. To też była duża niespodzianka. Na odmianę przesyłam Ci trzy utwory Grochowiaka, które z łatwością rozpoznawalne są jako sonety i nie mamy wątpliwości, że przynależą do gatunku.

[Nie na temat, do prywatnych rozmów służy PW - dop. Naczelna]

Przy okazji gratuluję Ci równej walki z bądź co bądź trudnym przeciwnikiem w Konkursie Limerykowym.

Pozdrawiam Cię Antonello bardzo serdecznie i życzę wszelkiej pomyślności.


Nauka chodzenia

A jesteś ziemia. Glina, ołów, sól –
Jedwab popiołu, ciepła rozkosz bagien.
A jesteś ogród. W tobie sarny nagie,
Woły łagodne rozpęknięte wpół…

Wszystko, co dźwigasz, uzbroiłaś w ból –
To, co zakrywasz, w posępną odwagę.
A jesteś ogród. W tobie panny nagie,
Twarze młodzianków rozpęknięte wpół…

Tak ćwiczyć będę moje stopy obie,
(Więc stopy wiersza – więc oblekłe w czucie)
Że krok uczynię, a odbędę wieki,

I gdybym z nagła w inne ziemie uciekł,
Niech trwa nauka, że co kroczek zrobię,
Ten będzie płaski – już nigdy: daleki.


Echo

W zapachu słomy zbutwiałej – w oparze
Od nozdrzy koni, od atłasu wymion
(A jeszcze w dali ciepłe bagna dymią)
Była twa pora archanielskich marzeń.

Oto blaski kuźni użeleźnia twarze,
Ktoś wiatr omiata latarnią olbrzymią;
Tyle jest modlitw, ile świętych imion
Niosą pokątne, ścienne kalendarze.

I już znaleźli wieśniaczkę skrzydlatą,
Ten ujrzał we śnie róż ogromnych pożar,
Ktoś inny wróży z nachmurnych objawów…

Noc spada cicha. Wilży usta kwiatom –
Żaby śpiewają od stawu do stawu,
Choć echo biegnie od morza do morza.



Nauka sejsmografii

- A jak ją wzruszyć? Czy siłą fatalną,
Co zmienia dzieci w maski z porcelany?
(Jest przy mym domu cmentarz ugłaskany,
Gdzie się męczeńską groby zmiata palmą…)

- Wzbierze żelazo – nie zgrzytem, nie palbą…
Ono na miski; glina wejdzie w dzbany;
Sól – w słupy matek, zwolna obracanych
Przemianą świateł ledwie dostrzegalną.

A potem ciała dziewcząt ułożymy;
Sami twarzami przywrzemy do ziemi.
Nareszcie żywi, więc trawy świadomi…

Aż sen nas piękny w pagóry nie zmieni,
A owe wzgórza – wraz z wiatrem zimy –
Na krótki postój ptaków odlotowi…

[ Dodano: 28 Listopad 2010, 09:26 ]
PS.

Przy przepisywaniu sonetów wkradły się dwie pomyłki.

W sonecie Echo (w pierwszej linijce drugiej strofy) powinno być blask a nie blaski.

Natomiast w sonecie Nauka sejsmografu (w środkowej linijce ostatniej tercyny) powinno być z wiatrami a nie z wiatrem.

Za pomyłkę przepraszam (uśmiech).
  Temat: Dla Karoliny
Marek Ken

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 9943

PostForum: POEZJA   Wysłany: 2010-11-27, 15:48   Temat: Dla Karoliny
Zaszczycam cię po raz ostatni (i całkiem wyjątkowo; długo się zastanawiałem, czy się odezwać) swoją odpowiedzią na twoje pytanie, ponieważ od kilkunastu godzin mnie na portalu już nie ma i nie będzie. Nie będzie również żadnej poprawki w tekście sonetu, bo to jednak jest sonet.

Żebyś się trochę poduczył i nie czytał jedynie mądrości internetowych, odsyłam cię do tomu 5 Nowej encyklopedii powszechnej PWN. Tam na temat sonetu przeczytasz m.in. takie zdanie:

„w poezji współczesnej s. zachował kompozycję stroficzną przy nieregularności metrum i rymów”. I jako przykład podaje się sonety Stanisława Grochowiaka.

Koniec. Kropka. Choćbyś nie wiem, ile jeszcze wymyślił podłych prowokacji przy akceptacji Naczelnej, już się nie odezwę. Mnie na tym portalu już nie ma.
  Temat: Wieża
Marek Ken

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 4018

PostForum: Opowiadania   Wysłany: 2010-11-26, 11:25   Temat: Wieża
Wygląda mi to dość niepoważnie, a może nawet sprawia wrażenie „czepiania się”, gdy krytyk, nie dopatrzywszy się w czyimś tekście trochę dłuższych zdań, zaraz podejrzewa czy wręcz insynuuje, że autor tekstu „nie potrafi zbudować zdania wielokrotnie złożonego”. Proza ma najróżniejsze oblicza i jest w niej miejsce na teksty takie i inne.

Na przykład portalowy pisarz Marek Ken ma tendencję do budowania zdań wielokrotnie złożonych. Jednak nigdy nie spotkał go ten zaszczyt, by greeley pochwalił jakiś jego tekst. Oczywiście Markowi Kenowi bardzo daleko do pisarzy podobnych Andrzejewskiemu. Nie potrafi też napisać książki, która by się składała z jednego długiego zdania.

[Proszę na temat prozy Marka Kena pisać w swoich tematach i nie robić offtopu - dop. Naczelna]
  Temat: Dla Karoliny
Marek Ken

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 9943

PostForum: POEZJA   Wysłany: 2010-11-25, 15:57   Temat: Dla Karoliny
Polu,
bardzo dziękuję za tak duży komplement.

A co do…, niechaj żywi nie tracą nadziei (uśmiech).

[ Dodano: 25 Listopad 2010, 18:47 ]
Dopisek

Pragnę podziękować pięknie kolejnym dwóm, anonimowym osobom, które mój wiersz oceniły na piątkę. W tej sytuacji wszystkich głosów jest sześć, a obecna średnia ocena wynosi 3,67.

Rachunek kształtuje się następująco:

[(5+1+1+5+5+5) : 6] = 3,67

Ogromnie się cieszę. I jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy we mnie wierzą.
  Temat: Dla Karoliny
Marek Ken

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 9943

PostForum: POEZJA   Wysłany: 2010-11-25, 15:11   Temat: Dla Karoliny
Greeley, w takim razie bardzo Cię przepraszam. Masz tym większy u mnie szacunek.

[ Dodano: 25 Listopad 2010, 15:17 ]
Szczerze dziękuję kolejnej anonimowej osobie, która tym razem podniosła ocenę mojego wiersza. Osoba ta wspaniałomyślnie postawiła wierszowi piątkę, co na obecną chwilę daje średnią trzy.

A oto rachunek:

[(5+1+1+5) : 4] = 3
  Temat: Dla Karoliny
Marek Ken

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 9943

PostForum: POEZJA   Wysłany: 2010-11-24, 19:20   Temat: Dla Karoliny
(bez komentarza; brak słów)

PS.

Proszę następnego życzliwego (niewątpliwie znawcę poezji) niech się śmiało wypowiada. A nuż się z nim zgodzę. I nie będę dłużej czekał na następne głosy, tylko poproszę Panią Naczelną, żeby słaby wiersz, który na domiar złego początkowo wydawał się sonetem, a przecież nim nie jest, od razu przeniosła na „dolną półkę”

[ Dodano: 24 Listopad 2010, 19:38 ]
Dopisek

A swoją drogą, na poważnie zaczynam myśleć, że ja naprawdę jestem wybitnym pisarzem, skoro kręci się koło mnie tylu życzliwych ludzi.
  Temat: Dla Karoliny
Marek Ken

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 9943

PostForum: POEZJA   Wysłany: 2010-11-24, 18:18   Temat: Dla Karoliny
Generalnie nie przyjmuję zarzutów. [wycięte - Naczelna]
  Temat: Notoryczny błąd pewej miernoty
Marek Ken

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 3508

PostForum: Miniatury i inne formy poetyckie   Wysłany: 2010-11-23, 15:19   Temat: Notoryczny błąd pewej miernoty
Gdybyś rzeczywiście zrozumiał sens całej mojej wypowiedzi, a nie wyjął z kontekstu mały fragment i po swojemu go zinterpretował, to nie pisałbyś dalej, że „w tym wierszu ten rym, to rym częstochowski”.

Pozostaję przy swoim zdaniu i twierdzę, że w tym wierszu, ten rym, to nie jest rym częstochowski.

Natomiast co do czerwonego ołówka, zapewniam cię, że nic brzydkiego o tobie nie napisałem. Pani Naczelna najwyraźniej dmucha na zimne. Chętnie bym ci przytoczył kilka usuniętych słów, jednak z powrotem zostałyby wykreślone. Znowu ujrzałbyś jedynie czerwony ołówek. Ale może istnieje jakieś archiwum na portalu, gdzie przechowywane są wszystkie niecenzuralne wypowiedzi Marka Kena i innych niekulturalnych użytkowników. Ja w każdym razie nie umiem dotrzeć do takiego archiwum, jeśli nawet istnieje.
  Temat: o Bambo
Marek Ken

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 1925

PostForum: Limeryki   Wysłany: 2010-11-23, 08:57   Temat: Re: o Bambo
Karolcia napisał/a:
dorotea napisał/a:

Murzyn Bambo nasz kumpel z Afryki,
Rzekł, od dzisiaj nie będę już dziki.
Rzucił dzidę i łuk,
Tatusiowi do nóg.
Poszedł w miasto obciągać guziki.


W mieście podniosła się ogromna wrzawa,
bo z tym obciąganiem to jest grubsza sprawa.
Panienki z agencji aferę zrobiły
i biednego murzynka szybko odprawiły.

[ Dodano: 22 Listopad 2010, 20:57 ]
:rotfl:



Naturalizowana Murzynka Bambina,
co tak lubiła chodzić do włoskiego kina,
wyznała na spowiedzi,
że kiedy w kinie siedzi
(i się nudzi) dziewczętom bluzki rozpina.


Odprawiony Murzynek,
przez panienki z agencji,
miał sporo inwencji
i w nowym miejscu pracy
wziął na warsztat gatunek
kobiecy. I przy tej preferencji
już się na narażał na szykany
panienek z agencji.
  Temat: Notoryczny błąd pewej miernoty
Marek Ken

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 3508

PostForum: Miniatury i inne formy poetyckie   Wysłany: 2010-11-23, 08:54   Temat: Notoryczny błąd pewej miernoty
greeley napisał:

np. "wielkości" - "zaciętości" - typowa częstochowszczyzna.

Marek Ken odpowiada:

Masz bardzo uproszczony pogląd na kwestię rymowania. O dwóch zrymowanych (jakichkolwiek) słowach nie można z góry przesądzać, tak jak byś ty chciał i tobie podobni, że stanowią rym częstochowski. O tym, że ewentualnie tworzą częstochowszczyznę, decyduje szerszy kontekst. Do tego szerszego kontekstu przynależą wszystkie czynniki stanowiące o jakości danego wiersza, jego artystycznej wartości. Gdyby poprzestawać na takim ubogim podejściu do problemu, jak to ty usiłujesz przedstawiać, trzeba by było co najmniej połowę z poezji klasyków wykasować, bo tam się zagnieździły rymy częstochowskie. Weź sobie to przemyśl. Pisałem już kiedyś o tym w innym miejscu i taki oblatywacz portali, jak ty, powinien znać ten mój tekst. Jeśli nie, to ci zasadniczą myśl tu przypominam. Zastanów się nad tym, dlaczego w sytuacji, gdzie jest tyle najróżniejszych słowników językowych, począwszy od słownika synonimów i antonimów, a skończywszy na słowniku wulgaryzmów i pijackim, nikt dotąd (żaden zespół) nie stworzył słownika rymów częstochowskich?! A jak by to bardzo ułatwiło poetom (między innymi i tobie) pracę twórczą. Wystarczyłoby tylko sprawdzić w Wielkim Słowniku Rymów Częstochowskich, czy dany rym, który akurat chce się zastosować w wierszu, jest tam właśnie. Jeśli szczęśliwie nie ma, no to spokojnie zostawia się go w tekście. I odwrotnie, jeśli jest w słowniku, uchowaj Boże, by go zastosować w poezji.

Weź to sobie spokojnie przemyśl [wycięte - Naczelna]
  Temat: Galopująca machina współczesności
Marek Ken

Odpowiedzi: 32
Wyświetleń: 17779

PostForum: Inne   Wysłany: 2010-11-23, 08:42   Temat: Galopująca machina współczesności
Droga Karolino,

swoim krótkim listem przywróciłaś mnie na powrót życiu. Nie znajduję słów, by wyrazić radość z powodu takiej właśnie Twojej postawy w nabrzmiałej nieporozumieniem sytuacji, które to nieporozumienie pod Twoim delikatnym chuchnięciem oddaliło się, po czym prysło niczym bańka mydlana. Ale to również w tym właśnie wyraża się geniusz kobiecy. Ty go masz więcej niż każda inna kobieta. Jestem pełen podziwu i chylę czoła.

Ogromnie się cieszę, że spodobał Ci się mój sonet. Jeśli rzeczywiście jest piękny, to dzięki Tobie. Dzięki temu, że jesteś jaka jesteś, a więc właśnie piękna, inteligentna i mądra. Inteligencja i mądrość to dwie różne kategorie. Mimo że jestem młodym człowiekiem, mogę chyba to powiedzieć. W dzisiejszych czasach to rzadkość, żeby dziewczyna miała w głowie dobrze wszystko poukładane.

Po tamtym napadzie na parkingu przed akademikiem, mój samochód oddałem do warsztatu. Nie znam się specjalnie na tym, ale konieczna będzie gruntowna blacharka. Poruszam się nadal o kuli. Przy pokonywaniu większych odległości korzystam z komunikacji miejskiej. Zresztą z prawą nogą w gipsie i tak by mi się samochód na nic nie przydał.

W gazecie, do której czasem coś skrobnę, atmosfera się na razie nieco uspokoiła. Redaktor naczelna ostatnio już mi z takim zapałem nie wycina i nie kreśli na czerwono artykułów. Zaczynam na nowo nabierać do niej sympatii.

Wciąż mnie intryguje Karolino, co Ty studiowałaś i jaką teraz wykonujesz pracę. Od kolegi, z którym mieszkam w jednym pokoju, dowiaduję się różnych ciekawych rzeczy z zakresu fizyki kwantowej, którą on właśnie studiuje. Dotąd nie przychodziło mi do głowy, że może ona być tak fascynującą dziedziną. Jej pytania wykraczają poza obszar ściśle pojmowanej fizyki i wchodzą na grunt kosmologii oraz filozofii.

A czy słyszałaś lub może znasz paradoks z „kotem Schrödingera”? Obmyślony został przez jednego z twórców mechaniki kwantowej, austriackiego fizyka Erwina Schrödingera. Z paradoksem tym wiążą się tzw. światy równoległe. To też jedna z osobliwości współczesnej fizyki. Amerykański fizyk Richard Feynman stwierdził kiedyś: „Myślę, że można powiedzieć, iż nikt nie rozumie mechaniki kwantowej. Nie powtarzajmy sobie, jeśli możemy tego uniknąć, ‘Jak to jest możliwe?’, ponieważ zaprowadzi nas to w ślepą uliczkę, z której nikt, jak dotąd, nie wyszedł. Nikt nie wie, jak to jest możliwe”. Jasno z tego widać Karolciu, że kłopoty ze światem kwantów, z prawdziwym zrozumieniem idei, które legły u podstaw tej dziwacznej teorii, mają nie tylko tak zwani zwykli śmiertelnicy.

Teoria kwantowa twierdzi, iż każde ciało można opisać funkcją falową, która mierzy prawdopodobieństwo znalezienia tego ciała w pewnym punkcie w przestrzeni i czasie. Stwierdza ona również, że nie można poznać stanu cząstki, dopóki nie przeprowadzi się obserwacji. Zanim dokona się pomiaru, cząstka może znajdować się w jednym z wielu stanów, opisywanych przez funkcję falową Schrödingera. Dlatego przed pomiarem nie uda się poznać stanu danej cząstki. Aż do momentu pomiaru cząstka istnieje w stanie nieokreślonym: sumie wszystkich możliwych stanów.

Kiedy idea ta znajdowała swoich pierwszych zwolenników w osobach Nielsa Bohra i Wernera Heisenberga, Einstein sprzeciwiał się jej. „Czy Księżyc istnieje tylko dlatego, że patrzy na niego mysz?” – lubił pytać. Zgodnie ze ścisłą interpretacją teorii kwantów, Księżyc – zanim nie zostanie zaobserwowany – nie istnieje takim, jakim go znamy. Może w rzeczywistości znajdować się w dowolnym z nieskończonej liczby stanów, włączając w to stan, w którym tkwi na niebie, jest rozrywany przez wybuch lub też nie istnieje w ogóle. To proces pomiaru, polegający na spoglądaniu na niego, decyduje o tym, że Księżyc rzeczywiście okrąża Ziemię.

Mam nadzieję, że z zainteresowaniem czytasz ten list, więc piszę dalej. Jeżeli przyjmie się tak karkołomne założenia i wizje nie mające wiele wspólnego z potocznym doświadczeniem, to w konsekwencji dochodzi się do różnych paradoksów, których nie brak w fizyce kwantowej, a jednym z nich jest przywołany tu już paradoks z kotem Schrödingera. Dodajmy tu od razu, że te absurdalne założenia fizyki mikroświata nie są czynione „sztuka dla sztuki”, lecz wprowadzane pod presją niezrozumiałych faktów doświadczalnych, jakimi dysponuje fizyka kwantowa. Następnie w ramach karkołomnej logiki tej nowej teorii są one właśnie zrozumiałe, jak i też owa karkołomna teoria przewiduje i wyjaśnia wiele nowych dotąd nie znanych faktów. Tym niemniej, jakie by nie były sukcesy mechaniki kwantowej na gruncie wyjaśnienia olbrzymiej liczby zjawisk mikroświata, teoria ta, daleka od zdroworozsądkowego pojmowania rzeczywistości, wciąż nie pozwala na osiągnięcie prawdziwego komfortu myślenia, uwiera nas i często irytuje. Rzeczywiście, czasem się twierdzi, że ze wszystkich teorii powstałych w minionym stuleciu, najgłupsza jest teoria kwantowa. Niektórzy uważają, że na jej korzyść przemawia wyłącznie to, że jest niepodważalnie poprawna. A przynajmniej najtęższym umysłom, jak dotąd, nie udało się stworzyć teorii konkurencyjnej.

Istnieją trzy główne sposoby, w jakie fizycy radzą sobie z problemem kota Schrödingera i niewygodnej hybrydy stanów kota żywego i martwego. (A tak nawiasem mówiąc, jestem przekonany Karolciu, że to doświadczenie Schrödingera, w którym do Bogu ducha winnego kota albo mierzy się ze strzelby, albo też przygotowuje dla niego kapsułkę z trucizną, choć jest eksperymentem teoretycznym, musi być dla Ciebie wyjątkowo niesympatyczne!). Najpierw pewna oczywistość: Ponieważ wszystkie „obserwacje” implikują istnienie obserwatora, to musi tym samym istnieć we Wszechświecie jakaś „świadomość”. A przynajmniej niektórzy fizycy nie poprzestawali czy też nadal nie poprzestają na oczywistym postulacie jakiejś świadomości. Twierdzą mianowicie, iż jakaś świadomość implikuje uniwersalną świadomość kosmiczną, co mówiąc wprost oznacza samego Boga. I tak to, powołując się na paradoks z Bogu ducha winnym kotem Schrödingera i w oparciu o niego (bagatela!) postulując istnienie Istoty Najwyższej, w sobie jedynie zrozumiałych kolejnych krokach rozumowania dedukcyjnego, jednocześnie sugerują rozwiązanie dziwnego paradoksu.

Drugi sposób radzenia sobie z tym paradoksem cieszy się największym uznaniem naukowców uprawiających fizykę: należy zignorować problem. Większość fizyków, którzy w swojej codziennej praktyce laboratoryjnej zauważają, że kamera bez jakiejkolwiek świadomości może również dokonywać pomiarów, chce po prostu, aby ten niewygodny, choć nieunikniony problem zniknął.

Istnieje jednak trzeci sposób uporania się z osławionym paradoksem – tzw. teoria światów równoległych. Teoria ta, która zrazu nie cieszyła się dużą popularnością, odżyła na nowo dzięki autorytetowi Stephena Hawkinga i jego funkcji falowej Wszechświata. To Hugh Everett w roku 1957 przedstawił hipotezę, według której Wszechświat podczas swej ewolucji ulega nieustannemu „dzieleniu się” na pół, jak rozgałęziająca się droga. W jednym ze światów, w którym na przykład na wprost osławionego kota znajduje się strzelba umocowana do licznika Geigera, który z kolei jest połączony z kawałkiem uranu, atom uranu nie rozpadł się i kot nie został zastrzelony. W drugim uran uległ rozpadowi, wykrył to licznik Geigera, który uruchomił strzelbę i wystrzał zabił kota. Jeśli Everett ma rację, istnieje nieprzeliczalna liczba wszechświatów, inaczej nazywanych światami równoległymi.

Otóż od razu powiem: głosuję za. Wolno mi pofantazjować na własny użytek, tym bardziej że jak słucham opowieści mojego przyjaciela Andrzeja, który jest niewątpliwie świetnym fizykiem i z łatwością wprowadza mnie w arkany tej dziedziny, zauważam, że czego jak czego, ale fantazji to fizykom nie brakuje. Ich teorie, podawane do wierzenia w pełnej naukowej powadze, często jakże bliskie są wytworom autorów parających się science fiction. Marzy mi się więc czasem, że idąc zwyczajnie ulicą wpadnę kiedyś w tunel czasoprzestrzenny, który mnie przeniesie do jakiegoś innego, równoległego świata. Tym niemniej nie będzie to jakiś równoległy świat, tylko świat bardzo szczególny. Jego szczególność będzie polegać na tym, że zamieszkam w Warszawie dwie lub trzy przecznice od miejsca, w którym stoi Twój dom. Jednak początkowo nie będę wiedział o Tobie, przez kilka pierwszych tygodni moja egzystencja upływać będzie w nieświadomości, że w ogóle istniejesz. Tym niemniej scenariusz przyszłych zdarzeń jest już zapisany. Któregoś dnia zobaczę Cię w pobliskim pubie, do którego przyjdziesz wraz koleżankami i kolegami, i od pierwszego wejrzenia stracę dla Ciebie głowę. Tego samego wieczoru, gdy będziesz wracać do domu, pójdę krok w krok za Tobą. To pozwoli mi poznać, gdzie dokładnie mieszkasz. Po jakimś czasie chodzenia za Tobą jak cień, zarazem incognito, ośmielę się zaczepić Cię na ulicy. Nie odprawisz mnie z kwitkiem. Ale będzie to jednocześnie koniec Twojej wolności. Już nie będziesz się wałęsać po pubach i cała zechcesz być tylko dla mnie.

Będziemy się regularnie spotykać, nasze randki staną się przedsionkiem nieba. Któregoś dnia poproszę Cię o rękę, a Ty nie odrzucisz moich oświadczyn.

No, a potem będziemy żyli długo i szczęśliwie. W naszym długim i szczęśliwym życiu zakosztujemy rozkoszy prawdziwej miłości, której owocem będą dwie piękne, jasnowłose córki podobne do Ciebie jak dwie krople wody.

Naturalnie Karolino, jeśli chciałabyś ze swej strony wnieś jakieś poprawki do tego mojego scenariusza równoległego świata, jaki mi się marzy, to z góry godzę się na wszystko, ufając, że rola, jaką mi w nim przeznaczysz wobec siebie, nie będzie mniejsza niż ta, jaką szczęśliwie posiadam w tym właśnie, rzeczywistym czy też obecnym świecie.

To na razie tyle.

Przesyłam Ci pozdrowienie z jednego z równoległych światów, ale nie powiem, jakiego.
Wiktor
 
Strona 1 z 64
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group