Fraszkowym Królem został Rafał Bardzki

Limerykowym Królem zostały dwie osoby: Antonella oraz echo


Publicystyką Roku/2017 został utwór:POWSTANIE WARSZAWSKIE autor - Owsianko

Prozą Miesiąca II/2018 został utwór: Afirmacja autor - ag

Wierszem Miesiąca V/2018 został utwór:częstotliwość pitagorejska autor - BeNeK

Złotą Pietruchę zdobył utwór:Majówka z d(r)eszczykiem autor echo

Zapraszamy do zabawy o Złotą Pietruchę w temacie- LODY

Zapraszamy do głosowania na: Wiersz Miesiąca VI/2018



Znalezionych wyników: 875
PISZEMY.PL - Portal literacki i edukacyjny Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Trzeźwym (k)rokiem (część 7)
sterta mysli

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 1402

PostForum: Opowiadania   Wysłany: 2017-09-03, 22:47   Temat: Trzeźwym (k)rokiem (część 7)
Z. Antolski, "prawda was wyzwoli"
Dziękuję za czytanie

Gelsomina, dziękuję, poprawiłem :)
Tajfumerang,
Dziękuję wam wszystkim za podzielenie się odczuciami :) i za czytanie oczywiście :)
  Temat: Trzeźwym (k)rokiem (część 7)
sterta mysli

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 1402

PostForum: Opowiadania   Wysłany: 2017-08-29, 16:39   Temat: Trzeźwym (k)rokiem (część 7)
Bieda była. Tapeta zawijała się pod sufitem, a matka szyła. Maszyna dudniła. Ojciec wracał z pracy wieczorami. Ze starszym bratem robiliśmy wojny na haclówy, siostra też w nich czasem uczestniczyła. Sporo starszym ode mnie, bardzo łatwo szło zrzucanie na mnie winy, bardzo trudno było mi się obronić i przez to często dostawałem wciry, za wybryki często nieswoje i oczywiście, za swoje. Pasek lub kabel od żelazka wisiał w widocznym miejscu, na jego widok mnie paraliżowało, wstrzymywałem oddech, oczami wychodziło przerażenie, serce waliło jak oszalałe. Na Pegasusie rzadko pozwalała mama grać, rodzaj kary i nagrody, tak jak pasek — użycie go było bolesną karą, nieużycie — rodzajem łaski. Przewinienia błahe mogły być bolesne i karane, tak samo, jak te duże, a cudze jak twoje. Panowało poczucie niesprawiedliwości. Tutaj starsi mieli rację. Strach i panika w krótkiej chwili między złym uczynkiem lub oskarżeniem a wymierzeniem kary, były najgorsze. To wtedy ważyły się losy młodego chłopca, to w tej chwili miał krótką szansę, wypowiedzieć zdanie lub dwa na swoją obronę i za chwilę zapadał wyrok. Dukając obronne słowa, już wiedział, że nic z tej obrony mu nie wyjdzie, że wszelkie argumenty trzeba złożyć w całość, a tę całość mu ciężko przedstawić, jest zbyt młody, ma zbyt mało czasu. Strach paraliżował jego słowa, w krótkich głębokich oddechach nerwowo rozglądał się wokół, szukając jakby drogi ucieczki. Matka wstała i już wiedział, że wyrok zapadł. Zaczął zanosić się płaczem. Gdy ruszyła w stronę kabla, panicznie zaczął chować się w kącie za łóżkiem. Skulał się, rękoma zasłaniał głowę i zaczynał padać piekący deszcz smutku, płaczu, krzyku, nienawiści i gniewu. Wyciągali go za ręce, piekły już plecy, ręce, nogi i żebra. Zostawiała go tak, jak leżał.

Nie wiem, czy nie wtedy wpadłem w uścisk ośmioramiennego potwora, a może moja pamięć jest zbyt zakrzywiona i krzywdę tę pomnożyłem razy osiem. A może wystarczyło tych kilka czarnych chmur na wrażliwym niebie, by zasłonić słońce, w którym mógłbym moczyć uśmiech dziecka. Gdzieś między wyzwiskami, tworzyła się samoocena, gdzieś między wyrokami narastał strach i wśród dni dobrych, siedziały głęboko pamiętliwe — dni ulewno-piekące. Może radosne dłonie dziecka sięgającego po mleko w kubku, przysłoniły ręce sine, ręce wzorem krwisto-fioletowym pomalowane, a krzyk własnego głosu jakoś głębiej utkwił w głowie i przysłonił głos troskliwej matki. Może wystarczyło te kilka razy, które pamiętam, by wytworzyć gniew na długie lata i kilka radosnych chwil z pamięci postawił w cieniu. Na półce tak nieważnej, tak błahej, zbyt wysokiej, by dziecięce oczy mogły je zobaczyć.

Sąsiad z naprzeciwka miał grę „żółwie ninja”, nie pamiętam ile dni czekałem, by ją mi przyniósł. Ile razy podbiegałem do okna, po zaszczekaniu psa, licząc, że to sąsiad z grą. Wpadła wreszcie w moje ręce, żółta dyskietka z rysunkami żółwi i radość to sprawiało wielką, samo myślenie co w niej się kryje. Szlaban na granie jednak trwał, a ja doczekać się nie mogłem, kiedy chociaż na chwilkę będę mógł, zobaczyć jaki świat ona przede mną skrywa. Przyszedł jednak taki dzień, gdzie szlaban na granie obowiązywał nadal, ale ciekawość dziecięca była silniejsza. Wyszła mama do sklepu, a ja konsolę do gry podłączyłem pośpiesznie do telewizora i włożyłem żółtą dyskietkę, na którą tak długo tylko patrzyłem. Włączyłem i obserwowałem menu, potem filmik, który wprowadzał nas w inny świat, a może to tylko dziecięca wyobraźnia, potem drużynę żółwi wyskakującą z kanalizacji. Cóż to był za widok, ile emocji dostarczał obraz, który chłonęły dziecięce oczy. Jakie to chwyty kryły się za plastikowymi przyciskami. Co kryło się za przejściem całego ekranu — kolejny ekran, już w troszkę innej scenerii i już z innymi przeciwnikami. Nawet nie zauważyłem cienia, nawet nie usłyszałem furtki, zaskoczył mnie zgrzyt w zamku drzwi wejściowych. Tak pośpiesznie chowałem grę do szafki, wiedząc, że i tak nie zdążę. Pamiętam to dobrze, zbyt dobrze. Mój własny krzyk tak dotkliwie zamieszkał w mojej głowie, że krzyczał jeszcze kilkanaście lat później. Nienawiść zakorzeniona głęboko, która wychodziła nadal z nastolatka, kazała robić na przekór rodzicom, buntować się w każdej sprawie, a nawet uciekać z domu. Odwdzięczałem się za całe swoje pamiątki. Cierpiałem razem z nimi i chciałem, aby cierpieli tak jak ja. Zapętlały się kłótnie, napędzane agresją kolejne lata. I zesłał Bóg „wybaczenie” na ten dom. W Boże Narodzenie, gdy zwijałem się w czarnej rozpaczy na betonie i wyłem do niego, prosząc o pomoc. Przysłał wtedy do mnie matkę, a matka w ramiona wzięła syna, a syn mógł wypłakać się matce. I przyszło wybaczenie, tak ważne w moim życiu, jak ważne jest słońce po burzy.

Wtedy jeszcze nie wiedziałeś, że echo tamtych dziecięcych chwil będzie się za tobą ciągnąć, tylko już w innej postaci. Nie wiesz, że tam są źródła lęków, strach i nie wiesz, bo skąd masz wiedzieć, że im bliżej będziesz kogoś, to tym dalej będziesz go odpychać. Tylko przeczuwasz to, że blokady są głęboko w tobie, nauczyłeś się z nimi przecież żyć, ale ciężko ci je zrozumieć i pojąć ich źródła. Na razie ciesz się trzeźwością, jak cieszyłeś się swoim pijaństwem gdzieś na początkach. Ciesz się z małych sukcesów i małych rzeczy. Przyjdzie jednak czas, jak przyszedł czas na pijaństwo, które przeszkadzać ci zaczęło, tak i przyjdzie czas rozprawić się z przeszłością, ale to jeszcze nie teraz. Minie trzeźwy rok, złamiesz kilka serc i powoli do ciebie to dotrze. Będziesz się trząsł i będzie łapać cię przygnębienie, beznadzieja, bezsens — wtedy zrozumiesz, że problem leży głęboko w tobie. Zaczniecie grzebać. Nie sam. Sam byś tu nigdy nie doszedł.
  Temat: bez orzeczenia
sterta mysli

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 3346

PostForum: POEZJA   Wysłany: 2017-08-26, 10:20   Temat: bez orzeczenia
echo, hahaha przekonywujący jesteś :D rozśmieszyłeś mnie z rana :) No teraz to ja sobie innego zapisu już nie wyobrażam :D
  Temat: Rutyna ujawnia braki
sterta mysli

Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 3121

PostForum: POEZJA   Wysłany: 2017-08-25, 10:14   Temat: Rutyna ujawnia braki
Ładny wiersz, daje do myślenia...
ładnie ubrany w słowa.
Podobają mi się te przemyślenia (chociaż prowadzą do: rozmyślenia się)
Pozdrawiam.
  Temat: bez orzeczenia
sterta mysli

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 3346

PostForum: POEZJA   Wysłany: 2017-08-25, 10:07   Temat: bez orzeczenia
Fajny wiersz. Też nie rozumiem kropek - szukałem odpowiedzi wśród komentarzy, ale dowiedziałem się, że wielcy tak piszą, a więc ciężko się o więcej dopytywać.
Smutny wiersz, ale ma wiele humoru.. - to dla mnie najlepsze.
  Temat: małą literą
sterta mysli

Odpowiedzi: 13
Wyświetleń: 1462

PostForum: POEZJA   Wysłany: 2017-08-25, 09:58   Temat: małą literą
Podoba mi się.
Niechęć do kogoś, gdzie emocje jeszcze nie opadły i imię jeszcze coś znaczy, ale nie tyle co wcześniej.
Piszą wszyscy gorzki - faktycznie to jest bardzo gorzkie.
  Temat: najdłuższa z nocy
sterta mysli

Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 2218

PostForum: POEZJA   Wysłany: 2017-08-25, 09:50   Temat: najdłuższa z nocy
smutny...

"teraz gdy już znam smak
martwych ust
zaciskam pięści
w modlitwie "
tu mi się bardzo podoba, wymownie, mocno...
  Temat: Spadek III
sterta mysli

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 3715

PostForum: PROZA   Wysłany: 2017-08-25, 09:44   Temat: Spadek III
czytam dziś jeszcze raz ten fragment, wydaje mi się namieszany, ale to może tylko moje odczucia, bo mam ckm :D
ale tak: ciotki,ciotka, siostrzenica,córki, matka, Paulina... i Damian się gubi :D
  Temat: Spadek III
sterta mysli

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 3715

PostForum: PROZA   Wysłany: 2017-08-24, 19:44   Temat: Spadek III
Tajemniczo Gelsi... czyli zaciekawiasz :)

"A teraz jeszcze tajemnicza śmierć ciotki. Dziewczyna nie przestawała, na ten temat, snuć wielu domysłów, którymi nie miała się z kim podzielić. Dlaczego ciotka wzięła kapelusz siostrzenicy? Po wypadku córki, matka schowała go do ozdobnego pudła wraz z białą sukienką, którą Paulina miała na sobie, w tym nieszczęsnym dniu." - tu się zagubiłem, musiałem wrócić i przeanalizować sytuację jeszcze raz :) a potem jeszcze raz. :)
  Temat: Trzeźwym (k)rokiem (część 1)
sterta mysli

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 2311

PostForum: PROZA   Wysłany: 2017-08-21, 01:15   Temat: Trzeźwym (k)rokiem (część 1)
Autsajder1303, dziękuję bardzo :) miło, że w ogóle chciałeś się zabrać - to dobrze słyszeć :) i nie tylko to, dziękuję za miłe komentarze :) :)

[ Dodano: 2017-08-21, 01:19 ]
ag, ooo i Tobie również dziękuję. Zachęcam do czytnięcia wstępu, on wyjaśni czemu te pierwsze zapiski są pokraczne - i chyba takie mi bardziej pasują, niestety :P w następnych częściach już się bardziej postarałem.

Pozdrawiam :)
  Temat: Trzeźwym (k)rokiem (część 6)
sterta mysli

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 2734

PostForum: Opowiadania   Wysłany: 2017-08-21, 01:12   Temat: Trzeźwym (k)rokiem (część 6)
Dziękuję Josef Hosek :)
Miło.
  Temat: Tak bywa
sterta mysli

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 1450

PostForum: Aforyzmy   Wysłany: 2017-08-21, 01:11   Temat: Tak bywa
Zgodzę się z Rafałem.

czasem tak bywa, że krowa się utopi, a łańcuch pływa :)

pozdrawiam Cię serdecznie :)
  Temat: Prośba/W starym stylu
sterta mysli

Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 937

PostForum: POEZJA   Wysłany: 2017-08-13, 14:15   Temat: Prośba/W starym stylu
przyjemne :) to fakt :)
Witaj na portalu bo jeszcze się nie witałem :)
  Temat: W Kairze
sterta mysli

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 1279

PostForum: Limeryki   Wysłany: 2017-08-13, 14:13   Temat: W Kairze
haha :D
dobre :) :) :)
  Temat: Kilka kroków (cz. 1.)
sterta mysli

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 1525

PostForum: Opowiadania   Wysłany: 2017-08-11, 14:46   Temat: Kilka kroków (cz. 1.)
dobrze się czyta :) smutna historia - ale mnie jakoś nie zasmuciła, wiadomo, że będzie dobrze :) a że to część 1 - jestem o tym przekonany ( co chyba nie jest dobre od strony czytelnika ;D )
Fajny początek do pierwszego "***" - bardzo mi się podoba.
  Temat: To tylko trzy tygodnie
sterta mysli

Odpowiedzi: 45
Wyświetleń: 5731

PostForum: PROZA   Wysłany: 2017-08-11, 14:33   Temat: To tylko trzy tygodnie
"Korneliusz ożenił się, będąc już dobrze po trzydziestce. Wcześniej, oczywiście, miał wiele związków, które rozpadały się wcześniej, niż przeszło mi przez myśl, że może właśnie teraz i przy tej kobiecie, mój syn się ustatkuje."- Jest nadzieja :D ;)

"- Joasiu, córeczko - szeptałam zamiast modlitwy. " - tu się wzruszyłem

"Joanna nie
wyszła ponownie za mąż, dziewczyny wyprowadziły się z domu, kończą studia" - tekst się rozjechał

Ciekawie opisane od strony starszej osoby w którą się wczułaś. Podziwiam wyobraźnię. Poruszasz problem, a tekst daje do myślenia, stawia w sytuacji starszej osoby - jak się czuje, co przeżywa... budzi to współczucie, ale i wrogość do takich miejsc. Przypominam sobie afery, nagrania i "zeznania" ludzi w jakiś programach telewizyjnych, obnażający skale przestępstw w tym temacie. Nagrania z ukrycia..itp.

Tekst daje do myślenia...

Pozdrawiam.
  Temat: Trzeźwym (k)rokiem (część 6)
sterta mysli

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 2734

PostForum: Opowiadania   Wysłany: 2017-08-11, 14:14   Temat: Trzeźwym (k)rokiem (część 6)
Chyba zacznę wpisywać takie tytuły " nie czytać" - wtedy uzyskam efekt odwrotny i ludzie czytać mnie będą... :P
Zmieniłem co nie co... nie wiem czy jest to lepsze, czy nie... mało mam do tego głowy, widocznie sam sobie czytaniem łeb urwałem :)
Dziękuję za czytanie :) pozdrawiam serdecznie.
  Temat: Trzeźwym (k)rokiem (część 6)
sterta mysli

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 2734

PostForum: Opowiadania   Wysłany: 2017-08-05, 13:48   Temat: Trzeźwym (k)rokiem (część 6)
Macie rację... wrócę do niego i zmienię to, posiedzę nad nim... na razie proszę o nieczytanie :D a jak ktoś przeczytał to niech odczyta :P
Dzięki za pomoc :)
  Temat: Trzeźwym (k)rokiem (część 6)
sterta mysli

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 2734

PostForum: Opowiadania   Wysłany: 2017-08-04, 23:18   Temat: Trzeźwym (k)rokiem (część 6)
Mój zachwyt nad światem zanikł wiele miesięcy temu, w nieznanych mi okolicznościach. Miesiące zimy mieszały się ze sobą, tak jak wszystkie uprzednie lata, tworząc ciąg zdarzeń nie do odtworzenia. Dokładnie pamiętam jednak tę beznadzieję, wpadającą wraz z porannym słońcem, które zwiastowało nowy, niczym nieróżniący się od innych dzień. Słońce miało smak kaca, księżyc bywał ulgą. W blasku tego drugiego wędrowałem ku swojej aptece, by zażyć cokolwiek i jakoś usnąć, doczekać słońca, które zawsze miało ten sam smak.
Czarna rozpacz pukała do mojej głowy, coraz mocniej i częściej, usiłując wylać się całą sobą we mnie, a ja stawiałem opór. Jeden dzień, drugi tydzień, a może trzeci miesiąc — nie pamiętam, ale pamiętam jej głos, a „czarna rozpacz" ma głos męski i stanowczy. Przemówiła pewnego ranka, gdy słońce smakowało wyjątkowo obrzydliwie, przemówiła tuż po przebudzeniu. Najpierw cicho, tak, że nie byłem pewny czy obok ktoś stoi, a potem już głośniej, tak, że wlała się we mnie. Wiedziałem doskonale, że mówi do mnie z odległości zbyt bliskiej, by mógł to mówić ktoś obok.
Najpierw zaszeptała „ej". To była ona, a głos był jej miły i przyjemny. Potem powiedziała, głosem już wrogim, męskim i niskim: "zabij się".

Wczoraj wyłem, długo wyłem, dobrych parę godzin, bardzo złych godzin, wyłem i się zwijałem, wczoraj jej jeszcze nie było, na pewno jej nie było, myśli moje przeplatały rodzaje samobójstwa, a czarna rozpacz tylko wgniatała moją głowę w łóżko i dociskała moimi rękoma mocniej i mocniej, uciskając czaszkę tak, by wreszcie coś się z niej wykluło i nic się nie wykluwało, ale nie mówiła nic, wczoraj nie mówiła jeszcze do mnie, ja tylko wyłem, płakałem i zwijałem się, z kocykiem się zwijałem, nogami przewracałem butelki, te butelki przy łóżku, a one upadały i brzdękały, brzęczały na cały świat, a ja wyłem głośniej i głośniej. I jakoś usnąłem, jakoś widocznie w trakcie tego snu, wpuściłem najgorszą cząstkę zła. Zło do swojej głowy wpuściłem, nie chciałem, a weszło, wlazło, wpełzło i huczało i szeptało we mnie. Wiedziałem, że mnie będzie przekonywać, a ja jestem zdatny posłuchać, bo czułem się słaby, bardzo słaby i wiedziałem, że jak zostanę w domu, to mnie zje, zeżre całego, połknie w swoją nicość, zadusi mnie, zbombarduje słowami, więc ubrałem się, a ona mówiła, a ja ubrałem się z nią, a ona nie chciała bym się ubierał i "zabij się" powtarzała. I wyszedłem przed siebie, i szedłem między domami pustymi, domami bez charakteru, między domami wymarzonymi i znajomymi, i dotarłem i kupiłem, jak zawsze kupowałem, i wypiłem, tak jak piłem zawszę, a ona nie zamilkła. Miała zamilknąć na zawsze, a to nic nie dało, nie pomogła setka, która pomagała zawsze, ale nie na głosy pomagała, tylko na kace. Przecież to głos, a nie kac, pierwszy raz słyszę i nie wiem co pomaga - wódka nie pomaga. Więc postanowiłem nie pić już. I „zabij się”, i kazała patrzeć mi, na przejeżdżające ciężarówki, pędzące ciężarówki, jak stałem na przystanku, z ludźmi innymi, normalnymi. I kazała zawrócić, a ja wiedziałem, że chce źle dla mnie i ja nie mogę, chociaż chciałem uciec od zagrożeń, od ciężarówek, od świateł czerwonych, to nie robiłem tego, bo i ona chciała tego samego. I „zabij się” mówiła, pokazując mi wieżowce, wysokie wieżowce, wczoraj myślałem o nich, jak myślałem o śmierci, a dziś ona mi je pokazuje i dusi od środka, i w autobusie mi kazała wychodzić, i z mostu nad Wisłą skoczyć, i mówiła „wyjdź z autobusu". Nie wiem, gdzie byli wtedy ludzie obok, czy byli ludzie obok. Jej głos wcale mnie nie zaskakiwał, czułem, że musiała kiedyś przemówić i mówiła: „jesteś do niczego”, a ja trzymałem się rurki w autobusie, bojąc się siebie, że wyjdę zaraz, że puszczę rurkę, że wyskoczę, że posłucham, nie bałem się jej - ona była naturalna w tym wszystkim i pokazywała mi pociągi pędzące, wieżowce, wiadukty. I widziałem śmierć wszędzie, to ona mi ją pokazywała, mówiła „zabij się, jesteś niczym” i pokazywała możliwości śmierci, tak jak dzieła sztuki na wystawie, jak reklamy przed filmem, jak ja wczoraj wymyślałem sobie śmierć, a dziś realnie ją widzę, gdzie powiesić się można, pod co rzucić i skąd skoczyć. „Śmieciu, nawet zabić się nie umiesz” szeptała, głosem demonicznym czasem, a czasem przemiłym nadal męskim, powtarzała „zdychaj i tak zdechniesz". A ja jechałem do pracy, a w pracy płakałem, a ona mówiła, pracowałem, a ja nie byłem już pijany, a ona mówiła. Zacząłem z nią co krok powtarzać na głos, „zabiję się”, ale potem pomyślałem, co ja gadam, jeszcze się zmieni, jeszcze dobrze będzie, a ona mówiła "umrzesz" i krótko mówiła, mądra istota to była, bo wiedziała co mówić i próbowała, i do wieczora późnego, mówiła i nie wiem jak odeszła, kładła się ze mną jeszcze i wstać kazała, i jeszcze raz "zabij się", a ja już sił nie miałem i było mi wszystko jedno. Poduszka chłonęła pot, dreszcze przelatywały przez skórę, księżyc zawiesił się na szyjkach pustych butelek, przewróconych butelek, czaszka pulsowała, zegar uderzył w sekundę, sekunda uderzyła w drugą, druga w kolejną...
  Temat: Trzeźwym (k)rokiem (część 5)
sterta mysli

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 1489

PostForum: Opowiadania   Wysłany: 2017-08-03, 17:07   Temat: Trzeźwym (k)rokiem (część 5)
Tjereszkowa, no i co ja mam odpisać? Dziękuję - to mało, słabo troszkę. Niezwykle Ci dziękuję za ten komentarz... czytałem kilka razy, wzruszył mnie, uradował... pchnął do pisania dalej :) DZIĘKUJĘ - bo innego słowa nie znam.
yhh :) :) :)
 
Strona 1 z 44
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group