Wierszem Miesiąca został utwór nieprawdziwy - Autsajder1303

Zapraszamy do głosowania o Złotą Pietruchę w temacie - "nietrafiony prezent"

POSIEDZENIE

Moderator: Redakcja

Awatar użytkownika
Kazik42
Emeryt/ka
Posty: 1106
Rejestracja: 12 stycznia 2008, 21:18
Lokalizacja: Lublin
Najlepsza proza: 2

POSIEDZENIE

Post autor: Kazik42 »

P O S I E D Z E N I E

Kod: Zaznacz cały

 Zgodnie ze statutem raz w miesiącu  zwoływano uroczyste posiedzenie aktywu partyjnego. Były to wyłącznie uroczyste posiedzenia, Prezes partii Leon Okrąglutki kategorycznie życzył sobie tego. O nieuroczystych nawet słyszeć nie chciał... Ktoś kiedyś nieopatrznie zaproponował, by najbliższe plenarne posiedzenie miało charakter plenum zwykłego, roboczego. Reakcja Okrąglutkiego na tę zuchwała propozycję była nadzwyczaj gwałtowna. Nogami zaczął ze złości tupać, sapać, srożyć się, a nawet pięścią w biurko huknął.
  • Po moim trupie!- zawołał.
    Na uroczystych plenarnych posiedzeniach wszystko, bez wyjątku, musiało być uroczyste. I wystrój sali i strój uczestników, miny, gesty i ton wystąpień. Prezes kategorycznie tego wymagał, nie tolerując żadnych odstępstw i wyjątków. Sam dawał dobry przykład, wzorowo wypełniając nakazy obowiązującej etykiety. W czasie uroczystych plenarek bardzo się zmieniał. Jego twarz przybierała wyraz nabożny i uduchowiony, Jego gesty stawały się wymierzone i wyważone. On głupio nie chichotał, bynajmniej. Brzuch nawet wciągał. Szedł na czele prowadząc za sobą wiceprezesów. Okrąglutki szedł tak, że przyjemnie było patrzeć. Krokiem równym, majestatycznym szedł. Niespiesznie z podniesioną głową. I właśnie tę głowę, w regularnych odstępach czasu, odwracał raz w lewo, raz w prawo, Odwracał i kłaniał się z powagą. Wiceprezesi starali się też naśladować szefa najlepiej jak umieli. A że umieli dużo mniej, ich wejście nie było tak efektowne. I krok nie taki, i sylwetki inne. Gdy oni szli, zebrani stojąc klaskali zapamiętale. Wśród burzy oklasków prezesi zbliżali się do stołu prezydialnego. Usadowili się na miejscach sobie wyznaczonych. Na znak prezesa zebrani przestali klaskać,
    Rozpoczęto właściwe obrady,
    Prezes wzniósł twarz ku górze, szukając tam inspiracji i natchnienia W tej pozycji trwał dłuższą chwilę. Następnie nisko skłonił głowę i skrył twarz w dłoniach, zagłębiając się w medytacji. Gdy odjął dłonie, ukazał twarz uduchowioną, jaśniejącą, Zebrani sycili się widokiem tej twarzy. A gdy oni nasycili się, on lekko zwrócił głowę w lewo i zerknął przelotnie na profil siedzącego obok wiceprezesa Patafiana. Skrzywił się lekko i zbliżywszy się do jego ucha, szepnął z przyganą:
    -Wasza mina, kolego, jest jakaś taka idiotyczna. Przybierzcie uroczystą minę, stosowną do wymogów chwili.
    Wiceprezes Patafian poczerwieniał na twarzy. Nerwowym ruchem pociągnął dłonią po niej. Natężył się i sprężył. Poczuł, że na czoło wystąpiły mu krople potu, a żyły nabrzmiały mu. Zmrużył oczy, schował język i zaciął usta.
  • No, a teraz? – zapytał szeptem, sapiąc z wysiłku.
  • Ujdzie – odpowiedział prezes.
    Uczestnicy uroczystego zebrania aktywu usadowieni byli według ściśle wyznaczonego porządku. W pierwszych rzędach siedzieli ci, którzy przez szczególnie wielki wkład pracy i osobiste zaangażowanie w znacznym stopniu przyczynili się do wykonania statutowych zadań. Była to tak zwana awangarda. Chłop w chłopa, baba w babę. A każdy chłop i każda baba wyselekcjonowani, rekomendowani, zlustrowani, prezesowi i partii wierni.
    W dalszych rzędach posadzono tych, którzy również w jakiś tam stopniu przyczynili się do wykonania zadań statutowych, w stopniu jednak daleko mniejszym niż ci z pierwszych rzędów. Końcowe miejsca zajmowali ci, którzy do wykonania zadań postawionych przez partię przyczynili się w minimalnym stopniu, o ile w ogóle. Ci nie śmieli nawet patrzeć przed siebie. Paleni wstydem ponuro wzrok w podłogę wbili.
    Pod samą ścianą zaś siedział samotnie Romuś Szkarlatyna... Romuś funkcjonował na zasadzie partyjnego przygłupa, Prezes traktował go jako swojego rodzaju atrakcję. Stał on bowiem na stanowisku, że każda szanująca się formacja polityczna powinna mieć w swoich szeregach wybitnego przygłupa/ nie licząc armii przeciętnych, a zgoła byle jakich,/ Taką atrakcją, zdaniem prezesa, można było bez wstydu pochwalić się nawet przed wysoko postawionymi w hierarchii partyjnej osobistościami... I prezes chętnie to czynił.
  • A oto i nasz partyjny przygłup Romuś Szkarlatyna – mówił nie bez dumy. – Czy wiecie, jak on po zagranicznemu potrafi gadać! No, Romuś, pozdrów gości w zagranicznej mowie. Ładnie pozdrów, bo to wybitni goście. Szkarlatyna kłaniał się nisko. Uśmiechał się przymilnie i uprzejmie pozdrawiał mówiąc:
  • Mazda twoja siuś golona.
  • Prawda, że fajnie po zagranicznemu gada! – ucieszony prezes zacierał ręce. – On tłumaczył, uchodził bowiem za poliglotę, powiedział, że serdecznie pozdrawia szanownych gości. Zdrowia i dalszych sukcesów w pracy zawodowej życzy. I w ogóle. muszę przyznać, że udał się nam nasz Romuś. Zdolny jest bardzo. A jakie on, proszę was, głupoty potrafi pleść, palce lizać po prostu! Ostatnio przybrał taką uroczystą minę, jak prorok jakiś, podniósł palec do góry i mówi do mnie: ”Prezesie jesteście myślącym człowiekiem”. Mało nie pękłem ze śmiechu, tak mnie ta bzdura rozśmieszyła.
    Romuś Szkarlatyna cieszył się więc wyjątkowymi względami. Funkcjonując w charakterze partyjnego przygłupa mógł pozwolić sobie na wiele. Z wyjątkiem spluwania na ziemię i nazywania prezesa "spasionym bydlakiem”, pozwalano mu w zasadzie na wszystko.
    Nadszedł czas na najważniejszy punkt posiedzenia. Wiceprezes Patalan powstał i głosem pełnym wzruszenia zakomunikował:
  • A teraz zabierze głos prezes Okrąglutki.
    Wiadomość tę powitała burza oklasków. Prezes wstał niezwłocznie, rozłożył ręce w geście, który zdawał się mówić: :”No skoro jest taka wola ludu” i nie dając się nadal prosić, przemówił.
    -Szanowny kolektywie!
    Otwiera się przed nami historyczna szansa. Szansa dokonania epokowego przełomu. Wszystko, czego dokonano dotychczas przed nami, to zwykły szmelc za przeproszeniem. Dopiero my mamy szanse stworzenia nowej jakości, Nie możemy zawieść społeczeństwo. Nie możemy zawieść zaufania, jakim nas obdarzyło. I nie zawiedziemy koledzy. Choć droga przed nami wyboista i trudna. Wbrew knowaniom i kreciej robocie byłych agentów, szpicli, tajników, wbrew drwinom zakichanej inteligencji humanistycznej i zaplutych liberałów, zbudujemy nasz całkiem nowy OJCZYSTY DOM, którego fundamentami będą: uczciwość, patrioty świetlana przyszłość, a przede wszystkim prawo i sprawiedliwość.
    Zebrani nie kryjąc entuzjazmu przyjęli słowa prezesa. Wiceprezes Patafian zerwał się z miejsca, gwałtownym ruchem wyrzucił obie ręce do góry..
  • Alleluja! - krzyknął, nie szczędząc gardła.
    Głosem przepojonym żarliwością, pełnym wewnętrznego przekonania, mówił:
  • Koledzy! Jak Boga kocham zbudujemy! W trymiga! Ciach! Trach! i już. A co się będziemy pieprzyć!
Ostatnio zmieniony 22 lipca 2008, 18:32 przez Kazik42, łącznie zmieniany 1 raz.
Marek Ken
Emeryt/ka
Posty: 1200
Rejestracja: 01 marca 2008, 21:31
Lokalizacja: Wrocław

POSIEDZENIE

Post autor: Marek Ken »

Ta sama prawda minionych czasów (uchwycona w nieco krzywym zwierciadle), co w innych opowiadaniach Autora.

Waldemar Kubas

Serena
Autor/ka
Posty: 46
Rejestracja: 25 lipca 2008, 14:20
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Serena »

Dobre :lmao: Te imiona są świetne =D

Serena

Awatar użytkownika
Kazik42
Emeryt/ka
Posty: 1106
Rejestracja: 12 stycznia 2008, 21:18
Lokalizacja: Lublin
Najlepsza proza: 2

Post autor: Kazik42 »

Dzięki, składamy dzięki o przezacni.

Awatar użytkownika
Pola
Autor/ka wielce zasłużony/a
Posty: 4425
Rejestracja: 12 listopada 2010, 12:02
Lokalizacja: Już Szynwałd
Złotych Pietruch: 6
Srebrnych Pietruch: 5
Brązowych Pietruch: 3
Tematyczny Konkurs na Wiersz: 0
Kryształowych Dyń: 2
Wierszy miesiąca: 7
Najlepsza proza: 3
Najciekawsza publicystyka: 3
Fraszkowy Król: 2

Post autor: Pola »

Dla takich opowiadań, aż chce się zawołać - "wróć Komuno - "Mazda twoja siuś golona"! :rotfl:

Opowiadanie bomba! Do dzisiejszych, co niektórych też pasi.

Na szczynście na zdrowie, na ten Nowy Rocek,
niechaj Cię Pon Jezus uchowo, łod cyrwonych mrocek!

Według mnie jest prosta różnica między wierzącym a ateistą: wierzący w drugim szuka Boga, ateista zaś, człowieka*
Autor - echo

Awatar użytkownika
czarodziejka
Autor/ka z pewnym stażem...
Posty: 249
Rejestracja: 25 października 2010, 13:14
Lokalizacja: południa

Post autor: czarodziejka »

Temat nie przypadł mi do gustu ( wole mniej realistyczne teksty) natomiast wykonanie tak. Zauważyłam kilka małych błędów ( brak spacji, po kropce mała litera i takie tam) być może to zrobione świadomie. :)

"Jedna Żyletka, Jedna Żyła, Jedno Życie, Jedna Chwila..."
http://niebo-pieko-ziemia.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Kazik42
Emeryt/ka
Posty: 1106
Rejestracja: 12 stycznia 2008, 21:18
Lokalizacja: Lublin
Najlepsza proza: 2

Post autor: Kazik42 »

Alerz czarociejko! Te błendy zamieżone byli. Tak mialo własznie bydz.

Awatar użytkownika
czarodziejka
Autor/ka z pewnym stażem...
Posty: 249
Rejestracja: 25 października 2010, 13:14
Lokalizacja: południa

Post autor: czarodziejka »

Jeżeli tak miało być to tak będzie. Ogólnie podoba mi się twój styl pisania. :)

"Jedna Żyletka, Jedna Żyła, Jedno Życie, Jedna Chwila..."
http://niebo-pieko-ziemia.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Tjereszkowa
Autor/ka z pewnym stażem...
Posty: 654
Rejestracja: 10 stycznia 2011, 22:50
Lokalizacja: Ziemie odzyskane
Wierszy miesiąca: 5
Najlepsza proza: 2

Post autor: Tjereszkowa »

Śmiem dołożyć swoje trzy grosze, choć jeszcze żółtodziobem na forum jestem.
Kompetencji do fachowej oceny nie posiadam żadnych, ale i ocena takowa niepotrzebna. Wiadomo bowiem, że dobre, że z klasą, że profesjonalne. Tekst nie ocieka (a mógłby - choćby tłuszczem samozadowolenia). Historia jest namalowana wysokiej jakości farbami, dobrym pędzlem, a obraz przemawia.
Tak mi przemawia, że ho ho. Że sobie myślę, że zaraz wezmę i napiszę coś dobrego! A co mi zależy! Wezmę, a co! Raz dwa i już!

pozdrawiam serdecznie

  • towarzyszka Tjereszkowa

PRL miał świetny PR...

Awatar użytkownika
Kazik42
Emeryt/ka
Posty: 1106
Rejestracja: 12 stycznia 2008, 21:18
Lokalizacja: Lublin
Najlepsza proza: 2

Post autor: Kazik42 »

Wal Wala! A co się "będziemy pieprzyć za przeproszeniem"!!!!

ODPOWIEDZ