Fraszkowym Królem został Rafał Bardzki

Zapraszamy do głosowania na
Króla Limeryków

W konkursie o Złotą Pietruchę w temacie PIKNIK wygrał utwór
Taki piknik to ino roz autor - elafel

W konkursie na na Wiersz tematyczny Wiosna zwyciężył utwór
wołając na wiosnę autor elafel

Wierszem Miesiąca IV/2019 został wiersz
Kamienie autor - Z. Antolski




Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Dany
2016-08-17, 00:26
Relacja z wędrówki po Piekle
Autor Wiadomość
Pola 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 6
"Srebrnych Pietruch": 5
"Brązowych Pietruch": 3
"Kryształowych Dyń": 2
"Wierszy miesiąca": 7
"Najlepsza proza": 3
Fraszkowy Król: 2
Najciekawsza publicystyka: 3
Pomogła: 97 razy
Wiek: 77
Dołączyła: 12 Lis 2010
Posty: 4487
Skąd: Już Szynwałd
Wysłany: 2016-07-24, 13:02   Relacja z wędrówki po Piekle

Stoję przed bramą Auschwitz. Znad bramy szyderczo skandują do mnie duchy nazistowskich zbrodniarzy: „Arbeit macht frei” – „Praca czyni wolnym”. Tylko jeden fakt pozwala mi na przejście bez obawy obok zwojów drutu kolczastego. Fakt, że żyję te siedemdziesiąt lat później…
Czas, moja Beatrycze z „Boskiej komedii”, pozwoli mi bezpiecznie przejść jak Dantemu, przez bramę, której sarkastyczne motto równe jest dantejskiemu zawołaniu znad Piekła: „Porzućcie wszelką nadzieję – wy, którzy tu wstępujecie”.
Faszystowska kpina boli. Boli jeszcze bardziej z każdą kolejną myślą. Rozum na przekór czasowi podejmuje próby powrotu do lat 1940-45 – czasów „świetności” tego miejsca. Na jego zawołanie przed bramą ustawiają się grupy ludzi. Przemęczeni, zziębnięci, niektórzy chorzy i kalecy. W wysłużonych walizkach niosą całe swoje życie. W ich miastach i wioskach hitlerowcy wcisnęli im jak zgniły owoc nieudacznikowi na bazarze nadzieję na lepsze jutro. Była w opłakanym stanie, ale pomagała przetrwać koszmarną przeprawę z domu do obiecywanego lepszego świata. Przechodzą ze mną przez bramę Auschwitz. Wraz z dorobkiem całego życia, mieszczącym się w paru centymetrach sześciennych walizki, nazistowscy fanatycy wyrywają im resztki obumarłej nadziei. Potem zabierają im ubrania, biżuterię, włosy, rodzinę, godność, wiarę, poczucie bezpieczeństwa i odrębności. Nie mają już nic i są nikim. Są tylko numerem.
Mój Wergiliusz – współczesny Przewodnik po przerażających czeluściach tego, na szczęście już wygasłego, piekła na ziemi. Wykonuje rzetelnie swoją pracę. Słowa, które wypowiada dzisiaj do mnie, wychodziły z jej ust wiele razy. Ciągle jednak słychać gdzieś w dźwiękach jej mowy echo pierwszego wstrząsu, którego doświadczyła, widząc po raz pierwszy to miejsce. Przeprowadza grupę znaną jej trasą.
Idziemy do pierwszych baraków. Naznaczona piętnem czasu czerwona cegła, jakieś drzwi, okna… Przygotowani na inwazje ze strony najrozmaitszych wrażeń w milczeniu wchodzimy do pierwszego z nich.
Wrażenie znośnej normalności zaciera się wraz z zatrzaśnięciem drzwi. Wnętrze poraża grozą. Czuje się na plecach oddechy dawnych mieszkańców tego miejsca. Pomieszczenia są puste i przestronne. Odczuwam niemalże samotność, której towarzyszą tylko szepty zwiedzających. Sam na sam z historią. W wyobraźni dodaję sobie do odpychających ścian i gołych podłóg rzesze egzystujących w tych strasznych warunkach więźniów. Brak środków do życia, brud, fetor, dantejskie sceny… Robi się ciasno.
Widok kolejnych baraków jest jak kolejny bolesny zastrzyk. Z każdą iniekcją podwyższa się poziom niezbadanej mieszaniny w organizmie. Mieszaniny przerażenia, wstrętu, złości, współczucia, niedowierzania i miliona innych „oświęcimskich” doznań.
W kolejnych budynkach przechowywane są przedmioty po zamordowanych więźniach – niemi świadkowie tamtych wydarzeń. Jedno z pomieszczeń zajmuje kłębowisko włosów. Niegdyś każdy pukiel miał inną barwę. Dziś wszystkie solidarnie przyjmują kolory wyblakłej czerni lub ohydnej białości. Te włosy sprawiają, że ich dawne właścicielki jednoczą się nawet wtedy, gdy nie ma ich już na tym świecie. Kiedyś każda była kimś innym: jedna była pielęgniarką, inna gospodynią domową czy nauczycielką, a dziś wszystkie stanowią jedną grupę: więźniarki obozu Auschwitz.
W oceanie pofalowanych włosów utonął zapewne niejeden piękny warkocz. Jeden z nich nie został nawet rozpleciony za pomocą pozbawionych człowieczeństwa hitlerowców – maszyn, pracujących dla tej fabryki śmierci. Duszę rozdziera bezsensowne wołanie: „Przecież on do kogoś należał!” Nigdy nie dowiemy się, do kogo. Nigdy nie znajdziemy właściciela połamanych binokli, zaplątanych w drucianym gąszczu mnóstwa innych. Może był nim światły profesor albo niespełniony poeta, topiący w morzu alegorii żałość nad śmiercią swej ukochanej? A może zwykły, szary człowiek, który codziennie odprawiał przy łóżku błagalne modły, by ręka Boska uchroniła go przed uliczną łapanką? Czym zajmowała się kobieta, która była właścicielką eleganckich białych bucików? Może żołnierze zgarnęli ją z ulicy zaraz po jakimś uroczystym przyjęciu? A może została jej tylko ta jedna para butów, bo wszystkie inne zaginęły w zgliszczach wojny? Jak wyglądał mężczyzna, który koślawo nakreślił swoje nazwisko na starej teczce? A może przytargała ją tutaj jakaś samotna kobieta? Pytania przytłaczają do omiecionej milionami stóp podłogi.
Po barakach błądzi wielu ludzi. Słychać tu mnóstwo języków z całego świata. Przewodniczka obok zwraca się do swojej grupy w jakimś innym słowiańskim języku. Z piętra schodzi gromada skośnookich Azjatów. Gdzieś ktoś mówi po niemiecku. Swoją drogą, co oni mogą czuć, zwiedzając to muzeum?
Muzeum – ta nazwa zupełnie odbiega od ludzkich wyobrażeń tego miejsca. Próżno tu szukać sterylnie czystych gablot, w których eksponaty błyszczą się od progu. Nikt nie przyszedł tu oglądać dzieł sztuki. Wszyscy przyszli tu oglądać „produkty uboczne” z fabryki śmierci. Rzeczy, która należały do osób straconych w tym miejscu za irracjonalną ideologię jednego człowieka, który swoją charyzmą potrafił zarazić innych śmiercionośną bakterią. Bakterią nienawiści.
Ostatni barak ukazuje mroczną prawdę. Prawdę o smutnej wegetacji więźniów. Pokoje… Czy to są pokoje? Nie. To parę ohydnych ścian skleconych na kształt pomieszczenia, którego obrzeża zaznaczają odrapane ściany. W każdym z nich po kolei przedstawiane są jak sceny z niemego filmu o życiu codziennym tamtych ludzi. Jeden z nich szczególnie się wyróżnia. To wnętrze, w którym stacjonował hitlerowski „opiekun” baraku. Nie odznacza się specjalną wytwornością: jakieś łóżko, biurko, krzesło… Jednak gdy porównamy je ze skrajnie ubogim w wygody lokum więźniów, do organizmu napływa kolejna dawka pogardy dla tamtych „ludzi”. I jeszcze ta myśl, że na tym krześle kiedyś siedział „człowiek”, mający na rękach krew tylu niewinnych ludzi, którym śmierć zadano tylko dlatego, że nie dane im było urodzić się rodakami Hitlera… Teraz to nawet lepiej. Jak powiedziała Marlena Dietrich „Można urodzić się w Niemczech, ale niekiedy przykro się przyznać do tego”. Mentalność człowiecza nie zmienia się tak szybko. Jeszcze przez wiele lat świat będzie miał Austriakom za złe, że wydali na świat istnego artystę zbrodni, malującego gorzkie obrazy szeroką paletą barw, złożoną z najbardziej wyszukanych odcieni śmierci i nienawiści – Adolfa Hitlera.
Ileż radości mógł przynieść więźniowi chorej ideologii widok wyczerpanego obozowymi rygorami człowieka, którego wyniszcza fizjologia własnego ciała? Samotna śmierć głodowa w brudnej celi – jedna z najgorszych egzekucji w hitlerowskim piekle.
Tak między innymi skończył święty Maksymilian Maria Kolbe – światły i niesamowicie odważny franciszkanin, który sam zdecydował o charakterze swojej śmierci, dobrowolnie zgłaszając się na przerażającą agonię w bunkrze głodowym za swego współwięźnia. Dziś w miejscu, gdzie poniósł męczeńską śmierć, oddaje mu cześć wielu ludzi. Modlił się tutaj także papież Benedykt XVI, który w tym roku odwiedził Polskę i podjął duchowy trud pielgrzymki w to miejsce kaźni.
Najbardziej „przytulne” miejsce obozu Auschwitz: metr kwadratowy powierzchni, ciemność i… trzech współwięźniów – nazistowscy fanatycy desperacko szukali coraz efektowniejszych sposobów zabijania i poniżania swoich „podopiecznych”. Przez organizm przepływa kolejna dawka pogardy.
Koniec „zwiedzania” baraków. Pani Przewodnik z każdym punktem planu wymaga od nas większego zaangażowania, coraz to większej wytrzymałości na ogrom myśli, rodzących się z każdą chwilą pobytu w obozie. Przy jednym z metalowych słupów, wyrastających wzdłuż „alei” opowiada wstrząsającą historię o kolejnej potwornej karze. Uciekam na chwilę myślą od toku zdarzeń w świat refleksji. Za co można było karać tamtych ludzi? Za wymaganie tego, co się należy: godności, wolności, szacunku? Mimochodem słyszę słowo „nieposłuszeństwo”. Nieposłuszeństwo?!? To było raczej posłuszeństwo wobec właściwym zasadom! W tym miejscu jednak wszystko ma inne miano…
Ściana Śmierci – tu hitlerowska maszyneria pochłonęła miliony istnień ludzkich. Patrząc ludziom w oczy trybiki tego mechanizmu beznamiętnie naciskały na spust. Nie trzeba chyba nic więcej mówić…
Idziemy w stronę krematorium. Nad nami Pan Bóg rozesłał żałobną szatę nieba. Nawet komuś z tak dużą imaginacją jak moja trudno wyobrazić sobie, że kiedykolwiek świeci tu słońce. Żałosna ironia…
Piece krematoryjne przerażają samym widokiem. Obrzydliwe, żelazne zdają się nadal wydawać skrzypiące dźwięki. W pewnym momencie odczuwam potrzebę pobycia tutaj samej. Szybko jednak to dziwne pragnienie zostaje wyrzucone z tego umysłu i zastąpione irracjonalną myślą, że nigdy w życiu nie chciałabym znaleźć się tu bez towarzyszy. Zwala się na mnie miliony najróżniejszych uczuć: współczucie dla ludzi, poniekąd przyczyniających się do takiego losu zamordowanych przez nazistów współwięźniów, czyli tych, którzy „pracowali” w tym miejscu, ubolewanie nad losem rodzin, które nawet nie miały możliwości pochować swoich bliskich, którzy z tego piekła wyszli „przez komin”, odrazę do istot, dla których przez barbarzyńską nienawiść i oddanie dla nieludzkiej ideologii nie mam nazwy.
Przemieszczamy się do Birkenau – części kompleksu obozowego Auschwitz.
Pada deszcz. Nawet pogoda użala się nad żenującą mentalnością hitlerowskich fanatyków…
Widząc lokum więźniów Birkenau – drewniane, przeciekające szopy, nasuwa mi się na myśl obrzydliwe porównanie ludzi do zwierząt. Czuję odrazę dla istot, które podsuwają mi takie porównania – bezlitośni naziści... Postanawiam nie rozwijać tego nieludzkiego zestawienia.
Patrząc z góry, z obozowej wieży na kolosalną skalę tego wydarzenia oddalam od siebie ostatnimi zdawkowymi myślami jakiekolwiek próby znalezienia odpowiedzi na pytanie „Dlaczego?”…
_________________
Według mnie jest prosta różnica między wierzącym a ateistą: wierzący w drugim szuka Boga, ateista zaś, człowieka*
Autor - echo
  
 
     
Antonella 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 4
"Srebrnych Pietruch": 8
"Brązowych Pietruch": 5
" Tematyczny Konkurs na Wiersz": 1
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 6
Limerykowy Król: 4
Fraszkowy Król: 2
Pomogła: 30 razy
Dołączyła: 06 Paź 2010
Posty: 5443
Skąd: z daleka
Wysłany: 2016-07-24, 14:32   

"Arbeit macht frei"

Niedawno odwiedziłam obóz w Dachau. Nie wiem jak inni, ale ja psychicznie czułam się źle. Dziwna aura tam panowała, nieprzyjemna.

Ciekawy reportaż, Polu, przeczytałam, mimo że nie lubię tematyki obozów i wojny.
_________________
Kiedyś traktowałem ludzi dobrze. Teraz - z wzajemnością.

Anthony Hopkins
 
     
Pola 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 6
"Srebrnych Pietruch": 5
"Brązowych Pietruch": 3
"Kryształowych Dyń": 2
"Wierszy miesiąca": 7
"Najlepsza proza": 3
Fraszkowy Król: 2
Najciekawsza publicystyka: 3
Pomogła: 97 razy
Wiek: 77
Dołączyła: 12 Lis 2010
Posty: 4487
Skąd: Już Szynwałd
Wysłany: 2016-07-24, 16:36   

Antosiu, dziękuję za uważne czytanie :)
Tym bardziej, że nie lubisz...
Ja też nie lubię, ale po pobycie w Oświęcimiu, chociaż to było wiele lat temu, napisałam co o tym myślę...
Pozdrawiam... :kiss:
_________________
Według mnie jest prosta różnica między wierzącym a ateistą: wierzący w drugim szuka Boga, ateista zaś, człowieka*
Autor - echo
 
     
Antonella 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 4
"Srebrnych Pietruch": 8
"Brązowych Pietruch": 5
" Tematyczny Konkurs na Wiersz": 1
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 6
Limerykowy Król: 4
Fraszkowy Król: 2
Pomogła: 30 razy
Dołączyła: 06 Paź 2010
Posty: 5443
Skąd: z daleka
Wysłany: 2016-07-24, 16:45   

Nie lubię, bo mam wyobraźnię i gdy widzę ogrom cierpienia, to też cierpię.

Bolą mnie fizycznie i psychicznie takie miejsca.

Też pozdrawiam :)

Ahaaa, świetnie piszesz, Polu i dlatego czytam :)

"Mentalność człowiecza nie zmienia się tak szybko. Jeszcze przez wiele lat świat będzie miał Niemcom za złe, że wydali na świat istnego artystę zbrodni, malującego gorzkie obrazy szeroką paletą barw, złożoną z najbardziej wyszukanych odcieni śmierci i nienawiści – Adolfa Hitlera."


Polu, Hitler nie był Niemcem, tylko Austriakiem.
_________________
Kiedyś traktowałem ludzi dobrze. Teraz - z wzajemnością.

Anthony Hopkins
 
     
elafel 
Moderator
elafel


"Złotych Pietruch": 9
"Srebrnych Pietruch": 10
"Brązowych Pietruch": 11
" Tematyczny Konkurs na Wiersz": 1
"Kryształowych Dyń": 2
"Wierszy miesiąca": 13
"Najlepsza proza": 7
Najciekawsza publicystyka: 1
Pomogła: 148 razy
Wiek: 64
Dołączyła: 16 Lis 2007
Posty: 14067
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-07-24, 23:43   

Polu, nigdy nie byłam w tym Pseudo muzeum, wypełnionym eksponatami, które zebrano jako wytwór "Bakterii nienawiści". To ludzie ludziom, zgotowali ten los.
Nie wiem, czy jest ktoś, co lubi ten temat, ale z pewnością bardzo wielu, go rozumie, choć nie porusza, bo boli sama myśl. Opisałaś to tak obrazowo, że nie muszę tam jechać. Przeżyłam atmosferę tych miejsc, czytając Twoją relację.
Bardzo dobry tekst.
_________________
Ela
 
     
Pola 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 6
"Srebrnych Pietruch": 5
"Brązowych Pietruch": 3
"Kryształowych Dyń": 2
"Wierszy miesiąca": 7
"Najlepsza proza": 3
Fraszkowy Król: 2
Najciekawsza publicystyka: 3
Pomogła: 97 razy
Wiek: 77
Dołączyła: 12 Lis 2010
Posty: 4487
Skąd: Już Szynwałd
Wysłany: 2016-07-25, 06:57   

Antonella napisał/a:
Polu, Hitler nie był Niemcem, tylko Austriakiem.

Poprawiłam. Kolejny raz dziękuję za uważne czytanie.
Ja wiem, że był Austriakiem, co nie zmienia faktu, że był potworem. Zresztą nie on jeden, ale to już inna bajka.
Pozdrawiam... :)
elafel napisał/a:
Polu, nigdy nie byłam w tym Pseudo muzeum, wypełnionym eksponatami, które zebrano jako wytwór "Bakterii nienawiści". To ludzie ludziom, zgotowali ten los.
Nie wiem, czy jest ktoś, co lubi ten temat, ale z pewnością bardzo wielu, go rozumie, choć nie porusza, bo boli sama myśl. Opisałaś to tak obrazowo, że nie muszę tam jechać. Przeżyłam atmosferę tych miejsc, czytając Twoją relację.
Bardzo dobry tekst.

Smutne to, jednak prawdziwe. Trzeba o tym pisać i mówić, by młodzi pamiętali, że tyle ludzi zginęło przez jednego Antysemitę - Potwora :(
Dziękuję za czytanie i refleksyjny komentarz.
_________________
Według mnie jest prosta różnica między wierzącym a ateistą: wierzący w drugim szuka Boga, ateista zaś, człowieka*
Autor - echo
 
     
echo 
Konsultant/ka



"Złotych Pietruch": 8
"Srebrnych Pietruch": 8
"Brązowych Pietruch": 2
" Tematyczny Konkurs na Wiersz": 1
"Wierszy miesiąca": 7
Limerykowy Król: 2
Pomógł: 175 razy
Wiek: 58
Dołączył: 21 Gru 2015
Posty: 5189
Skąd: Jędrzejów
Wysłany: 2016-07-25, 11:51   

To są miejsca przygnębiające, ale każdy powinien je zobaczyć i poczuć na skórze oddech śmierci, ofiar szaleńca.
_________________
Piszę, kiedy nie mam nic do powiedzenia.
 
     
Pola 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 6
"Srebrnych Pietruch": 5
"Brązowych Pietruch": 3
"Kryształowych Dyń": 2
"Wierszy miesiąca": 7
"Najlepsza proza": 3
Fraszkowy Król: 2
Najciekawsza publicystyka: 3
Pomogła: 97 razy
Wiek: 77
Dołączyła: 12 Lis 2010
Posty: 4487
Skąd: Już Szynwałd
Wysłany: 2016-07-25, 11:57   

echo, dobrze mówisz. Każdy powinien tam być. Kto chce, to będzie.
Szaleńców w obecnych czasach nie brakuje, ale ten szaleniec był do potęgi entej.
Dziękuję za czytanie.
Pozdrawiam :)
_________________
Według mnie jest prosta różnica między wierzącym a ateistą: wierzący w drugim szuka Boga, ateista zaś, człowieka*
Autor - echo
 
     
toxynka 
Autor/ka zasłużony/a



"Wierszy miesiąca": 1
Pomogła: 11 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 22 Gru 2015
Posty: 1216
Skąd: łódź
Wysłany: 2016-07-25, 15:41   

byłam ...ciężko przeżyłam ... bo przecież to nie film, nie żadna fikcja ... to ludzie ludziom ... i zdaje się że świat zatacza właśnie koło ... eskalacja przemocy i fanatyzmu ... ilu jeszcze zginie nim zerwiemy z biernym oporem zarówno wtedy jak dziś potrzebne są konkretne działania ... nie wiem jak wy ale ja widze sporo podobieństw
_________________

 
     
Pola 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 6
"Srebrnych Pietruch": 5
"Brązowych Pietruch": 3
"Kryształowych Dyń": 2
"Wierszy miesiąca": 7
"Najlepsza proza": 3
Fraszkowy Król: 2
Najciekawsza publicystyka: 3
Pomogła: 97 razy
Wiek: 77
Dołączyła: 12 Lis 2010
Posty: 4487
Skąd: Już Szynwałd
Wysłany: 2016-07-26, 08:32   

Ja też przeżyłam bardzo osobiście.
toxynko, chyba wszyscy się z tym zgodzimy, że obecny czas, jest bardzo podobny do tamtego.
Boże zachowaj...
Dziękuję za czytanie i refleksyjny komentarz.
Pozdrawiam... :)
_________________
Według mnie jest prosta różnica między wierzącym a ateistą: wierzący w drugim szuka Boga, ateista zaś, człowieka*
Autor - echo
 
     
Autsajder1303 
Autor/ka zasłużony/a



"Srebrnych Pietruch": 1
"Brązowych Pietruch": 2
"Kryształowych Dyń": 2
"Wierszy miesiąca": 1
Pomógł: 10 razy
Wiek: 29
Dołączył: 12 Paź 2015
Posty: 2329
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 2016-08-07, 14:32   

To miejsce jest przedsionkiem piekła, więc tytuł dobrany idealnie. Byłem w Oświęcimiu raz i muszę powiedzieć, że robi wrażenie, dalekie od dobrego. Wiedząc co tam się działo niemal czuć ogrom cierpienia. Nawet na moje nerwy to sporo. Dobry tekst o rzeczach ważnych Polu.Pozdrawiam...
_________________
"Swoją radość można znaleźć w radości innych; to właśnie jest tajemnicą szczęścia."
 
     
Pola 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 6
"Srebrnych Pietruch": 5
"Brązowych Pietruch": 3
"Kryształowych Dyń": 2
"Wierszy miesiąca": 7
"Najlepsza proza": 3
Fraszkowy Król: 2
Najciekawsza publicystyka: 3
Pomogła: 97 razy
Wiek: 77
Dołączyła: 12 Lis 2010
Posty: 4487
Skąd: Już Szynwałd
Wysłany: 2016-08-09, 16:14   

Seba, dziękuję za czytanie i komentarz .
Pozdrawiam... :puppyeyes:
_________________
Według mnie jest prosta różnica między wierzącym a ateistą: wierzący w drugim szuka Boga, ateista zaś, człowieka*
Autor - echo
 
     
Dany 
Administrator



"Złotych Pietruch": 2
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 7
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 15
Pomogła: 375 razy
Wiek: 69
Dołączyła: 21 Kwi 2011
Posty: 14115
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-08-13, 14:20   

Byłam w Oświęcimiu i w Brzezince (i Auschwitz II – Birkenau ). W Oświęcimiu, jest tak jak mówisz, przerażająca atmosfera. Dodałabym jeszcze, że wyczuwa się dziwny zapach. Moim zdaniem, jest to zapach strachu i śmierci. Tyle lat po wyzwoleniu obozu, a on ciągle tam jest i chyba pozostanie na zawsze.
Co czują Niemcy, odwiedzający obóz? Różnie to bywa. Nasz przewodnik mówił, że czasami z uśmieszkiem, pytają się go Niemcy, skąd wie, że tak to było, że tak to się działo? Wtedy on pokazuje im numery, jakie ma wytatuowane na przedramieniu lewej ręki.
Komendant obozu- Rudolf Höss, został po wojnie skazany i wyrok przez powieszenie wykonano w Auschwitz I - stoi tam do dzisiaj szubienica, pod którą ktoś usilnie składa kwiaty, a pracownicy "muzeum", stale je usuwają.

Dobrze to Polu opisałaś.
_________________
Oczekujesz komentarza do swojego utworu - inni także oczekują tego od Ciebie.
 
     
Pola 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 6
"Srebrnych Pietruch": 5
"Brązowych Pietruch": 3
"Kryształowych Dyń": 2
"Wierszy miesiąca": 7
"Najlepsza proza": 3
Fraszkowy Król: 2
Najciekawsza publicystyka: 3
Pomogła: 97 razy
Wiek: 77
Dołączyła: 12 Lis 2010
Posty: 4487
Skąd: Już Szynwałd
Wysłany: 2016-08-17, 12:46   

Aż dziw bierze, że takiemu mordercy ktoś przynosi kwiaty :(
Ja też czułam ten dziwny zapach i jak mówisz - będzie tam do końca.
Najbardziej denerwują mnie niemieckie media, które twierdzą, że to były Polskie obozy koncentracyjne. I nie tylko niemieckie, ale inne też.
Dobrze że wyszła ustawa, która z urzędu może ścigać takie pomówienia.
Pięć lat wiezienia, to za mało za takie naigrawanie się ludobójców, ale dobrze, że chociaż tyle.
Pozdrawiam...
_________________
Według mnie jest prosta różnica między wierzącym a ateistą: wierzący w drugim szuka Boga, ateista zaś, człowieka*
Autor - echo
 
     
elafel 
Moderator
elafel


"Złotych Pietruch": 9
"Srebrnych Pietruch": 10
"Brązowych Pietruch": 11
" Tematyczny Konkurs na Wiersz": 1
"Kryształowych Dyń": 2
"Wierszy miesiąca": 13
"Najlepsza proza": 7
Najciekawsza publicystyka: 1
Pomogła: 148 razy
Wiek: 64
Dołączyła: 16 Lis 2007
Posty: 14067
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-08-18, 23:42   

Wreszcie jest ustawa.
Pola napisał/a:
Dobrze że wyszła ustawa, która z urzędu może ścigać takie pomówienia.
Pięć lat wiezienia, to za mało za takie naigrawanie się ludobójców, ale dobrze, że chociaż tyle.

Zgadzam się, że mało, ale dobre i to.
_________________
Ela
 
     
Pola 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 6
"Srebrnych Pietruch": 5
"Brązowych Pietruch": 3
"Kryształowych Dyń": 2
"Wierszy miesiąca": 7
"Najlepsza proza": 3
Fraszkowy Król: 2
Najciekawsza publicystyka: 3
Pomogła: 97 razy
Wiek: 77
Dołączyła: 12 Lis 2010
Posty: 4487
Skąd: Już Szynwałd
Wysłany: 2016-08-30, 09:06   

Mam nadzieję, że ta ustawa ostudzi zapędy niektórych :D
_________________
Według mnie jest prosta różnica między wierzącym a ateistą: wierzący w drugim szuka Boga, ateista zaś, człowieka*
Autor - echo
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group