Fraszkowym Królem została Antonella

Limerykowym Królem zostały dwie osoby: Antonella oraz echo

Zapraszamy do głosowania na:
Wiersz Miesiąca IX/2017, Prozę Miesiąca IX/2017 i Pietruchę




Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Dany
2017-07-25, 17:48
Spotkanie
Autor Wiadomość
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 4
"Brązowych Pietruch": 4
"Wierszy miesiąca": 1
"Najlepsza proza": 4
Pomogła: 99 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 3439
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-06-28, 21:45   Spotkanie

Ale sobie wybrałem dziewczynę. Kto mieszka jeszcze na takim zadupiu? Trzeba jednak przyznać, że porównywalnej ślicznotki dawno nie widziałem. Jest piękna jak lalka, którą w dzieciństwie bawiła się moja siostra. Rude loki okalają bladą, szczupłą twarz, a oczy są wielkie i mają kolor... Właśnie, jaki kolor mają jej piękne, smutne oczy? Wpatrywała się we mnie z monitora laptopa, a ja zahipnotyzowany melancholią, tajemnicą spojrzenia, nie zapamiętałem nawet, czy były ciemne, czy jasne. Hm... Detektyw byłby ze mnie marny, o świadku nie wspominając. Portret pamięciowy, w moim wykonaniu, nie ruszyłby śledztwa o milimetr. Zaraz zaraz, przecież mogę sprawdzić w telefonie. O, rozładowany? A byłem pewien, że bateria miała najwyższy poziom. Następny tel do reklamacji, ale chociaż do dziewczyn mam większe szczęście. Co prawda mógłbym zawrócić do samochodu i sprawdzić ten cholerny badziew, lecz szkoda mi czasu. Niestety dróżka jest tak wąska, że nie mogłem wjechać autem. Po obu stronach las, a gdzie zabudowania? Według wskazówek dziewczyny powinienem już zobaczyć jakieś domy. Jej, jak opisała, jest biały z czerwonym dachem, więc rzucający się w oczy na tle zieleni. Niestety w moje oczy na razie nic się nie rzuciło oprócz kilku natrętnych muszek. Jest coraz ciemniej, a końca drogi nie widać. Jestem coraz bardziej zniecierpliwiony, zmęczony i dochodzę do wniosku, że zostałem wkręcony przez laskę, czyli po prostu wystawiła mnie do wiatru, zrobiła ze mnie durnia, a teraz zapewne zaśmiewa się z koleżankami z udanego żartu. Ostatni raz rozmawiałem z nią po zaparkowaniu samochodu, wtedy aparat jeszcze działał, a teraz jestem odcięty od świata. Cholera, ale ze mnie kretyn, napalony frajer. Chciałem umówić się z nią w jakiejś przytulnej knajpce w centrum, lecz zaprzeczyła, twierdząc, że u niej będzie o wiele bardziej intymnie. Hm... Wzięło mnie i wyobrażałem sobie najśmielsze sceny erotyczne z naszym udziałem. Długie rozmowy sprawiły, że byłem pewien jej uczuć, tego, że ją znam, że ona też się zaangażowała. A teraz lezę leśną ścieżką, potykając się o kamienie, które obrzucam stekiem niewybrednych wyzwisk. Ale co to? Czy zmęczenie sprawiło, że mam zwidy? Nie. To naprawdę wiata przystanku PKS. Na tak wąskiej drodze? Na ławce siedzi jakaś zakapturzona postać z komórką w ręku. Ekran zachęcająco świeci, a w moim sercu budzi się nadzieja, że będę mógł skorzystać z tego cudownego wynalazku, jakim teraz jawił mi się telefon. Jednak postać nie odpowiada na moje grzeczne dobry wieczór, a nawet nie unosi głowy. Jej palce szybko wędrują po wyświetlaczu. Pytam, czy mógłbym skorzystać z telefonu, bo mój wysiadł, a po prostu zgubiłem się i nie wiem nawet, gdzie jestem. Pytam, czy może podać mi nazwę miejscowości. Cisza. Czuję się coraz bardziej nieswojo i ogarnia mnie irracjonalny strach. Pocieszam się, że osoba, obok której siedzę jest drobniutka, a ja mam opanowane sztuki walki do perfekcji, więc w razie napadu agresji z jej strony, obezwładnię ją i po kłopocie. Jestem jednak bardzo czujny i nie spuszczam z niej wzroku. Wtedy wypowiada słowa: nigdy nie miałam lalki. Głos jest zdecydowanie młody, dziewczęcy, ale niepokojący, mimo braku emocji. Dziewczyna powtarza, tym razem głośniej: nigdy nie miałam lalki. Postanawiam się oddalić, chociaż już prawie zapadł zmrok, a jedynym światłem jest wyświetlacz jej komórki. Znów słyszę to samo zdanie i zaczynam podnosić się z ławki, ale nie robię tego gwałtownie, żeby nie zwrócić na siebie uwagi. Dziewczyna unosi głowę i zwraca ją w moim kierunku. Chociaż nie widzę oczu, to czuję, że przeszywa mnie spojrzeniem na wylot, jednocześnie paraliżując. Dla mnie czas się zatrzymał, ale zwyczajnie płynął dalej, ponieważ kiedy ocknąłem się z letargu, dniało. Myślałem, że to wszystko mi się przyśniło, jak to czasem bywa w filmach czy książkach. Prawie poczułem ulgę, ale dziewczyna, jednak nie była złudzeniem, siedziała nadal obok mnie.

- Wiesz, że bardzo trzeba uważać, kiedy nadaje się lalce kształt oczodołów. Jeden zły ruch, a zamiast wesołego spojrzenia, można uzyskać złość lub smutek. Chcę, żeby moja lalka miała w oczach przerażenie. Nazwę ją Piotruś. Tak miał na imię mój brat. On nie chciał się bać. Patrzył na moją rękę, coraz bardziej zbliżającą się do jego twarzy i chichotał. Nie zrobiłam tego, tak jak należy, a moja lalka musi być przecież perfekcyjna.

Po wypowiedzeniu tych słów, uniosła dłoń, w której coś zalśniło. Jestem pewien, że w moim wzroku był ogromny strach, ale może według niej, jednak za mało się bałem. Na dokładkę paraliż nie ustępował, byłem bezsilny i zlałem się w gacie jak parolatek. Ostrze zatrzymało się tuż przed moimi oczami i usłyszałem:

- Moja lalka nie może mieć brudnego ubranka.

Dziewczyna powoli wstała i ruszyła przed siebie, zostawiając mnie zmoczonego i trzęsącego się ze strachu, a jednocześnie odczuwającego niesamowitą ulgę. Paraliż ustąpił i próbowałem wstać, ale moje członki były jak z waty. Runąłem na ziemię i nie wiem, ile tak leżałem. Z letargu, czy snu obudziły mnie głosy. Otworzyłem oczy, a nade mną stały jakieś osoby. Nie widziałem wyraźnie, ponieważ oślepiało mnie słońce. Domyśliłem się, że może być około południa.

- Upił się, zlał i leży jak ta łajza. Że też ziemia nosi takich pijaczków, a mojego Stasia, to Pan Bóg zabrał. A przecież taki porządny był z niego chłop i dobry mąż.
- Oj, nie biadolta już Nowakowa. Znowu taki porządny, to on nie był. Do Jadźki chodził na ksiuty.

Wstałem o własnych siłach i na chwiejących się nogach podszedłem do wiaty, aby się o nią oprzeć. Spytałem, czy wiedzą, o której będzie PKS. Zaczęły się śmiać jak opętane.

- Pewnie, że będzie, ale takiego smroda, to nasz Zenek nie wpuści.

Nawet nie spytałem w jaki sposób bus, czy tym bardziej PKS zmieści się na takiej wąskiej ścieżce, nawet nie zastanawiałem się już nad niczym. Chciałem tylko wydostać się stąd i nie obchodziło mnie w jaki sposób. Uwierzyłbym już we wszystko... I przyjechał, a drzewa uciekały przed nim jak spłoszone sarny, lecz kierowca nie chciał mnie zabrać, choć prosiłem, błagałem na kolanach i ze złożonymi, jak do modlitwy, dłońmi. Panie Zenku, boże mój i jedyny ratunku... Zenek odkopał mnie ze stopni i zamknął drzwi. Mimo bólu szybko się podniosłem i ruszyłem w pogoń za odjeżdżającym busem. Biegłem i biegłem, bolały mnie nogi, brakowało tchu, z płuc dobiegał świst, a w boku paliła kolka. Nie mogłem się zatrzymać, nie chciałem, ponieważ coś mi mówiło, że tu zginę, że moi bliscy nigdy mnie nie odnajdą.

Nie wiem ile czasu byłem nieprzytomny, ale kiedy się ocknąłem, niemiłosiernie bolała mnie głowa. Próbowałem unieść ręce, żeby dotknąć pulsujących skroni, lecz nie dałem rady a ból był coraz większy. Nie mogłem otworzyć oczu ani ust, więc tylko wewnętrznie krzyczałem o pomoc i szlochałem z rozpaczy. Ten koszmar nie chciał się skończyć.

- Nie upilnowałeś jej! Przecież wiesz do czego jest zdolna! I co teraz zrobimy?
- Jemu, to już nic nie pomożemy, więc ratujmy ją. Nikt nie może się dowiedzieć - usłyszałem przyciszone głosy, a treść tej krótkiej rozmowy przyprawiła mnie o jeszcze większe przerażenie. Co tu się u diabła dzieje?

Po chwili ktoś uniósł moje bezwładne ciało, poczułem dotyk na ramionach i kostkach stóp. Ból głowy wzmógł się, prawdopodobnie zemdlałem i ocknąłem się od uderzenia ciałem o twarde podłoże. Spadłem z jakiejś wysokości, a raczej zostałem zrzucony. Wtedy zaczęło mnie zasypywać. Poczułem zapach ziemi i jej wilgoć na skórze, a wewnętrzny krzyk potęgował jedynie rozpacz i strach. Zrozumiałem, że to już koniec mojego koszmaru, nagle doznałem ulgi i krzyk ustał. Poddałem się, jakby pocieszony myślą o śmierci, ale niestety zamiast niej nadeszła pomoc, której nie chciałem. Ktoś zgarnął ze mnie ziemię i ciężko dysząc, z mozołem wyciągnął z dołu. Po chwili usłyszałem znajomy głos, który lekko drżał ze zmęczenia.

- Masz bardzo brudne ubranko. Już raz cię przebrałam, ale jesteś bardzo niegrzeczny i lubisz sprawiać mi przykrość. Nieładnie. Wstydź się. Powinnam dać ci klapsa, Piotrusiu.

Poczułem ręce na ciele i rzeczywiście zawstydziłem się, że jestem taki nieporadny. Poza tym bardzo chciało mi się pić i jeść, lecz mimo wysiłków nie mogłem o to poprosić.

- Wiesz, jednak ci wybaczam, ponieważ to nie twoja wina, tylko ich. Zawsze odbierają mi lalki, ale tym razem byłam sprytniejsza - dziewczyna zaśmiała się triumfalnie. Nagle śmiech ucichł, a przedłużająca się cisza, była coraz bardziej niepokojąca. Co jeszcze gorszego może mi się przytrafić?

- Piotrusiu, nie podoba mi się twoje spojrzenie. Jest bardzo płytkie, jakbyś umiał marzyć tylko o zwykłych rzeczach -jej niezadowolony głos przeszedł w krzyk. - Nie chcę takiej lalki. Nie zasługujesz na taką mamę jak ja! - wybuchła szlochem, który z każdą chwilą coraz bardziej się oddalał.

***

No, nareszcie pan oprzytomniał. Proszę się nie denerwować, zaraz poproszę lekarza - usłyszałem zatroskany dziewczęcy głos i to na pewno nie był głos mojej prześladowczyni. Poznałem po krokach, że dziewczyna szybko wyszła.

Spróbowałem otworzyć oczy i tym razem się udało, choć widziałem jak przez mgłę. Przesunąłem językiem po wyschniętych wargach, z trudem odchrząknąłem i stwierdziłem z ulgą, że mogę nie tylko otwierać usta, ale i wydawać dźwięki. Opanowała mnie radość, ponieważ zrozumiałem, że to wszystko, co mi się przydarzyło w drodze na randkę, było na szczęście snem. Wtedy wszedł lekarz i wyjaśnił mi, że miałem wypadek samochodowy. Z niewiadomych przyczyn straciłem panowanie nad pojazdem i wbiłem się w drzewo. Doznałem urazu głowy i kręgów szyjnych, mam połamane żebra. Na szczęście skończyło się bez poważniejszych obrażeń, które zagrażałyby mojemu życiu, czy zrobiłyby ze mnie kalekę.

- Uratowała pana dziewczyna, która akurat przechodziła tamtą drogą i niezwłocznie zadzwoniła po pogotowie. Czeka cały czas na korytarzu, ponieważ bardzo przejęła się pana stanem. Zawiadomiliśmy także rodzinę. Są w drodze - lekarz uśmiechnął się dobrodusznie. - Czy pozwoli pan swojej wybawicielce na krótką wizytę?
Oszołomiony, tymi wszystkimi wiadomościami, kiwnąłem lekko głową na znak zgody, ale natychmiast skrzywiłem się z bólu.
- Zaraz podamy panu silniejszy środek przeciwbólowy.

Po chwili do pokoju weszła dziewczyna, a ponieważ widziałem już coraz lepiej, zauważyłem jej niewątpliwą urodę, co spowodowało, że serce gwałtownie przyspieszyło. Niezmiernie się ucieszyłem, choć i zawstydziłem, iż widzi mnie w takim stanie.

- Piotrusiu, martwiłam się o ciebie - usłyszałem znienawidzony głos.
_________________
Poezja najbardziej raduje, wtedy, gdy się ją rozumie tylko ogólnie, a nie całkowicie*
 
     
elafel 
Moderator



"Złotych Pietruch": 6
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 8
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 11
"Najlepsza proza": 6
Najciekawsza publicystyka: 1
Pomogła: 112 razy
Wiek: 63
Dołączyła: 16 Lis 2007
Posty: 12157
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-06-29, 00:24   

Prawie przed każdym "a" brakuje przecinka. Jednak to drobiazg, bo opowiadanie fajne. Trzyma w napięciu.
_________________
Ela
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 4
"Brązowych Pietruch": 4
"Wierszy miesiąca": 1
"Najlepsza proza": 4
Pomogła: 99 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 3439
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-06-29, 06:27   

Przed każdym, to nie :P , ale przed kilkoma brakowało na pewno ;D

Dziękuję, przysiadłam do tych przecinków, choć pewnie perfekcyjnie jeszcze nie będzie :lmao: Wrócę wieczorkiem.
Dziękuję za fajne i trzyma w napięciu*** :)
Pozdrawiam.
_________________
Poezja najbardziej raduje, wtedy, gdy się ją rozumie tylko ogólnie, a nie całkowicie*
 
     
Antonella 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 4
"Srebrnych Pietruch": 6
"Brązowych Pietruch": 2
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 6
Limerykowy Król: 3
Fraszkowy Król: 2
Pomogła: 27 razy
Dołączyła: 06 Paź 2010
Posty: 4104
Skąd: z daleka
Wysłany: 2017-06-29, 08:22   

Gelsomina! Super opowiadanko z dreszczykiem :)

Pisz, Gelsominko więcej, bo ja bardzo lubię Cię czytać :)

Piszesz jak Tess Gerritsen, bez kitu, no :) Właśnie kończę jej "Grzech" (thriller medyczny).
_________________
Bądź dobry jak chleb.
 
     
vendetta 
Autor/ka


Wiek: 28
Dołączyła: 28 Lut 2016
Posty: 190
Skąd: Białystok
Wysłany: 2017-06-29, 10:52   

Super tekst :) bardzo mi się podoba. I tak jak Antonella, wyczuwam dreszczyk i napięcie. Bardzo ładnie pokazałaś osobowość psychopatyczną dziewczyny.
_________________
A na drugie mi Nieobliczalna
 
     
echo 
Konsultant/ka



"Złotych Pietruch": 4
"Srebrnych Pietruch": 5
"Brązowych Pietruch": 1
"Wierszy miesiąca": 4
Limerykowy Król: 1
Pomógł: 119 razy
Wiek: 56
Dołączył: 21 Gru 2015
Posty: 3617
Skąd: Jędrzejów
Wysłany: 2017-06-29, 12:42   

Gelsominio, powinnaś pisać horrory, toż to prawie jak laleczka Chucky, nic nie dbasz o moje nerwy :P Nieźle żeś to wykombinowała :)
A teraz trochę echowego dziegciu :P

Gelsomina napisał/a:
Wpatrywała się we mnie z monitora laptopa, a ja zahipnotyzowany melancholią, tajemnicą spojrzenia, nie zapamiętałem nawet, czy były ciemne(,) czy jasne.


Może jednak przeszywała go wzrokiem, nie oczami :P

Gelsomina napisał/a:
Myślałem, że to wszystko mi się przyśniło, jak to czasem bywa w filmach() czy książkach.


Gelsomina napisał/a:
Runąłem na ziemię i nie wiem(,) ile tak leżałem.


Gelsomina napisał/a:
Że też ziemia nosi takich pijaczków, a mojego Stasia, to mi Pan Bóg zabrał.

Coś bym wyrzucił albo mi*, albo mojego*

Gelsomina napisał/a:
Spytałem, czy wiedzą(,) o której będzie PKS.


Gelsomina napisał/a:
...i ze złożonymi(,) jak do modlitwy(,) dłońmi.


Gelsomina napisał/a:
Biegłem i biegłem, bolały mnie nogi, brakowało mi tchu, z płuc dobiegał świst, a w boku paliła kolka

Tu też może bez mi*, tym bardziej, że w następnym, znowu jest mi*.

Gelsomina napisał/a:
Nie wiem(,) ile czasu byłem nieprzytomny, ale kiedy się ocknąłem(,) niemiłosiernie bolała mnie głowa.


Gelsomina napisał/a:
Próbowałem unieść ręce, żeby dotknąć pulsujących skroni, lecz nie dałem rady(,) a ból był coraz większy.


Gelsomina napisał/a:
Nikt nie może się dowiedzieć - usłyszałem przyciszone głosy(,) a treść tej krótkiej rozmowy przyprawiła mnie o jeszcze większe przerażenie.


Gelsomina napisał/a:
Nagle śmiech się urwał i nastąpiła cisza, która przedłużając się(,) sprawiała, że byłem coraz bardziej nią zaniepokojony
_________________
Piszę, kiedy nie mam nic do powiedzenia.
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 4
"Brązowych Pietruch": 4
"Wierszy miesiąca": 1
"Najlepsza proza": 4
Pomogła: 99 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 3439
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-06-29, 16:05   

Antonella napisał/a:
Pisz, Gelsominko więcej, bo ja bardzo lubię Cię czytać

Tosia, bardzo się cieszę i mi to pochlebia :shy: Postaram się.

Antonella napisał/a:
Piszesz jak Tess Gerritsen, bez kitu, no Właśnie kończę jej "Grzech" (thriller medyczny

Nie czytałam jej książek, ale dzięki tobie, to zmienię. Tosiu dodajesz skrzydeł :sugoi:

vendetta napisał/a:
Super tekst bardzo mi się podoba.

ven, miło czytać takie słowa. Jestem bardzo zadowolona, ponieważ, to moje pierwsze dreszczykowe kroki :yes:

Pozdrawiam was z uśmiechem :)


echo napisał/a:
Gelsominio, powinnaś pisać horrory, toż to prawie jak laleczka Chucky, nic nie dbasz o moje nerwy Nieźle żeś to wykombinowała
A teraz trochę echowego dziegciu


Za dobre słowo na temat tekstu, bardzo dziekuję i za korektę również. Jakiego dziegciu? :P Bez tego ani rusz :)

echo napisał/a:
Może jednak przeszywała go wzrokiem, nie oczami
echo napisał/a:

Przeczytałam jeszcze raz ten fragment i mi pasuje, chodziło mi o kolor oczu, a napisałam, że wpatrywała się w niego z ekranu laptopa. Wytłumacz, ponieważ nie kumam :lmao:

Już kumam :lol-sweat: Chodzi o przeszywanie w innym miejscu tekstu. Zmieniłam już.

Gelsomina napisał/a:
Nie wiem(,) ile czasu byłem nieprzytomny, ale kiedy się ocknąłem(,) niemiłosiernie bolała mnie głowa.

Czytam to zdanie z przecinkami i mi nie pasuje... Interpunkcja, to naprawdę trudna sprawa :(
Drugi, jednak wstawiłam.

echo napisał/a:
Gelsomina napisał/a:
Nagle śmiech się urwał i nastąpiła cisza, która przedłużając się(,) sprawiała, że byłem coraz bardziej nią zaniepokojony

Tu też..., choć nie twierdzę, ze nie masz racji. Wstawiłam :shy:

Resztę poprawiłam. Dzięki echo. Pozdrawiam :)

Pisanie, to ciężka robota :lmao: Żebym jej tak nie kochała, to :hump:
_________________
Poezja najbardziej raduje, wtedy, gdy się ją rozumie tylko ogólnie, a nie całkowicie*
 
     
echo 
Konsultant/ka



"Złotych Pietruch": 4
"Srebrnych Pietruch": 5
"Brązowych Pietruch": 1
"Wierszy miesiąca": 4
Limerykowy Król: 1
Pomógł: 119 razy
Wiek: 56
Dołączył: 21 Gru 2015
Posty: 3617
Skąd: Jędrzejów
Wysłany: 2017-06-29, 17:18   

Jak Ci nie pasuje, to se pisz po swojemu :P ale z mojego doświadczenia wynika, że jak nie pasuje interpunkcja, to oznacza, że zdanie jest źle skonstruowane - taka moja wewnętrzna teoria :)

Gelsomina napisał/a:
Chociaż nie widzę oczu, to czuję, że przeszywa mnie nimi na wylot, jednocześnie paraliżując.

To co ja na to zrobię, że wydaje mi się, że powinno być przeszywa mnie wzrokiem, a tak wychodzi, że przeszywa mnie nimi (oczami).

Nie wiem(,) ile czasu byłem nieprzytomny, ale kiedy się ocknąłem(,) niemiłosiernie bolała mnie głowa.
Dla mnie to orzeczenia rozdzielone przecinkami, ale dla Ciebie nawet mogę się mylić :)

Nagle śmiech się urwał i nastąpiła cisza, która przedłużając się(,) sprawiała, że byłem coraz bardziej nią zaniepokojony.
a może - która sprawia - przedłużając* jest wtrąceniem i z obu stron przecinki, ale będzie upstrzone interpunkcją :)
Czy to moja wina, że imiesłów przysłówkowy musi być oddzielony od orzeczenia? Najlepiej zwalić na echa i niech się martwi :P
To może inaczej:
Nagle śmiech zamilkł i nastała przedłużająca się cisza, która sprawiała, że byłem coraz bardziej nią zaniepokojony. - zmieniłem na zamilkł, żeby pozbyć się podwójnego się*, ale też może być.
_________________
Piszę, kiedy nie mam nic do powiedzenia.
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 4
"Brązowych Pietruch": 4
"Wierszy miesiąca": 1
"Najlepsza proza": 4
Pomogła: 99 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 3439
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-06-29, 17:44   

Echo, ale ja już to o oczach zmieniłam. Napisałam o tym w komentarzu wyżej.
Zaraz zmienię to o śmiechu, bo tyle przecinków, to dla mnie za dużo i umknęło mi dwa razy się*
Rany Julciu, ale zabawa :lmao:

[ Dodano: 2017-06-29, 17:58 ]
Nagle śmiech ucichł, a przedłużająca się cisza, była coraz bardziej niepokojąca.*** tak zmieniłam :)
_________________
Poezja najbardziej raduje, wtedy, gdy się ją rozumie tylko ogólnie, a nie całkowicie*
 
     
elafel 
Moderator



"Złotych Pietruch": 6
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 8
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 11
"Najlepsza proza": 6
Najciekawsza publicystyka: 1
Pomogła: 112 razy
Wiek: 63
Dołączyła: 16 Lis 2007
Posty: 12157
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-06-29, 18:39   

Gelsomina napisał/a:
Przed każdym, to nie , ale przed kilkoma brakowało na pewno

Toć napisałam, że prawie przed każdym hi hi.
:)
_________________
Ela
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 4
"Brązowych Pietruch": 4
"Wierszy miesiąca": 1
"Najlepsza proza": 4
Pomogła: 99 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 3439
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-06-29, 18:54   

Tak:)))))
Już się poprawiłam :D
_________________
Poezja najbardziej raduje, wtedy, gdy się ją rozumie tylko ogólnie, a nie całkowicie*
 
     
Tajfumerang 
Autor/ka z pewnym stażem...


"Najlepsza proza": 1
Pomogła: 2 razy
Wiek: 23
Dołączyła: 27 Mar 2016
Posty: 379
Wysłany: 2017-06-29, 19:35   

Ale... to już koniec :O ?
_________________
Jutro będzie lepiej
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 4
"Brązowych Pietruch": 4
"Wierszy miesiąca": 1
"Najlepsza proza": 4
Pomogła: 99 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 3439
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-06-29, 20:14   

Tajfumerang napisał/a:
Ale... to już koniec ?

Taj, to znaczy, że czujesz niedosyt? :O
Czyli mam rozumieć, że się wciągnęłaś? :lmao:
Nie powiedziałam, że to koniec :P
Mam rozpoczętą jeszcze jedną historię, też z dreszczykiem, tylko teraz muszę się wziąć do roboty i kontynuować ;P
Łatwo powiedzieć, muszę***, raczej muszę czekać aż historia sama do mnie przyjdzie, a później to już z górki...
Pozdrawiam.
_________________
Poezja najbardziej raduje, wtedy, gdy się ją rozumie tylko ogólnie, a nie całkowicie*
 
     
Tajfumerang 
Autor/ka z pewnym stażem...


"Najlepsza proza": 1
Pomogła: 2 razy
Wiek: 23
Dołączyła: 27 Mar 2016
Posty: 379
Wysłany: 2017-06-29, 21:02   

Rozum, że się wciągnęłam.
Taj*, proszę...

Jest i straszne (za czym nie przepadam, ale akurat tutaj okej), i trzyma w napięciu, i można poprzemyśliwać, i sporo niewiadomych (ale skoro nie powiedziałaś, że koniec, to może się dowiem :P ).
_________________
Jutro będzie lepiej
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 4
"Brązowych Pietruch": 4
"Wierszy miesiąca": 1
"Najlepsza proza": 4
Pomogła: 99 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 3439
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-06-29, 21:35   

Jasne, że Taj.
Już poprawiam:)
_________________
Poezja najbardziej raduje, wtedy, gdy się ją rozumie tylko ogólnie, a nie całkowicie*
 
     
Dany 
Administrator



"Złotych Pietruch": 2
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 6
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 12
Pomogła: 311 razy
Wiek: 68
Dołączyła: 21 Kwi 2011
Posty: 12245
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-07-09, 23:48   

Faktycznie, opowiadanie z dreszczykiem.
Może się przyśnić "ten znienawidzony głos"...
_________________
Oczekujesz komentarza do swojego utworu - inni także oczekują tego od Ciebie.
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 4
"Brązowych Pietruch": 4
"Wierszy miesiąca": 1
"Najlepsza proza": 4
Pomogła: 99 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 3439
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-07-12, 21:56   

Dzięki za czytanie Dany:)))))
_________________
Poezja najbardziej raduje, wtedy, gdy się ją rozumie tylko ogólnie, a nie całkowicie*
 
     
sterta mysli 
Autor/ka z pewnym stażem...


"Brązowych Pietruch": 4
"Wierszy miesiąca": 1
"Najlepsza proza": 2
Pomógł: 4 razy
Wiek: 27
Dołączył: 30 Gru 2013
Posty: 890
Skąd: Wołomin
Wysłany: 2017-07-13, 15:14   

Jest napięcie... jest dobrze :)
chociaż nie lubię horrorów :)
lubię tak czarny humor, że się śmieję na horrorach w kinie - serio :) i było by okej gdyby miały to w założeniu. Dobrze się czyta, ale nie mój klimat.
POZDRAWIAM
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 4
"Brązowych Pietruch": 4
"Wierszy miesiąca": 1
"Najlepsza proza": 4
Pomogła: 99 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 3439
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-07-14, 21:33   

też nie lubię horrorów, ale spróbowałam po prostu.
Dzieki sterta za opinię i pozdrawiam :)
_________________
Poezja najbardziej raduje, wtedy, gdy się ją rozumie tylko ogólnie, a nie całkowicie*
 
     
Dany 
Administrator



"Złotych Pietruch": 2
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 6
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 12
Pomogła: 311 razy
Wiek: 68
Dołączyła: 21 Kwi 2011
Posty: 12245
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-07-25, 17:47   

Utwór ten zdobył tytuł Prozy Miesiąca. Serdecznie gratuluję i przenoszę na Górną Półkę.
Pozdrawiam Autorkę bardzo serdecznie :)
_________________
Oczekujesz komentarza do swojego utworu - inni także oczekują tego od Ciebie.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group