Fraszkowym Królem została Antonella

Limerykowym Królem zostały dwie osoby: Antonella oraz echo

Prozą Miesiąca V i VI/2017 zostały dwa utwory:
Karol, ostatni dziad odpustowy na Ponidziu, autorstwa - Z. Antolski
oraz Spotkanie, autorstwa - Gelsomina

Zapraszamy do konkursu o Złotą Pietruchę w temacie- basen

Zapraszamy do konkursu na Wiersz Miesiąca VII/2017




Poprzedni temat «» Następny temat
Akwen małżeński
Autor Wiadomość
ag 
Autor/ka



Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 31 Lip 2017
Posty: 109
Skąd: Lublin
  Wysłany: 2017-08-04, 09:26   Akwen małżeński

Po całym tygodniu męczących upałów, nastał zbawiennie deszczowy dzień. Jolka i Serafin, jak gdyby nigdy nic, siedzieli w strojach kąpielowych, na leżakach, przy ich własnym basenie. W milczeniu sączyli pożegnalnego szampana, topiąc zamyślone spojrzenia w kipieli, wywołanej deszczem.
Za ich plecami stała niewielka drewniana chatka. Dawno temu, trudno już nawet stwierdzić jak dawno, kiedy postanowili zamieszkać razem, a żadna z ofert mieszkaniowych, które zwiedzali pełni życiowej energii, nie spełniała oczekiwań, postanowili zbudować własny dom. Jolka z miejsca oznajmiła, że ma być to chatka z bali, taka wyjęta wprost z górskiego krajobrazu. Uwielbiała spędzać niemal każdy urlop na południu kraju. Zakochana w górach i tamtejszej architekturze, marzyła, że kiedyś osiądzie tam w przytulnej drewnianej chatce i będzie się rozkoszować szczęśliwym życiem dzielonym z jakimś wyśnionym mężulkiem i piękną parką idealnych dzieci.
Serafin, choć nie podzielał górskich miłostek żony, nie miał nic przeciwko takiej właśnie chatce.
Domek nie był duży – trzy pokoje (w tym salon), kuchnia z niewielkim miejscem jadalnianym, łazienka i mała sień, pełniąca rolę przedpokoju – niczym mieszkanie w bloku, z tym że bez sąsiadów, kryjących się za każdą ścianą.
W niecały rok ich wymarzony dom, choć bardziej jej, niż jego, był gotowy do zamieszkania. Nie zagłębiając się w perypetie, które przypisane są niemal do każdego procesu budowlanego ani w sielankowość życia małżonków, wspomnieć muszę, że pierwsze lato ich wspólnego mieszkania, okazało się nader nieznośne. Meteorolodzy zgodnie okrzyknęli je najgorętszym latem w przeciągu ostatniej dekady. Wspominam o tym, gdyż była to kluczowa pora roku, która zaowocowała w nowe postanowienie Jolanty.
Budujemy basen! I nim Serafin zdążył sprzeciwić się, choćby w myślach, na podwórko znów wkroczyła ekipa budowlana. Wbrew początkowemu sceptycyzmowi mężczyzny, obiekt ten okazał się bardzo przydatny.
Basen na przestrzeni wspólnie dzielonych lat, stał się esencją ich życia, pewnego rodzaju epicentrum różnorodnych wydarzeń i perypetii. To właśnie w nim Jolka, w wieku lat dwudziestu czterech, nauczyła się pływać – bo to trochę kicha nie umieć, mając basen. Kiedy wprost mistrzowsko opanowała tę umiejętność - posiadała chyba jakiś uśpiony talent – oboje odkryli jeden z najlepszych aspektów posiadania basenu – w upalne noce wskakiwali do przyjemnie chłodnej wody i kochali się namiętnie i dziko. To Jolka chciała tego spróbować. Naszła ją taka ochota po obejrzeniu kilku scen w nieprzyzwoitych filmach. Doświadczenie to okazało się niezwykle podniecające dla obu stron, dlatego stało się niemal tradycją każdego lata.
Basen stał się świetną atrakcją podczas sezonowych spotkań w gronie przyjaciół, obfitych w grillowane kiełbaski, czy płaty różnego rodzaju mięsa. Podczas jednego z grill party, pewna para ich przyjaciół mocno się pokłóciła. Mężczyzna spędził niemal cały wieczór z nosem w swoim nowym iphonie, co wywołało nieopisaną furię w jego partnerce, a kiedy furia ta osiągnęła apogeum, dziewczyna nie opanowawszy się, wyrwała mu telefon z ręki i cisnęła nim prosto w basenowe odmęty. Facet tak się wściekł, że zgarnął ją z ziemi i jednym rzutem wpakował do wody, w ślad za iphonem. Historia może i byłaby śmieszna – przynajmniej po upływie pewnej karencji – gdyby nie jeden drobny fakt – dziewczyna ta nie umiała pływać. Całe zdarzenie zakończyło się dramatem – umarł ich związek. Ją udało się uratować, dzięki szybkiej reakcji pozostałych panów i choć wszyscy byli porządnie pijani, każde z nich szczęśliwie wydobyło się na brzeg.
Zgłębiając temat basenu, warto przypomnieć jeszcze jedną historię. Pewnego razu Jolanta przyłapała męża na zdradzie, a raczej na spotkaniu przedzdradowym. Szła sobie spokojnie ulicami miasta, rozkoszując się dniem wolnym od pracy. Miała w planach szalone zakupy, które poprawiają nastrój każdej kobiecie, nawet tej zupełnie zadowolonej z życia. Zobaczyła swojego męża z jakąś cizią, jak siedzieli sobie w kawiarence i beztrosko popijali kawusię. Momentalnie zapomniała o zakupowym szaleństwie i pośpiesznie wróciła do domu pakować męża w walizki. Wyszarpując jego koszule z szafy wpadł jej jednak do głowy o wiele lepszy pomysł.
Kiedy Serafin wrócił ogarnęło go zdumienie, na widok basenu pełnego dryfujących ubrań, a także beztroskiej postawy opalizującej, którą przyjęła żona. Wywiązała się awantura, podczas której okazało się, że domniemana zdrada nie została poczyniona, a wnioski wyciągnięte przez Jolkę okazały się nieporozumieniem. Spotkanie miało charakter czysto zawodowy.
Skruszona Jola własnoręcznie wyłowiła każdą część garderoby, co do jednej skarpetki, wyprała, wysuszyła, wyprasowała, złożyła w idealne kwadraty i na nowo wypełniła szafę.

Dziś ostatni raz siedzą nad basenem pełnym wspomnień, w tle domek marzeń i wszystkie te różnobarwne lata pożycia małżeńskiego. Dziś dzieli ich rozwód, który sąd orzekł zaledwie kilka godzin temu. Zdawać by się mogło, że niebo opłakuje ich niepowodzenie. Siedzą i milczą, bo nie mają już sobie nic do powiedzenia. Postanowili otworzyć szampana, którego dostali na rocznicę, zaledwie tydzień temu. Miał być symbolem ich pokojowego rozstania, choć do takiego doszli dopiero po wielu wykrzyczanych i obustronnych pretensjach, oskarżeniach, po wielu łzach kapitulacji.
Co doprowadziło ich do tego punktu? Jola poznała Joachima, który okazał się być miłością jej życia. Z uczuciami nie walczyła długo, nie chciała walczyć.
Teraz sprzedają swój domek rodem z gór, bo żadne z nich nie chce go zatrzymać. Nawet Joli nie zależy na swoim ulubieńcu. No cóż, Joachim ma śliczny pałacyk z dwoma krytymi basenami. Upodobania rzecz ruchoma, podatna na zmiany – przynajmniej w przypadku Joli.
A ich skromny basenik… chlor zrobi swoje – oczyści go ze wszystkich wspomnień, by z czystą wodą chłonął zupełnie nową historię życia następnych mieszkańców.
_________________
Co dziecko, którym byłeś, pomyślałoby o dorosłym, którym się stałeś? ~ Skradzione dziecko K. D.
  
 
     
Antonella 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 4
"Srebrnych Pietruch": 6
"Brązowych Pietruch": 2
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 6
Limerykowy Król: 3
Fraszkowy Król: 2
Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 06 Paź 2010
Posty: 3916
Skąd: z daleka
Wysłany: 2017-08-04, 09:34   

Zajefajna puenta, dobry kawał prozy :)
_________________
Bądź dobry jak chleb.
 
     
elafel 
Moderator



"Złotych Pietruch": 5
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 8
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 11
"Najlepsza proza": 6
Najciekawsza publicystyka: 1
Pomogła: 111 razy
Wiek: 63
Dołączyła: 16 Lis 2007
Posty: 11765
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-08-04, 18:29   

No i posypały się baseny hi hi będzie w czym wybierać. Coś temat rozwodowy Cię nie opuszcza.
Powodzenia w konkursie :)
_________________
Ela
 
     
Dany 
Administrator



"Złotych Pietruch": 2
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 6
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 12
Pomogła: 306 razy
Wiek: 67
Dołączyła: 21 Kwi 2011
Posty: 12002
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-08-04, 18:36   

chlor zrobi swoje, oczyści go ze wszystkich wspomnień
- :lmao: Teraz wiem, po co chloruje się wodę ;P
_________________
Oczekujesz komentarza do swojego utworu - inni także oczekują tego od Ciebie.
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 3
"Brązowych Pietruch": 4
"Wierszy miesiąca": 1
"Najlepsza proza": 2
Pomogła: 84 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 3092
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-08-04, 21:39   

ag napisał/a:
A ich skromny basenik… chlor zrobi swoje – oczyści go ze wszystkich wspomnień, by z czystą wodą chłonąć zupełnie nową historię życia następnych mieszkańców.
_________________


a nie chłonął?

A to ci Jolka. Posądzała o zdradę, a sama... :thumbdown:
Powodzenia w konkursie :sugoi:
_________________
Poezja najbardziej raduje, wtedy, gdy się ją rozumie tylko ogólnie, a nie całkowicie*
 
     
ag 
Autor/ka



Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 31 Lip 2017
Posty: 109
Skąd: Lublin
Wysłany: 2017-08-05, 11:10   

Antonella, Dziękuję :)

elafel, ale to niezamierzone - zbieżność tematyczna :) Dziękuję :)

Dany, :) hihihi

Gelsomina, oczywiście, że chłonął ;)
No tym razem męska strona pokrzywdzona, żeby zachować jakąś sprawiedliwość ;)
I Tobie również życzę powodzenia :)
_________________
Co dziecko, którym byłeś, pomyślałoby o dorosłym, którym się stałeś? ~ Skradzione dziecko K. D.
 
     
vendetta 
Autor/ka


Wiek: 28
Dołączyła: 28 Lut 2016
Posty: 132
Skąd: Białystok
Wysłany: 2017-08-05, 13:29   

Podoba mi się :) proza życia...
_________________
A na drugie mi Nieobliczalna
 
     
Josef Hosek 
Autor/ka


"Najlepsza proza": 1
Dołączył: 01 Maj 2016
Posty: 102
Skąd: Złotoria
Wysłany: 2017-08-05, 15:14   

Dobre, napisane lekkim piórem i z humorem opowiadanie. Autorka bawi się słowem, fantazjuje, rozśmiesza czytelnika. I chyba o to chodzi.
Powodzonka w konkursie :)
 
     
ag 
Autor/ka



Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 31 Lip 2017
Posty: 109
Skąd: Lublin
Wysłany: 2017-08-05, 15:25   

vendetta, Dziękuję :)

Josef Hosek, Dzięki :) za opinię i powodzenie ;) lubię uśmiechać czytelnika :) lubię grać na emocjach :)
Dawaj i Ty coś napisz o basenie ;)
_________________
Co dziecko, którym byłeś, pomyślałoby o dorosłym, którym się stałeś? ~ Skradzione dziecko K. D.
 
     
Morfeusz 
Autor/ka


Dołączył: 07 Sie 2017
Posty: 99
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-08-08, 15:10   

Biedny Serafin no ale jak śpiewał Leonard Cohen niema lekarstwa na miłość Dobre opowiadanie.
Gratuluję i pozdrawiam .
 
     
Tajfumerang 
Autor/ka z pewnym stażem...


"Najlepsza proza": 1
Pomogła: 1 raz
Wiek: 23
Dołączyła: 27 Mar 2016
Posty: 345
Wysłany: 2017-08-08, 17:36   

Mnie też szkoda Serafina...
_________________
Jutro będzie lepiej
 
     
ag 
Autor/ka



Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 31 Lip 2017
Posty: 109
Skąd: Lublin
Wysłany: 2017-08-08, 19:51   

Morfeusz, Dziękuję bardzo ;)

Tajfumerang, Myślę, że sobie poradzi, a może nawet wyjdzie mu na dobre ;)
_________________
Co dziecko, którym byłeś, pomyślałoby o dorosłym, którym się stałeś? ~ Skradzione dziecko K. D.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group