Fraszkowym Królem została Antonella

Limerykowym Królem zostały dwie osoby: Antonella oraz echo

Zapraszamy do głosowania w Konkursie Jubileuszowym o: KRYSZTAŁOWĄ DYNIĘ

Wierszem Miesiąca został utwór:batelgeza już dawno wybuchła autorstwa - Tjereszkowa

Prozą Miesiąca- został utwór: List do Leokadii autorstwa - ag

Zapraszamy do zabawy o: Złotą Pietruchę w temacie "Gierki"




Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: elafel
2017-09-06, 15:41
Kilka kroków (cz. 1.)
Autor Wiadomość
Tajfumerang 
Autor/ka z pewnym stażem...


"Najlepsza proza": 1
Pomogła: 3 razy
Wiek: 24
Dołączyła: 27 Mar 2016
Posty: 386
Wysłany: 2017-08-07, 12:08   Kilka kroków (cz. 1.)

- Bomba w górę! Rrrruuszyły!
Równocześnie z tym okrzykiem z bramek wystartowała stawka pełnej krwi angielskiej. Komentator z godną pozazdroszczenia prędkością wymieniał kilkuczłonowe, francuskie imiona wierzchowców w zależności od tego, jak zmieniała się ich kolejność. Zdążał nawet wtrącać sformułowania w stylu: "wychodzi na prowadzenie!", "zostaje w tyle o pół długości"... Czy on nie oddycha? Zanim Olka zdążyła się nacieszyć, był finisz i folbluty kolejno przemykały przy celowniku. Z zachwytem i niedowierzaniem obserwowała jak wygrywały jej typy: pierwsze miejsce - kara czwórka, drugie - gniada dwójeczka. Skierowała wzrok na ekran pokazujący powtórki w zwolnionym tempie. Taka prędkość, choć sztuczna, dawała czas na podziwianie piękna, siły i gracji wyścigowych zwierząt. Pełna zachwytu nie mogła oderwać wzroku.
Noga za nogą przeszła alejką pod koronami drzew i opuściła teren toru wyścigów konnych. Przespacerowała się jeszcze po parku. W budce z najlepszymi lodami w mieście zaopatrzyła się w smakołyk i zamyślona ruszyła przed siebie wydeptywaną od kilku lat trasą. Zastanawiała się nad propozycją Tadeusza - czy nadawałaby się na sulki? Czy poradziłaby sobie? I czy miałaby radość z powożenia kłusakami? Wszelkie zaprzęgi były fajne, ale wolała jednak mieć konia jak najbardziej namacalnie przy sobie. No i jeszcze to: odkupić tę starą, anemiczną klacz od Rafała, czy przymknąć oczy na to, że pojedzie na rzeź? A co z Ronmusem? Potężny, zaniedbany wałach już dawno wpadł jej w oczy, ale ostatnio okazało się, że właściciel rozchorował się jeszcze bardziej i sprzeda go w cenie mięsa, byle ktoś się nim zajął. Ronmus, czy stara, anemiczna klacz? Na oba nie mogła sobie pozwolić, na jednego ledwo.
Nagle jej rozterki przerwał straszny huk. Poczuła go całym ciałem. Potem zdziwienie i okropny ból.
***
- Miała pani dużo szczęścia, pani Olu, - uśmiechnięta twarz młodej kobiety zlewała się z otoczeniem w jeden zamglony, rozmazany krajobraz - że pani żyje. Proszę się nie odzywać i spokojnie sobie leżeć. O tak. Zuch dziewczyna.
***
- Proszę się odezwać... - ten sam głos; tym razem nawet dość wyraźnie widziałaby twarz, gdyby chciała spojrzeć.
***
Wózek, wózek, wózek... Ten jeden wyraz dudnił jej w głowie jak samo piekło. Od wypadku minęły dwa lata. Jak strasznie siebie nienawidziła za to, że wlazła na drogę nawet nie spojrzawszy, czy wolna!
Przez wiele miesięcy uczyła się na nowo chodzić. Wylała wiadra łez i potu. Czuła straszny ból, dziki strach, a czasem też nadzieję. Dziś już wiedziała - wózek. Początkowo były postępy - mogła wstać z wózka, nawet teraz, i przejść kilka kroków na trzęsących się jak galareta i miękkich jak wata nogach. I tyle. Postępy w tym miejscu się skończyły. Trwały niedowład. Porażenie rdzenia. Nie była w stanie napiąć mięśni nóg na tyle, żeby słuchały tego, co od nich chciała, z taką siłą, z jaką chciała.
***
Na zajęciach dostali listę osób, które chciały z nimi pisać listy. Mogli sobie kogoś wybrać i korespondować. Pani Dorotka powiedziała, żeby opisali, dlaczego jeżdżą na wózku, jak się z tym czują i jakie mają plany na przyszłość. Plany... - Olka uznała, że to kpina. Jaki ONA może mieć plan? I to jeszcze na przyszłość... Nie ma przyszłości. Dwadzieścia trzy lata i wózek. Dwadzieścia trzy lata i zero koni. Dwadzieścia trzy lata i nic już jej nie spotka - przynajmniej nic dobrego, nic ciekawego... Będzie siedziała w domu, na wózku i liczyła dni do śmierci. I tak to będzie. Znając swojego pecha podejrzewała, że dożyje stu kilkunastu lat.
_________________
Jutro będzie lepiej
 
     
vendetta 
Autor/ka


Wiek: 28
Dołączyła: 28 Lut 2016
Posty: 190
Skąd: Białystok
Wysłany: 2017-08-07, 13:20   

Wzruszające opowiadanie. Konie - zwierzęta majestatyczne, pełne siły, ale i delikatności.
Czasami wystarczy jeden moment nieuwagi, a całe życie zmienia się o 180 stopni.
_________________
A na drugie mi Nieobliczalna
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 4
"Brązowych Pietruch": 4
"Wierszy miesiąca": 1
"Najlepsza proza": 6
Pomogła: 110 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 3605
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-08-07, 15:10   

Tajfumerang napisał/a:
Lubiła je oglądać po tym, gdy już zobaczyła na żywo. Dopiero teraz można było podziwiać piękno, siłę i grację wyścigowych zwierząt. Gdy patrzyła na nie na murawie, było na to za szybko.

W tym zapisie coś bym zmieniła. Szczególnie w ostatnim zdaniu.

Tajfumerang napisał/a:
uśmiechnięta twarz młodej kobiety zmywała się z otoczeniem w jeden zamglony, rozmazany krajobraz

Może zlewała się?stapiała?

Tajfumerang napisał/a:
na trzęsących się jak galareta i miękkich jak waga nogach.

jak wata. literówka:)

Tajfumerang napisał/a:
23 lata i wózek. 23 lata i zero koni. 23 lata

nie jestem pewna, ale chyba zapisałabym słownie:)

Jestem bardzo ciekawa dalszego ciągu. Podoba mi się i wczułam się w los bohaterki :)
Pozdrawiam cieplutko :)
_________________
Poezja najbardziej raduje, wtedy, gdy się ją rozumie tylko ogólnie, a nie całkowicie*
 
     
ag 
Autor/ka



"Najlepsza proza": 2
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 31 Lip 2017
Posty: 531
Skąd: Lublin
Wysłany: 2017-08-07, 15:50   

Tajfumerang napisał/a:
Gdy patrzyła na nie na murawie, było na to za szybko.

Tu jest niepoprawnie.

Tajfumerang napisał/a:
odkupić tą starą, anemiczną klacz

sama mam czasem z tym problem, ale czy nie winno być *tę ?

Tajfumerang napisał/a:
wlazła na drogę nawet nie spojrzawszy, czy wolna!

Tu coś nie pasi. *czy nic nie jedzie, czy pusto , w ten deseń.

Zgadzam się z uwagami Gelsominy.


Opowiadanko niegłupie, ale można by je jeszcze dopieścić ;)
_________________
Co dziecko, którym byłeś, pomyślałoby o dorosłym, którym się stałeś? ~ Skradzione dziecko K. D.
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 4
"Brązowych Pietruch": 4
"Wierszy miesiąca": 1
"Najlepsza proza": 6
Pomogła: 110 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 3605
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-08-07, 16:14   

Tak, winno być tę* Też miałam taki błądek*, w którymś tekście :lmao:
Jeszcze raz pozdrawiam :)
_________________
Poezja najbardziej raduje, wtedy, gdy się ją rozumie tylko ogólnie, a nie całkowicie*
 
     
Z. Antolski 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 1
"Srebrnych Pietruch": 2
"Brązowych Pietruch": 3
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 8
"Najlepsza proza": 18
Najciekawsza publicystyka: 6
Pomógł: 80 razy
Wiek: 64
Dołączył: 26 Sty 2013
Posty: 5598
Skąd: Kielce
Wysłany: 2017-08-07, 17:54   

Sprawnie napisane, lekko się czyta, choć treść niewesoła.
 
     
Tajfumerang 
Autor/ka z pewnym stażem...


"Najlepsza proza": 1
Pomogła: 3 razy
Wiek: 24
Dołączyła: 27 Mar 2016
Posty: 386
Wysłany: 2017-08-07, 18:22   

Dziękuję Wam wszystkim za czas, czytanie i komentarze :thumbup:
Na miękkich jak waga nogach :lmao: :lmao: poprawiłam
Ag, wg mnie czy droga wolna* jest dobrze.
Pozdrawiam cieplutko :) miłego wieczoru :)
_________________
Jutro będzie lepiej
 
     
Josef Hosek 
Autor/ka


"Najlepsza proza": 1
Dołączył: 01 Maj 2016
Posty: 176
Skąd: Złotoria
Wysłany: 2017-08-09, 13:33   

Kolejny Twój tekst, który wstrząsa czytelniczą brać.
Masz inklinację do tego typu opowieści. A do tego robisz to w sposób fachowy.

:)
 
     
sterta mysli 
Autor/ka z pewnym stażem...


"Brązowych Pietruch": 4
"Wierszy miesiąca": 1
"Najlepsza proza": 2
Pomógł: 4 razy
Wiek: 27
Dołączył: 30 Gru 2013
Posty: 890
Skąd: Wołomin
Wysłany: 2017-08-11, 13:46   

dobrze się czyta :) smutna historia - ale mnie jakoś nie zasmuciła, wiadomo, że będzie dobrze :) a że to część 1 - jestem o tym przekonany ( co chyba nie jest dobre od strony czytelnika ;D )
Fajny początek do pierwszego "***" - bardzo mi się podoba.
 
     
Tajfumerang 
Autor/ka z pewnym stażem...


"Najlepsza proza": 1
Pomogła: 3 razy
Wiek: 24
Dołączyła: 27 Mar 2016
Posty: 386
Wysłany: 2017-08-13, 20:02   

Josef Hosek, dziękuję Ci bardzo :shy:
Sterta, dziękuję Ci bardzo :) . Czym zepsułam po pierwszych "***"?
_________________
Jutro będzie lepiej
 
     
elafel 
Moderator



"Złotych Pietruch": 6
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 9
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 11
"Najlepsza proza": 7
Najciekawsza publicystyka: 1
Pomogła: 115 razy
Wiek: 63
Dołączyła: 16 Lis 2007
Posty: 12301
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-09-06, 15:41   

Smutna historia, chociaż ja podpisałam sobie dobre zakończenie. Wprawdzie to cz. I, poczekam na ciąg dalszy, może nie będzie się różnił od mojego zakończenia.
Koniec miesiąca to czas na przenoszenie do odpowiednich działów. Przenoszę do opowiadań, tam też można czytać i komentować.
_________________
Ela
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group