Fraszkowym Królem została Antonella

Limerykowym Królem zostały dwie osoby: Antonella oraz echo

Zapraszamy do głosowania na:
Wiersz Miesiąca IX/2017, Prozę Miesiąca IX/2017 i Pietruchę




Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Dany
2017-09-03, 00:56
Z jeżem za pan brat
Autor Wiadomość
Z. Antolski 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 1
"Srebrnych Pietruch": 2
"Brązowych Pietruch": 3
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 8
"Najlepsza proza": 18
Najciekawsza publicystyka: 6
Pomógł: 80 razy
Wiek: 64
Dołączył: 26 Sty 2013
Posty: 5593
Skąd: Kielce
Wysłany: 2017-08-08, 19:07   Z jeżem za pan brat

Jan Stanisław Kiczor to poeta, który ma w darze od natury niesłychaną łatwość operowania słowem poetyckim, rytmem, rymem i porównaniem. Dzięki doskonałej znajomości tradycji literackiej, potrafi on doskonale wcielać się w ducha dawnych mistrzów. To bardzo uprzywilejowana sytuacja, ale również niebezpieczna dla twórcy, bo stwarza okazje do popadnięcia w tzw. łatwiznę, produkowanie wierszy hurtowo i ześlizgiwanie się na umysłowe mielizny.
Na szczęście JSK mądrze gospodaruje swoim talentem, choć w jego dorobku znajdziemy zarówno wiersze poważne, dotykające podstaw ludzkiej egzystencji, jak i wiersze ulotne, pisane dla rozbawienia towarzystwa, wiersze przewrotne, ironiczne i po prostu humorystyczne. Od razu muszę stwierdzić, że niezmiernie mało jest w dzisiejszym, tak bardzo licznym, środowisku poetów polskich, takich właśnie, niejednoznacznych twórców, którzy potrafią czytelnika zmusić do myślenia, ale także pobudzić do śmiechu i zachęcić do autoironii. Ma w sobie Kiczor coś z Boya i atmosfery Zielonego Balonika, ale także myślę, że świetnie odnalazłby się wśród Skamandrytów w Ziemiańskie, gdzie humor podszyty erotyzmem, bardzo był w cenie, zwłaszcza gdy przy stoliku bawił się również generał Bolesław Wieniawa Długoszowski („Dzwoniąc szablą, od progu idzie piękny Bolek, ulubieniec Cezara i bożyszcze Polek", jak pisał Antoni Słonimski), również poeta, choć obowiązki wojskowe nie dawały mu zbyt wiele czasu na literackie zajęcia.
JSK zdaje sobie sprawę, że jego poetyka jest „niemodna” i „niedzisiejsza”, o czym kilkakrotnie wspomina w wierszach zamieszczonych w swoim ostatnim zbiorze zatytułowanym „Na kolcach jeża”. Najpełniej, niemalże „programowo” rozprawia się ze współczesnymi „trendami” w wierszu „List do Krystyny”.

Zważ, moja droga, na ten fakt, że się „zmieniła” nam poezja.
Wypadła jakby z pięknych ram i pod stołami szuka przesłań,
Gdzie wśród odpadków leży wers myśli banalnej i niechlujnej,
Gdzie koprolalia tworzy wdzięk na miarę czasów – tak to ujmę.

Trudno nie zgodzić się z JSK, że forma dzisiejszej poezji, przynajmniej w dużej jej części, jest niechlujna, przypadkowa, a przesłanie, jakie zawiera, często banalne, żeby nie powiedzieć prostackie. Choć oczywiście broniłbym prawa do poszukiwań i eksperymentów, które nie muszą być skazane na pospolitość ani płytkość. Poezja współczesna często zawiesza głos, bardziej przemilcza niż dopowiada, pozostawia duże pole niedopowiedzeniom i mniej dba o piękno, a bardziej o prawdę, osobną, indywidualną.
Ale trzeba też zauważyć, że chyba nigdy jeszcze w Polsce nie tworzyła tak liczna grupa osób mieniących się poetami, autorów rozlicznych almanachów, zlotów i zjazdów, a także portali internetowych. Mam nawet podejrzenie, że Internet przyczynił się do tak wielkiego rozmnożenia poetyckiej braci. Poziom artystyczny tej „masy krytycznej” poetyckiej jest bardzo różny, czasem przygniatający swoim brakiem indywidualności, a czasem słabości poetyckiej formy, o treści nie wspominając. Podstawowymi cechami tej masowej poezji jest brak indywidualności i brak myśli schowanej za wielo- i pustosłowiem. Pewna moja znajoma z portalu literackiego mawia: - Dzisiaj wiersze piszą wszyscy… I zaiste coś jest na rzeczy.

A ty byś chciała, abym znów wspominał senność nocnej ciszy,
Wodził w marzenia, których nikt nie ma ochoty dziś usłyszeć,
Rozbudzał piękno słów i barw skryte w wielkości ludzkich mitów
I w symbolice dawnej tkwił dla dreszczy twoich i zachwytu.

Wydaje mi się, że tutaj autor nieco przesadził, jeśli chodzi o „niepopularność” (nazwijmy to tak nowocześnie i medialnie) klasycznej poezji u czytelników. Ale czegóż zatem chce dzisiejszy poeta i czytelnik?

A tutaj trzeba rwać słowa jak kępy zwiędłej trawy,
Do bólu szczypać ludzką jaźń, szyderstwo jakieś pozostawić.
Dzisiaj poeta jawi się jak z aparatem paparazzi,
Za wszelką cenę zrobić news i tylko jakoś go uszlachcić.

Z tym szczypaniem do bólu ludzkiej jaźni, to jeszcze się zgodzę, zwłaszcza że nie tylko ja uważam, iż prawda musi boleć, ale oczywiście występuje też zjawisko pisania drastycznego tylko dla rozgłosu i reklamy. Cóż, skandaliści mają łatwiej, choć żyją krócej, jak choćby najwybitniejsi: Andrzej Bursa, Rafał Wojaczek, Tomasz Pułka… Jednak myślę, że bardziej zagraża nam pospolita grafomania, pisanie tekstów bez sensu, bez ładu i składu, o niczym. Utworów imitujących poezję, lecz nie będących poezją.

Lecz ja nie będę czołgał się poprzez szczeliny, dziury w płotach,
Jeżeli wejdę to poprzez drzwi, choćbym się musiał z kimś szamotać.
I choć krytyka wzburza się na staromodność takiej frazy,
Dla ciebie piszę – dobrze wiem, o jakim wierszu dzisiaj marzysz.

Tutaj odezwała się duma poety, świadomego swojej wartości. Choć Bogiem a prawdą, nie przypominam sobie, żeby krytyka pastwiła się nad JSK, raczej zbiera pochwały od takich wymagających krytyków jak Leszek Żuliński, czy Stefan Jurkowski, z którymi autor „Chichotu na rozstajach” pozostaje w komitywie. Nie tylko z nimi zresztą, w omawianym tomiku aż roi się od dedykacji, które czasami zastępują tytuł utworu. Nie chwaląc się, ja również zostałem obdarowany przez Szanownego Autora, który wszak przyznaje się do przynależności do „scyzoryków kieleckich”. Przed laty, w czasach swojej młodości, działał w kieleckim Wojewódzkim Domu Kultury, w Dyskusyjnym Klubie Filmowym, w którym swoje filmy robił również młodziutki Janusz Anderman, o czym detalicznie opowiedział w jednej ze swoich „fotografii”. Niektórzy z przyjaciół już odeszli, jak choćby niezapomniany Zbigniew Irzyk, redaktor tygodnika „Kierunki”, autor wspomnień o warszawskiej literackiej cyganerii z czasów komunistycznych, któremu JSK poświęcił ciepły wiersz-wspomnienie.
Ale Autor, oprócz tego, ze pisze dla grona wiernych czytelników, przede wszystkim tworzy dla własnej satysfakcji:

Strojny w czarowność przyjaznych kątów
Z własnych lub, bywa, cudzych zasłyszeń
Bez napinania, psychicznych tortur,
Klasyczny w formie – wiersz dzisiaj piszę.

Niech wrzawę czynią inni poeci,
Chwały, sukcesów i klaki głodni,
Ja zaś sam sobie wyjdę naprzeciw,
Bo tak jest mądrzej, no i wygodniej.

Czasami (bywa w stanie upojnym)
Coś pchnę na konkurs (bo rozum drzemie);
Z tą poetyką - jestem spokojny,
Werdykt sprowadzi szybko na ziemię.

Tu bym się z Szanownym Poetą nie zgodził, bo jest laureatem kilku prestiżowych konkursów, a i w Kielcach, choć nie na najwyższym, ale stał na podium kilkakrotnie. Wiersz zaś tak kończy:

Ale to wszystko przecież nieważne,
O własnym szczęściu trzeba pamiętać
I w ciszy domu, ciszy przyjaznej,
Spokojnie czytać Brylla, Herberta…

Ja bym dodał, że trzeba także czytać Jana Stanisława Kiczora… Ale może nie wszyscy czytelnicy znają tę postać, więc postanowiłem przytoczyć jego sylwetkę z okładki najnowszego tomiku: „Jan Stanisław Kiczor (ur. 15.05.1947 r.). Autor siedmiu tomików poetyckich, finalista kilkunastu ogólnopolskich konkursów poetyckich. Na stałe mieszka w Warszawie. Debiutował “wierszami tygodnia” w 2011 r. w e-tygodniku literacko-artystycznym “Pisarze.pl”, z którym nadal współpracuje. Jego wiersze ukazały się w takich tytułach, jak: “POEZJA dzisiaj”, “Liry Dram”, “Tygiel”, “Nowa Gazeta Literacka”, “Krytyka Literacka”, “Gazeta Kulturalna”, “Poezja ART”, w prasie lokalnej, oraz rozlicznych antologiach. Jest współwłaścicielem forum literackiego “Ogród Ciszy”, na którym także publikuje. Od 2013 roku - członek Związku Literatów Polskich”.
Bohdan Zadura, mój ulubiony poeta, redaktor naczelny miesięcznika „Twórczość” i wg. mnie najbardziej oryginalny z żyjących współcześnie poetów, stwierdził w wierszu „Na wszelki wypadek”, iż „Albowiem pisarz ze mnie jak z koziej dupy trąba czego mówić nie powinienem przekonany że są ode mnie gorsi”. Cóż, zawsze się można pocieszać, że są gorsi…
Po lekturze zbiorku Jana Stanisława Kiczora „Na kolcach jeża” chciałbym z całą mocą zaakcentować, że poeta z niego pełną gębą. Wiersze, zawarte w tomiku, to są rozmowy autora z samym sobą i z innymi ludźmi, z czytelnikami i poetami. Nie ma w nich za grosz mentorstwa, jak chciał mi wmówić pewien znajomy poeta, ani pouczania, jest wiele wątpliwości, niedopowiedzeń i światłocienia. Ale jest dominująca duchowa potrzeba dialogu, szukania wspólnych tematów. Bo Jan Stanisław Kiczor to człowiek niezwykle towarzyski i życzliwy innym poetom, co odczułem na własnej skórze i duszy. Lubi głośne czytania i rozmowy, zwłaszcza przy szlachetnych trunkach, jak sam imć Onufry Zagłoba.
Kocha też nasze polskie Boże Narodzenie i Zaduszki i nocne rodaków rozmowy, a nawet zastanawia się, co znaczy dziś hasło: Bóg, Honor, Ojczyzna? A czyni to bez patosu i patriotycznego zadęcia, a zupełnie po prostu, zwyczajnie i codziennie. Ale jeśli w jego wierszach pobrzmiewają echa poezji Jana z Czarnolasu, poetów Baroku i Romantyzmu i słychać brzmienie Lutni Leśmiana i Staffa i Skamandrytów, to nigdy nie jest to czcze naśladownictwo, ale efekt rozmiłowania w polskości, w tradycji literackiej i kwestia twórczej kontynuacji. W dodatku zawsze z poczuciem humoru i autoironią.
Nie umiem tylko rozszyfrować tytułu zbiorku. Bo cóż ma oznaczać „Na kolcach jeża”? Czy jest to ulubiony sposób komunikacji Autora, ale przecież piekielnie niewygodny? Czy też aluzja, że jeż byle kogo, ani byle czego na swoim grzbiecie dźwigał nie będzie?

………………………………………………..
Jan Stanisław Kiczor „Na kolcach jeża”, Fundacja Duży Format, Warszawa, 2017, s. 113
 
     
Ewa Kłobuch 
Autor/ka zasłużony/a


"Brązowych Pietruch": 1
"Wierszy miesiąca": 4
Pomogła: 14 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 21 Sie 2015
Posty: 1693
Skąd: Ostrzeszów
Wysłany: 2017-08-10, 22:39   

Ja tak trochę nie na temat... Chciałabym żeby ktoś, kiedyś
pochylił się i nad moją tfórczością*. To głupie. Wiem :D

Ciekawe rozważania, Zdzisławie.
_________________
Chciałam dobrze, a wyszło jak zwykle.
 
     
Z. Antolski 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 1
"Srebrnych Pietruch": 2
"Brązowych Pietruch": 3
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 8
"Najlepsza proza": 18
Najciekawsza publicystyka: 6
Pomógł: 80 razy
Wiek: 64
Dołączył: 26 Sty 2013
Posty: 5593
Skąd: Kielce
Wysłany: 2017-08-11, 09:48   

Ewa, wszystko przed Tobą :)

Dziękuję i pozdrawiam.
 
     
Dany 
Administrator



"Złotych Pietruch": 2
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 6
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 12
Pomogła: 311 razy
Wiek: 68
Dołączyła: 21 Kwi 2011
Posty: 12245
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-08-24, 16:28   

Lubię czytać Twoje recenzje, ponieważ umiesz tak naświetlić i przybliżyć autora i jego myśli, że czytelnik nabiera apetytu do przedstawianej lektury.
Nie umiem tylko rozszyfrować tytułu zbiorku. Bo cóż ma oznaczać „Na kolcach jeża”
Może Autor, tym tytułem przewrotnie wyjaśnił, co On, jako jeż, dźwiga na swoich kolcach?

Cytat:
Od razu muszę stwierdzić, ze niezmiernie mało jest w dzisiejszym,

- że*
Cytat:
Ma w sobie Kiczor coś z Boya i atmosfery Zielonego Balonika, ale także myślę, ze świetnie odnalazłby

- że*
Cytat:
(„Dzwoniąc szablą, od progu idzie piękny Bolek, ulubieniec Cezara i bożyszcze Polek", jak pisał Antoni Słonimski).,

- zaplątała się przed przecinkiem- kropka


Cytat:
Trudno nie zgodzić się z JSK, ze forma dzisiejszej poezji,

- że*
Cytat:
Mam nawet podejrzenie, ze Internet przyczynił się do tak wielkiego rozmnożenia poetyckiej braci.

- że*
Cytat:
Czy też aluzja, że jeż byle kogo, ani byle czego na swoim grzbiecie dźwigał nie będzie?

- przed "ani", niepotrzebny przecinek.
_________________
Oczekujesz komentarza do swojego utworu - inni także oczekują tego od Ciebie.
 
     
Z. Antolski 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 1
"Srebrnych Pietruch": 2
"Brązowych Pietruch": 3
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 8
"Najlepsza proza": 18
Najciekawsza publicystyka: 6
Pomógł: 80 razy
Wiek: 64
Dołączył: 26 Sty 2013
Posty: 5593
Skąd: Kielce
Wysłany: 2017-08-24, 20:51   

Ach to że... poprawione.
Dziękuję.
 
     
Antonella 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 4
"Srebrnych Pietruch": 6
"Brązowych Pietruch": 2
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 6
Limerykowy Król: 3
Fraszkowy Król: 2
Pomogła: 27 razy
Dołączyła: 06 Paź 2010
Posty: 4104
Skąd: z daleka
Wysłany: 2017-08-27, 16:35   

Piękne wiersze pisze JSK, a recenzja finezyjna i pomocna :)
_________________
Bądź dobry jak chleb.
 
     
echo 
Konsultant/ka



"Złotych Pietruch": 4
"Srebrnych Pietruch": 5
"Brązowych Pietruch": 1
"Wierszy miesiąca": 4
Limerykowy Król: 1
Pomógł: 119 razy
Wiek: 56
Dołączył: 21 Gru 2015
Posty: 3617
Skąd: Jędrzejów
Wysłany: 2017-08-28, 16:05   

Zawsze czegoś nowego można dowiedzieć się o autorze twórczości rymowanej :)
_________________
Piszę, kiedy nie mam nic do powiedzenia.
 
     
Dany 
Administrator



"Złotych Pietruch": 2
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 6
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 12
Pomogła: 311 razy
Wiek: 68
Dołączyła: 21 Kwi 2011
Posty: 12245
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-09-03, 00:55   

Koniec miesiąca, recenzję przenoszę do Publicystyki..
Tam też można czytać i komentować.
_________________
Oczekujesz komentarza do swojego utworu - inni także oczekują tego od Ciebie.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group