Fraszkowym Królem została Antonella

Limerykowym Królem zostały dwie osoby: Antonella oraz echo

Zapraszamy do głosowania w Konkursie Jubileuszowym o: KRYSZTAŁOWĄ DYNIĘ

Wierszem Miesiąca został utwór:batelgeza już dawno wybuchła autorstwa - Tjereszkowa

Prozą Miesiąca- został utwór: List do Leokadii autorstwa - ag

Zapraszamy do zabawy o: Złotą Pietruchę w temacie "Gierki"




Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Dany
2017-10-20, 22:13
Grzybobranie
Autor Wiadomość
ag 
Autor/ka



"Najlepsza proza": 2
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 31 Lip 2017
Posty: 531
Skąd: Lublin
  Wysłany: 2017-10-01, 07:58   Grzybobranie

- Od początku wiedziałam, że to beznadziejny pomysł – szłam, z impetem uderzając stopami o podłoże, psiocząc przy tym niemiłosiernie pod nosem. – Zabiję go! Nogi z dupy powyrywam! Wymyślił! Phii. Zawody w grzybobraniu.
Dobrze wie, że mnie takie rzeczy nie rajcują, ale jego wprost przeciwnie – mógłby latać za tymi grzybami codziennie. Naprawdę, nie mam pojęcia, co w tym takiego fajnego. Wziął mnie sposobem, frędzel jeden - że ja się dałam!
- Boisz się, że przegrasz – przedrzeźniałam Olafa sama do siebie, dynamicznie wymachując rękami – Nie martw się, to żaden wstyd przegrać z mistrzem grzybobrania.
Ha! Niedoczekanie. Taki z niego mistrz jak ze mnie primabalerina! Jeszcze mu pokażę.

To był jeden z tych wrześniowych dni, kiedy po tygodniu niepogody i ciągłych mżawek, zza chmur wychynęło kapryśne słońce, sprowadzając temperaturę do przyjaznej dla ciepłolubnych. Jednak nieszczęśliwie, owe rozpogodzenie przypadło na niedzielę – dzień z natury leniwy. Gdzieś około południa zaczęła kąsać mnie nuda. Nie miałam co ze sobą zrobić, popadłam w ten stan, kiedy ma się ochotę coś porobić, ale zupełnie nie wiadomo co, bo na nic nie ma się ochoty. Całe to znudzenie, w połączeniu z niedzielną aurą – koniec tygodnia, jutro poniedziałek – wywołały we mnie kobiece rozdrażnienie, co zaowocowało czepliwością w stosunku do Olafa, mojego współlokatora, który pewnego dnia zmienił status na mojego partnera – ale ja tu nie o tym.
Wracając do meritum – im mocniej zaczynało grzać słońce, tym bardziej doskwierała mi bezczynność, na skutek czego w kółko suszyłam Oliemu głowę, żeby wymyślił dla nas jakąś rozrywkę.
Biedaczek nie miał łatwo, gdyż każdą propozycję zbywałam przewrotem gałek ocznych lub westchnieniami dezaprobaty. Ostatni pomysł spotkał się z tymi dwiema reakcjami, wykonanymi jednocześnie. Na moje nieszczęście, idea grzybobrania wprawiła go w euforyczny nastrój i natchnęła chęcią do działania, a kiedy Olaf na coś się napali, to nie ma zmiłuj! Zawsze postawi na swoim, a ja, niezauważenie dla samej siebie, podejmuję wyzwanie.
- Dobrze wiesz, że nienawidzę łazić po lesie i z nosem przy ziemi wypatrywać grzybków.
- Oj nie marudź Janina, - naprawdę nazywam się Jagoda, tylko Olaf lubi tak się ze mną droczyć, nadając mi różne dziwne imiona - będzie fajnie, zobaczysz. Zawody! – aż oczy mu rozbłysły, a z uciechy klasnął w dłonie.
– Urządzimy sobie zawody! Kto więcej grzybów zbierze…
- Chyba sobie kpisz! – przerwałam mu w pół słowa – Nie zamierzam włóczyć się po lesie!
- Rozumiem – Olaf przybrał poważną minę i oparłszy się o oparcie kanapy skierował wzrok na telewizor, w którym masywne kobiety, z obelgami wypisanymi na ciele, pozowały na ulicy. – Boisz się – powiedział spokojnie.
To był moment, w którym zawsze przegrywam.
- Ja!? Niby czego?
- Boisz się, że przegrasz.
- To chyba mnie nie doceniasz! W pięć minut nazbieram całą siatę grzybów – tylko tam wejdę i wyjdę. W przeciwieństwie do ciebie mam świetny wzrok. Z daleka wypatrzę najmniejszą kurkę.
- No zobaczymy – rzucił z powątpiewaniem, a we mnie aż zawrzało.
- Ty nie dostrzegasz pilota na środku stołu. Szukasz, wywracając całe mieszkanie do góry nogami, gdy tymczasem on leży sobie jak wół na widoku i robi muuuu.
- Przegrany przez tydzień gotuje i zmywa.
- To już szykuj sobie przepisy – poderwałam się z kanapy i wyłączywszy telewizor, rzuciłam przez ramię – Zbieraj się!

Na miejscu, Olaf wpadł na genialny plan, żeby się rozdzielić. Ja poszłam w lewo, on w prawo. Dwie godziny – wyznaczyliśmy sobie takie maksimum.
Czas mijał nieubłaganie. Po godzinie mój koszyk wciąż świecił pustkami. Wbrew pozorom to całe grzybobranie nie jest takie proste. Do tego wszystkiego chyba się zgubiłam, bo szłam i szłam jakoś tak przed siebie, bez ładu i składu, aż poczułam lekką dezorientację. Jednak na razie, bardziej przejmowałam się pustką koszyka, niż zbłądzeniem. Przecież nie mogę przegrać! Miałam okazję wyjść na tydzień z garów i za nic w świecie takiej okazji nie zmarnuję!
Maszerowałam, ciągnąc nos tuż przy ziemi i wytężając wzrok, ale te cholerne grzyby chyba robiły mi na złość, albo były w zmowie z Olafem i spieprzały przede mną, gdzie pieprz rośnie. Najwyraźniej były szowinistami.
Nawet nie zauważyłam, kiedy wyszłam z lasu. Przed oczami miałam ściółkę, ściółkę, aż tu nagle – bach! – asfalt. Podniosłam głowę, rozejrzałam się i ze zdziwieniem stwierdziłam, że jestem niedaleko miejsca naszej rozłąki.
Po przeciwnej stronie ulicy, siedział sobie starszy pan, a u jego stóp piętrzyły się pojemniki, z których aż kipiały grzyby. I mam wytłumaczenie – wyzbierał mi wszystkie! W tym momencie spadło na mnie olśnienie, podsuwając szatański plan.
Rozejrzałam się, czy w pobliżu nie ma Olafa, po czym przemknęłam przez ulicę i wystawiwszy koszyk w stronę mężczyzny rzuciłam dyskretnie:
- Do pełna proszę.
Szybciutko zapłaciłam fortunę – dobrze, że wczoraj wypłaciłam trochę gotówki, by mieć pod ręką jakiegoś zaskórniaczka – i niczym szpieg z krainy Deszczowców, pomknęłam w stronę zaparkowanego samochodu.

Grzybów mieliśmy po tyle samo, ale mój wspaniały Olaf wykazał się dżentelmeńską postawą i zwycięstwo przyznał mnie. Mój humor od razu poszybował w górę. Pomyślałam, że skoro mam tydzień odpoczynku dla paznokci, to jutro z samego rana wybiorę się do kosmetyczki, jednak chwilę później uzmysłowiłam sobie, że z tytułu zwycięstwa, już mnie na to nie stać.
Przez kolejne trzy dni w naszym menu królowały grzyby. Resztę rozdzieliliśmy do słoiczków, na marynowanie i na sznurki, do ususzenia. Może kiedyś zdradzę Olafowi sekret mojego zwycięstwa i stanie się on anegdotką, przypominaną przy każdym rodzinnym spotkaniu.
Jedno jest pewne – grzybów i ich zbierania mam dość na najbliższy rok.
_________________
Co dziecko, którym byłeś, pomyślałoby o dorosłym, którym się stałeś? ~ Skradzione dziecko K. D.
  
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 4
"Brązowych Pietruch": 4
"Wierszy miesiąca": 1
"Najlepsza proza": 6
Pomogła: 110 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 3605
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-10-01, 09:22   

Ag, ale fajnie, że podjęłaś grzybowy temat :)
Uwielbiam Pietruchy. Przeczytam później, na deser :)

[ Dodano: 2017-10-01, 13:24 ]
ag napisał/a:
Gdzieś około południa zaczęła kąsać mnie nuda.

O tej porze na grzyby? Jagoda, bój się Boga :lmao:
ag napisał/a:
Nie miałam co ze sobą zrobić, popadłam w ten stan, kiedy ma się ochotę coś porobić, ale zupełnie nie wiadomo co, bo na nic nie ma się ochoty.

Lekko pogmatwane to zdanie, ale kontekst zrozumiały :lol-sweat:
ag napisał/a:
Zawsze postawi na swoim, a ja, niezauważenie dla samej siebie, podejmuję wyzwanie.

najpierw pomyślałam, że niezauważalnie, ale sprawdziłam i tak też jest ok ;)

ag napisał/a:
w którym masywniejsze kobiety,
masywniejsze od kogo?
Napisałabym po prostu, masywne albo puszyste ;)

Ag, według mnie bardzo fajna opowieść, zabawna, wzbudzająca sympatię dla jej bohaterów. Podoba mi się, przeczytałam z przyjemnością :thumbup: ;)
Życzę powodzenia w konkursie :sugoi:
_________________
Poezja najbardziej raduje, wtedy, gdy się ją rozumie tylko ogólnie, a nie całkowicie*
 
     
echo 
Konsultant/ka



"Złotych Pietruch": 5
"Srebrnych Pietruch": 5
"Brązowych Pietruch": 1
"Wierszy miesiąca": 4
Limerykowy Król: 1
Pomógł: 126 razy
Wiek: 56
Dołączył: 21 Gru 2015
Posty: 3761
Skąd: Jędrzejów
Wysłany: 2017-10-01, 14:42   

Jedynie dowodzi, że kobiety są przebiegłe, a za kasę można wszystko ;)
Powodzenia :)
_________________
Piszę, kiedy nie mam nic do powiedzenia.
 
     
ag 
Autor/ka



"Najlepsza proza": 2
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 31 Lip 2017
Posty: 531
Skąd: Lublin
Wysłany: 2017-10-01, 15:31   

Gelsomina napisał/a:
O tej porze na grzyby? Jagoda, bój się Boga

Żadna pora nie jest zła ;) ale grzyby znaleźli :D :hihi:
Gelsomina napisał/a:
Lekko pogmatwane to zdanie, ale kontekst zrozumiały

taki stan jest mi bliski ;) to dobrze, że wiadomo o co chodzi :D
Czyli co? tylko te masywne boby? :D toś mnie zaskoczyła i uradowała :D
Dziękuję bardzuchno :D to żem chciała usłyszeć :D :D :)

echo, może nie wszystko, ale bardzo dużo :D
Dzięki :)
_________________
Co dziecko, którym byłeś, pomyślałoby o dorosłym, którym się stałeś? ~ Skradzione dziecko K. D.
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 4
"Brązowych Pietruch": 4
"Wierszy miesiąca": 1
"Najlepsza proza": 6
Pomogła: 110 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 3605
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-10-01, 16:38   

ag napisał/a:
Czyli co? tylko te masywne boby? toś mnie zaskoczyła i uradowała
Dziękuję bardzuchno to żem chciała usłyszeć


To i ja żem zadowolona :lmao:
_________________
Poezja najbardziej raduje, wtedy, gdy się ją rozumie tylko ogólnie, a nie całkowicie*
 
     
ag 
Autor/ka



"Najlepsza proza": 2
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 31 Lip 2017
Posty: 531
Skąd: Lublin
Wysłany: 2017-10-02, 11:24   

;) :hihi:
_________________
Co dziecko, którym byłeś, pomyślałoby o dorosłym, którym się stałeś? ~ Skradzione dziecko K. D.
 
     
jaceksenior 
Autor/ka z pewnym stażem...


"Złotych Pietruch": 2
"Srebrnych Pietruch": 2
"Brązowych Pietruch": 5
Pomógł: 6 razy
Wiek: 62
Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 838
Skąd: Działoszyn
Wysłany: 2017-10-05, 21:19   

Samo życie z tymi grzybami :) . Mam kolegó co jadą na ryby i wracają przez "TESCO" ze świeżą rybą :) Powodzonka życzę :)
_________________
jaceksenior
 
     
elafel 
Moderator



"Złotych Pietruch": 6
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 9
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 11
"Najlepsza proza": 7
Najciekawsza publicystyka: 1
Pomogła: 115 razy
Wiek: 63
Dołączyła: 16 Lis 2007
Posty: 12301
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-10-05, 21:35   

Ag, bardzo fajne opowiadanie. Jest o grzybach, z poczuciem humoru, czyli w sam raz na Pietruchę.
Podobasia zostawiam i powodzenia w konkursie :) życzę :)
_________________
Ela
 
     
Antonella 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 4
"Srebrnych Pietruch": 6
"Brązowych Pietruch": 2
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 6
Limerykowy Król: 3
Fraszkowy Król: 2
Pomogła: 27 razy
Dołączyła: 06 Paź 2010
Posty: 4168
Skąd: z daleka
Wysłany: 2017-10-06, 12:43   

Super, przeczytałam z zaciekawieniem :)
_________________
Bądź dobry jak chleb.
 
     
ag 
Autor/ka



"Najlepsza proza": 2
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 31 Lip 2017
Posty: 531
Skąd: Lublin
Wysłany: 2017-10-06, 16:09   

jaceksenior, bo w życiu trzeba mieć patent :D ;) Dzięki :)
elafel, Dzięki :)
Antonella, Cieszę się i dziękuję :) :D
_________________
Co dziecko, którym byłeś, pomyślałoby o dorosłym, którym się stałeś? ~ Skradzione dziecko K. D.
 
     
Dany 
Administrator



"Złotych Pietruch": 2
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 6
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 12
Pomogła: 320 razy
Wiek: 68
Dołączyła: 21 Kwi 2011
Posty: 12396
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-10-09, 12:58   

Ale fajna Pietrucha :)
Uwielbiam zbierać grzyby, ale za nic nie rozdzieliłabym się z osobą towarzyszącą, bo nie mam orientacji w terenie i natychmiast gubię się.
Hi hi... na pomysł kupienia grzybów, bardzo często wpadali panowie, którzy jeździli na wycieczki zakładowe i zamiast zbierać grzyby, już w autokarze, wznosili toasty za grzybobranie.


Cytat:
- Oj nie marudź Janina, - naprawdę nazywam się Jagoda, tylko Olaf lubi się tak ze mną droczyć, nadając mi różne dziwne imiona - Będzie fajnie, zobaczysz. Zawody! – aż oczy mu rozbłysły, a z uciechy klasnął w dłonie – Urządzimy sobie zawody! Kto więcej grzybów zbierze…

-Oj nie marudź Janina, - naprawdę nazywam się Jagoda, tylko Olaf lubi tak się ze mną droczyć, nadając mi różne dziwne imiona - będzie fajnie, zobaczysz. Zawody! – aż oczy mu rozbłysły, a z uciechy klasnął w dłonie.
– Urządzimy sobie zawody! Kto więcej grzybów zbierze…

Cytat:
Jednak póki co, bardziej przejmowałam się pustką koszyka, niż zbłądzeniem.

- Zamiast "póki co" (rusycyzm), napisałabym- "na razie".
Cytat:
i spieprzały przede mną gdzie pieprz rośnie.

- przecinek przed "gdzie"

Cytat:
Nawet nie zauważyłam, kiedy wychynęłam z lasu.


- poprawnie będzie "wyszłam", bo "wychynęłam", to wyjść zza czegoś, np. zza lasu.
Cytat:
– i niczym szpieg z krainy Deszczowców pomknęłam w stronę zaparkowanego samochodu.

- Po "Deszczowców", przecinek.
_________________
Oczekujesz komentarza do swojego utworu - inni także oczekują tego od Ciebie.
 
     
ag 
Autor/ka



"Najlepsza proza": 2
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 31 Lip 2017
Posty: 531
Skąd: Lublin
Wysłany: 2017-10-09, 22:02   

Dzięki :)
_________________
Co dziecko, którym byłeś, pomyślałoby o dorosłym, którym się stałeś? ~ Skradzione dziecko K. D.
  
 
     
Motysia 
Autor/ka



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 2
"Wierszy miesiąca": 1
Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 09 Paź 2012
Posty: 663
Skąd: Wrzosowo
Wysłany: 2017-10-23, 22:29   

czego kobieta nie zrobi.... żeby wygrać.... super
pozdrawiam:)
_________________
Morze jest moim spowiednikiem.
 
     
ag 
Autor/ka



"Najlepsza proza": 2
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 31 Lip 2017
Posty: 531
Skąd: Lublin
Wysłany: 2017-10-24, 17:54   

Tak :) dzięki :)
_________________
Co dziecko, którym byłeś, pomyślałoby o dorosłym, którym się stałeś? ~ Skradzione dziecko K. D.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group