Fraszkowym Królem został Rafał Bardzki

Limerykowym Królem zostały dwie osoby: Antonella oraz echo

Wierszem Miesiąca został utwór: otchłań zagiętej czasoprzestrzeni autor bodek

Tytuł Najciekawszego Opowiadania zdobył utwór: - Muuuuuuuuuuuu autor Gelsomina

Złotą Pietruchę w temacie lody zdobył utwór: Jak żem staremu zrobiułam loda autor - elafel

Najciekawszą Publicystyką I półrocza/ 2018 został utwór: Turyści na miarę... (felieton) autor- Pola

Rozpoczynamy nową Pietruchę w temacie- szkoła




Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Dany
2018-04-11, 14:23
Sam...ogon
Autor Wiadomość
Pola 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 6
"Srebrnych Pietruch": 5
"Brązowych Pietruch": 3
"Kryształowych Dyń": 2
"Wierszy miesiąca": 7
"Najlepsza proza": 3
Fraszkowy Król: 2
Najciekawsza publicystyka: 3
Pomogła: 97 razy
Wiek: 76
Dołączyła: 12 Lis 2010
Posty: 4489
Skąd: Już Szynwałd
Wysłany: 2018-02-03, 10:44   Sam...ogon

Jest prima aprilis - chociaż dla Franciszki każdy dzień jest równie dobrym pretekstem do zabawy. Teraz bawi się z Lilią na strychu wśród czeredy lalek. Lilia wkrótce skończy sześć lat. Franciszka ma jedenaście lat. Jest samozwańczą opiekunką, towarzyszką zabaw i katem młodszej siostry. Lila sama tego chce i już nie przypomina dziwnego dziecka, jakim kiedyś była. Jedynym śladem dawnej Lili, jest specyficzna czujność ślicznych zielonych oczu, które wyglądają tak, jakby były zawsze gotowe na przyjęcie głębokiej prawdy. Tę cechę szczególnie ceni sobie Franciszka. Czarne włosy Lilii nabrały kasztanowego połysku i chociaż większość małych dziewczynek i chłopców nosi teraz krótkie fryzurki, ona swoich nie ścina, tak że rozpuszczone sięgają jej pasa. Skórę ma barwy brzoskwini, mleka i miodu i nawet zimą wygląda tak, jakby ucałowało ją słońce. Jej usta są jak pączek róży, a kiedy jest czymś zaniepokojona, na czole pojawia się mały guz. Franciszka mówi, że wkrótce wyrośnie jej róg.
Tego dnia Lilia ma na sobie krynolinę i piękną plisowaną sukienkę z jasnozielonej tafty. Ubrała się tak bez specjalnej okazji, jest po prostu słodką, kochaną Lilią, a Tatuś lubi, gdy się tak pięknie ubiera. Większość dziewcząt, dużych i małych, od dawna nie nosi ani krynolin, ani sztywnych halek - kobiety nie chcą już potykać się o te idiotyczne falbany; od końca wojny mają dużo więcej do roboty. Ale ona nie musi nic robić, musi być tylko szczęśliwa.
Tego dnia, tak samo jak we wszystkie inne dni, jej głowę zdobi lśniąca korona francuskich warkoczy zwiniętych tak ciasno, że Lilia ma oczy jak Chinka. Za jej włosy odpowiada starsza siostra Mercedes, lecz ubiera ją i kąpie wyłącznie Franciszka. Lilia nie życzy sobie, żeby robił to ktokolwiek inny. Po prostu nie i kropka, chociaż nigdy nie wie, kiedy Franciszka powie coś niepokojącego: " Adoptowaliśmy cię, naprawdę. Znaleźliśmy cię w kuble na śmieci, byłaś cała w obierkach".
Franciszka jest chuda i żylasta. I biała jak śnieg. Choć nie zawsze i nie wszędzie, bo na swoim rzymskim nosie ma pieg, a kiedy się śmieje albo knuje naprawdę coś wrednego, w jej brązowych oczach rozbłyskują odpryski zielonego szkła, nos różowieje, a na jego grzbiecie wykwita mała biała pręga. Lilia obserwuje nos siostry z uwagą marynarza wypatrującego latarni morskiej. Kiedy pojawia się znajoma pręga, siostra zaraz z czymś wyskoczy.
A co się stało z pięknymi ciemno blond włosami Franciszki? Uległy inwazji bujnego podszytu. " Naturalnie kręcone" to tylko eufemizm. W jaskrawym słońcu można dostrzec w nich resztkę jasnej aureoli, w której kiedyś chodziła, ale tylko resztkę, ponieważ teraz na jej głowie panoszą się wszystkie możliwe odcienie rdzy i brązu. Ona też nosi warkocze, tak samo jak Mercedes i Lilia, chociaż jej warkocze wiją się eskapistycznymi lokami, które pod koniec dnia zwykle się rozplatają. Grzywkę przycina sama.
Mercedes już nie interesuje się lalkami, za to Lilia za nimi przepada, tak samo jak Franciszka. Franciszka wciąż ma swoje wszystkie stare lalki. Kiedy nie śpią na łóżku, ożywają na strychu. W tej chwili siedzą równym rzędem pod tajemniczą skrzynią: Maurycy, małpka ulicznego kataryniarza, Szkarlatyna, mała dziewczynka o porcelanowej główce, Dyzenteria w welwetowej sukience, którą Franciszka modnie skróciła, Tyfus i Tężec, bliźniacy marynarze, oraz mały chłopczyk imieniem Koklusz. Franciszka miała kiedyś śliczną lalkę w balowej sukni - nazywała się Cholera - La France - ale gdzieś ją zapodziała. Na honorowym miejscu stoi tancerka flamenco. Ma na sobie szkarłatną suknię, w rękach trzyma kastaniety - to Influenca.
Lilia uwielbia lalki siostry, ale najbardziej ze wszystkich kocha swoją Szmacianą Konwalie. Uszyła ją dla niej sąsiadka, a Lilia nazwała ją tak na cześć ulubionych perfum siostry. Konwalia ma gęste, wełniane włosy, które można było wspaniale zaplatać, dopóki Franciszka ich trochę nie skróciła. Tego dnia Lilia bierze Konwalię i bez żadnego powodu odrywa jej usta. Natychmiast gorzko tego żałuje, ale cóż, jest już za późno.
- Zniszczyłaś ją - mówi Franciszka.
- Nieprawda, nie zniszczyłam.
- Zniszczyłaś. Daj, niech no spojrzę.
- Co jej zrobisz?
- Spróbuję ją naprawić.
- Tylko jej nie zepsuj.
- Już jest zepsuta.
Lilia podaje jej lalkę.
- Wiem. Możemy udawać, że zachorowała na trąd...
- Nie!
- ...ale spotkała Jezusa, który ją uzdrowił.
Franciszka wkłada rękę do kieszeni i wyjmuje wieczne pióro. Lilia uważnie ją obserwuje, w każdej chwili gotowa pospieszyć lalce z pomocą. Franciszka spokojnie odsuwa Konwalię poza zasięg jej ręki, lecz przekrzywia ją lekko na bok, tak żeby siostra mogła śledzić misterny proces przywracania uśmiechu szmacianej faworytce. Przystępuje do pracy i śpiewa:
- " Znałam Alę, miała lalę,/ co wciąż była chora, chora./
Żeby pomóc lali Ali,/ poszła Ala po doktora./Doktor wzdychał,
kręcił głową,/ kłaniał się do stóp:/ Panno Alu, lala Ali/ to już
trup, trup, trup"*.
- Nie! - wyje Lilia. - To nie tak!
Franciszka zwraca jej Konwalię.
- Już.
- Dlaczego ma teraz niebieskie usta?
- Bo za długo siedziała w wodzie i wargi jej zsiniały.
- A kiedy się ogrzeje?
- Już się nie ogrzeje.
- Franciszko!
- Trudno, nic na to nie poradzę - stwierdza trzeźwo Franciszka. - To ty oderwałaś jej pół twarzy. Ja ją tylko naprawiłam, to wszystko. Bez ust wyglądała głupio. Niewdzięcznica z ciebie.
Lilia wbija wzrok w Konwalię.
- Dziękuję ci Franciszko - szepcze.
- Masz szczęście, że się nie utopiła.
Lilia odnajduje w sobie miejsce, w którym miłość odkrywa, że Szmaciana Konwalia jest teraz jeszcze bardziej kochana niż kiedykolwiek dotąd. Głaszcze toporną lalkę, uspokaja, tymczasem Franciszka bawi się niesfornym kosmykiem włosów.
- Lilio - zaczyna przyjacielskim tonem, jakby chciała jej zdradzić ważną tajemnicę. - Wiesz, co jest w baraku tatusia? Bimbrownia. Bimbrownia i szwalnia ogonów. Tatuś pędzi bimber i szyje ogony.
- Nieprawda. On szyje buty.
- Tak? To dlaczego bimber nazywają samogonem? Bo pędzi się go szyjąc same ogony.
- Zmyślasz.
- Nic nie zmyślam. A ja jestem alkoholiczką, wiesz? Odkąd skończyłam sześć lat. Tylko nic nie mów Mercedes. Zaczęłam pić w dniu, kiedy się urodziłaś, i od tamtej pory codziennie ukradkiem popijam. Teraz też jestem pijana.
Lilia nie lubi, kiedy w oczach siostry zaczynają skrzyć się zielone iskierki. To pierwszy znak: Franciszka zaraz powie coś niedobrego.
- Nieprawda, nie jesteś. Poczułabym zapach.
- Ten bimber jest tak czysty, że nie ma żadnego zapachu. - Franciszka zmienia głos: umie przemawiać spokojnie i poważnie zarazem. Jest jak lekarz, mówi samą prawdę. - Obawiam się, że trzeba będzie ściąć jej głowę, szanowna pani Kowalska.
- Tatuś by ci nie pozwolił.
- To właśnie tatuś Jakub daje mi bimber. Jestem jego kiperem.
- To nieprawda, sama go o to spytam.
- Bardzo go zranisz, Lilio. Tatuś pędzi samogon tylko po to, żebyśmy mogli dostatnio żyć. A ja muszę mu pomagać. Szkoda, że wpadłam w nałóg, ale cóż, poświęciłam się dla ciebie i Mercedes. Pomyśl tylko: co by się stało, gdyby nie było nas stać na lekarza? Obcięliby ci nogę.
Lilia wybucha płaczem.
- Franciszko, ja nie chcę, żebyś była alkoholiczką. - Płyną łzy, ze smutku piecze ją w gardle. - Poproszę tatusia, żeby już nie dawał ci bimbru.
- Nie płacz, nie trzeba. Co mi tam, zawsze wiedziałam, że umrę młodo.
- Nieee! - Lilia ukrywa twarz w dłoniach, łzy przeciekają jej przez palce.
Franciszka powoli obejmuje ją i zaczyna łagodnie kołysać.
- Tatuś nie jest złym człowiekiem, Lilio. Tatuś bardzo nas kocha.
Zamyka oczy i chłonie ciepły smutek siostry. Smutek rozchodzi się po jej wąskiej piersi niczym lekarstwo i ogarnia ją bezcenny spokój. Kochana Lilia. Franciszka oddycha głęboko, jej twarz się wypogadza i jest teraz gładka jak twarz młodej dziewczyny.
- Franciszko, Lilio, gdzie jesteście? - obiad na stole...
Mercedes nie lubi podnosić głosu. wszystko to, co jest warte powiedzenia, warto powiedzieć cywilizowanym tonem. Co oznacza, że Mercedes musi często wspinać się po schodach.
Jej jasnobrązowe warkocze są starannie upięte w koszyczek na karku. Stójkę bluzki ozdobiła kameą, ma na sobie spódnicę z niebieskiej serży, która sięga piętnaście centymetrów za kolana. Skromność przede wszystkim. Jest szczupła, zawsze dba o postawę i wygląd.
Ma dwanaście lat, ale po śmierci siostry Katarzyny, przybyło jej pół wieku.
_________________
Według mnie jest prosta różnica między wierzącym a ateistą: wierzący w drugim szuka Boga, ateista zaś, człowieka*
Autor - echo
 
     
Autsajder1303 
Autor/ka zasłużony/a



"Srebrnych Pietruch": 1
"Brązowych Pietruch": 2
"Kryształowych Dyń": 2
"Wierszy miesiąca": 1
Pomógł: 10 razy
Wiek: 28
Dołączył: 12 Paź 2015
Posty: 2250
Skąd: Hrabstwo Armagh
Wysłany: 2018-02-03, 12:30   

[/quote] " Adoptowaliśmy my cię, naprawdę. Znaleźliśmy cię w kuble na śmieci. byłaś cała w obierkach".[/quote] czy słowo 'my' jest potrzebne? Przypomniałaś mi jak się droczyłem z bratem, że importowano go z Chin w beczce z ryżem :) Tekst czyta się płynnie, a to zaleta Twojego pisania :) Pozdrawiam.
_________________
"a przecież miłość to ta różnica w tobie między tym co się wie a tym co się powie"
 
     
Motysia 
Autor/ka z pewnym stażem...



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 3
"Brązowych Pietruch": 1
"Wierszy miesiąca": 2
Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 09 Paź 2012
Posty: 1021
Skąd: Wrzosowo
Wysłany: 2018-02-04, 15:12   

Polu z czystą przyjemnością przeczytałam Twoje opowiadanie:)
Pozdrawiam:)
_________________
Morze jest moim spowiednikiem.
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 5
"Brązowych Pietruch": 6
"Wierszy miesiąca": 2
"Najlepsza proza": 8
Pomogła: 133 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 4758
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-02-04, 15:29   

Pola napisał/a:
Jest prima aprilis - chociaż dla Franciszki każdy dzień jest równie dobrym pretekstem.

Mimo, że wiadomo, że pierwszy kwiecień, to pora psikusów, to brakuje mi zakończenia tego zdania.
Pola napisał/a:
Franciszka ma lat jedenaście.

ma jedenaście lat. może...?
Pola napisał/a:
Lilia sama tego chce.
Już nie przypomina dziwnego dziecka, jakim kiedyś była.

Tu bym zrobiła jedno zdanie, ponieważ można też pomyśleć o Franciszce.
Lila sama tego chce i już nie przypomina dziwnego dziecka, jakim kiedyś była.*
Pola napisał/a:
Jedynym śladem dawnej jest

przyznam, że dla mnie samo dawnej* dziwnie brzmi.
Może dawnej jej* i później tylko czujność ślicznych, zielonych oczu* już bez jej*?
Pola napisał/a:
A co się stało z pięknymi ciemno bląd włosami Franciszki? Uległy inwazji bujnego podszytu. " Naturalnie kręcone" to tylko eufemizm. W jaskrawym słońcu można dostrzec w nich resztkę jasnej aureoli, w której kiedyś chodziła, ale tylko resztkę, ponieważ teraz na jej głowie panoszą się wszystkie możliwe odcienie rdzy i brązu.
Pola napisał/a:
dwaj bliźniacy
i warkocze, tak samo jak Mercedes i Lilia, chociaż jej warkocze wiją się eskapistycznymi lokami, które pod koniec dnia zwykle się rozplatają. Grzywkę przycina sama.

Dla mnie skomplikowane z tymi podszytami i z eskapistycznymi*
blond*
bliźniacy bez dwaj*
Pola napisał/a:
Bez ust wygląda głupio.

tu lepiej brzmi wyglądała, ponieważ już jej te usta dorysowała.
Pola napisał/a:
Ma dwanaście lat, niedługo skończy czterdzieści. Po śmierci siostry Katarzyny, przybyło jej pół wieku.

dwanaście plus pół wieku... :hmm: Albo czegoś nie pojęłam :hmm:
Pola napisał/a:
- Franciszko, Lilio, gdzie jesteście? - obiad na stole...

tu warto zmienić zapis dialogowy.
Polu, bardzo mi się podoba ta opowieść, czekam na dalsze dzieje. Piękne porównanie do latarni morskiej i wspaniałe opisy wyglądu :)
Pozdrawiam :)
 
     
ag 
Autor/ka z pewnym stażem...



"Złotych Pietruch": 1
"Najlepsza proza": 3
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 31 Lip 2017
Posty: 737
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-02-04, 21:57   

Pola napisał/a:
Jedynym śladem dawnej jest
ale dawnej co? dawnej niej?
Pola napisał/a:
Adoptowaliśmy my cię
bez my :) adoptowaliśmy cię

Podoba mi się to opowiadanie i styl narracji :) mam nadzieję, że to początek/fragment jakiejś dłuższej opowieści, bo jako samoistne opowiadanie pozostawia we mnie niedosyt :)
_________________
Co dziecko, którym byłeś, pomyślałoby o dorosłym, którym się stałeś? ~ Skradzione dziecko K. D.
 
     
echo 
Konsultant/ka



"Złotych Pietruch": 6
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 1
"Wierszy miesiąca": 6
Limerykowy Król: 2
Pomógł: 155 razy
Wiek: 57
Dołączył: 21 Gru 2015
Posty: 4693
Skąd: Jędrzejów
Wysłany: 2018-02-05, 11:49   

Polu, jak zwykle fajne opowiadanko :)
_________________
Piszę, kiedy nie mam nic do powiedzenia.
 
     
Pola 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 6
"Srebrnych Pietruch": 5
"Brązowych Pietruch": 3
"Kryształowych Dyń": 2
"Wierszy miesiąca": 7
"Najlepsza proza": 3
Fraszkowy Król: 2
Najciekawsza publicystyka: 3
Pomogła: 97 razy
Wiek: 76
Dołączyła: 12 Lis 2010
Posty: 4489
Skąd: Już Szynwałd
Wysłany: 2018-02-08, 08:49   

:hihi: Gelsomina,
Aga, aleście mi zamieszały w głowie
:(
:(
_________________
Według mnie jest prosta różnica między wierzącym a ateistą: wierzący w drugim szuka Boga, ateista zaś, człowieka*
Autor - echo
 
     
Tjereszkowa 
Autor/ka z pewnym stażem...



"Wierszy miesiąca": 3
"Najlepsza proza": 2
Pomogła: 15 razy
Dołączyła: 10 Sty 2011
Posty: 656
Skąd: Ziemie odzyskane
Wysłany: 2018-02-08, 13:17   

Przeczytałam z przyjemnością. Wspaniałe niebanalne opisy i wciągający klimat. Opis sceny w zasadzie, a jak blisko czytelnik może sobie z kamerką podejść...
Jeśli to opowieść w częściach, to nie mam uwag, jeśli zaś samodzielny utwór - to mam jedną. Piękne jest to zakończenie (poza nieścisłością, którą złowiła Gelsi), tylko mam pewną niedowagę - za mało Mercedes jest wcześniej, przydałoby się gdzieś ją jeszcze wpleść na chwilkę, bo końcówką wywindowałaś bohaterkę na postać nr 1 (czytelnik zostaje z myślami o niej). Taki trochę zaburzony balans.
Ale to kosmetyka - świetnie mi się czytało.
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 5
"Brązowych Pietruch": 6
"Wierszy miesiąca": 2
"Najlepsza proza": 8
Pomogła: 133 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 4758
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-02-08, 20:22   

Pola, nie chciałam ci mieszać w głowie. Podoba mi się twoje opowiadanie :thumbup:
 
     
Dany 
Administrator



"Złotych Pietruch": 2
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 6
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 15
Pomogła: 346 razy
Wiek: 69
Dołączyła: 21 Kwi 2011
Posty: 13304
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-03-16, 14:54   

Korekta zrobiona, przenoszę do Prozy, pomiędzy inne opowiadania.
Pozdrawiam Autorkę. :)
_________________
Oczekujesz komentarza do swojego utworu - inni także oczekują tego od Ciebie.
 
     
elafel 
Moderator



"Złotych Pietruch": 8
"Srebrnych Pietruch": 9
"Brązowych Pietruch": 10
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 11
"Najlepsza proza": 7
Najciekawsza publicystyka: 1
Pomogła: 127 razy
Wiek: 64
Dołączyła: 16 Lis 2007
Posty: 13260
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-03-16, 19:45   

Przeczytałam z przyjemnością. Trzy siostry, a każda inna.
Zawsze lubiłam lalki, ostatnio znowu się nimi bawię, robiąc z wełny. :)
_________________
Ela
 
     
Pola 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 6
"Srebrnych Pietruch": 5
"Brązowych Pietruch": 3
"Kryształowych Dyń": 2
"Wierszy miesiąca": 7
"Najlepsza proza": 3
Fraszkowy Król: 2
Najciekawsza publicystyka: 3
Pomogła: 97 razy
Wiek: 76
Dołączyła: 12 Lis 2010
Posty: 4489
Skąd: Już Szynwałd
Wysłany: 2018-03-22, 15:18   

Elunia, ja już dawno przestałam bawić się lalkami. Dwudziestego siódmego marca, stuknie mi siedemdziesiąt sześć lat.
Pozdrawiam :yes:
_________________
Według mnie jest prosta różnica między wierzącym a ateistą: wierzący w drugim szuka Boga, ateista zaś, człowieka*
Autor - echo
 
     
Dany 
Administrator



"Złotych Pietruch": 2
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 6
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 15
Pomogła: 346 razy
Wiek: 69
Dołączyła: 21 Kwi 2011
Posty: 13304
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-04-11, 14:23   

Opowiadanie to zajęło II miejsce w Ankiecie na Prozę Miesiąca.
Serdecznie gratuluję i przenoszę na Górną Półkę.
_________________
Oczekujesz komentarza do swojego utworu - inni także oczekują tego od Ciebie.
 
     
Pola 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 6
"Srebrnych Pietruch": 5
"Brązowych Pietruch": 3
"Kryształowych Dyń": 2
"Wierszy miesiąca": 7
"Najlepsza proza": 3
Fraszkowy Król: 2
Najciekawsza publicystyka: 3
Pomogła: 97 razy
Wiek: 76
Dołączyła: 12 Lis 2010
Posty: 4489
Skąd: Już Szynwałd
Wysłany: 2018-04-11, 14:56   

Dzięki, Danusia :yes:
_________________
Według mnie jest prosta różnica między wierzącym a ateistą: wierzący w drugim szuka Boga, ateista zaś, człowieka*
Autor - echo
 
     
elafel 
Moderator



"Złotych Pietruch": 8
"Srebrnych Pietruch": 9
"Brązowych Pietruch": 10
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 11
"Najlepsza proza": 7
Najciekawsza publicystyka: 1
Pomogła: 127 razy
Wiek: 64
Dołączyła: 16 Lis 2007
Posty: 13260
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-04-11, 21:28   

Serdecznie gratuluję II miejsca.
Utwór zamieszczam na stronie naszego klubu na Facebooku. Można klikać polubienia :)

https://www.facebook.com/...acko.edukacyjny
_________________
Ela
 
     
Pola 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 6
"Srebrnych Pietruch": 5
"Brązowych Pietruch": 3
"Kryształowych Dyń": 2
"Wierszy miesiąca": 7
"Najlepsza proza": 3
Fraszkowy Król: 2
Najciekawsza publicystyka: 3
Pomogła: 97 razy
Wiek: 76
Dołączyła: 12 Lis 2010
Posty: 4489
Skąd: Już Szynwałd
Wysłany: 2018-04-18, 16:15   

Elunia, dziękuję za gratulacje :D
_________________
Według mnie jest prosta różnica między wierzącym a ateistą: wierzący w drugim szuka Boga, ateista zaś, człowieka*
Autor - echo
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group