Fraszkowym Królem został Rafał Bardzki

Limerykowym Królem zostały dwie osoby: Antonella oraz echo

Wierszem Miesiąca został utwór: otchłań zagiętej czasoprzestrzeni autor bodek

Tytuł Najciekawszego Opowiadania zdobył utwór: - Muuuuuuuuuuuu autor Gelsomina

Złotą Pietruchę w temacie lody zdobył utwór: Jak żem staremu zrobiułam loda autor - elafel

Najciekawszą Publicystyką I półrocza/ 2018 został utwór: Turyści na miarę... (felieton) autor- Pola

Rozpoczynamy nową Pietruchę w temacie- szkoła




Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Dany
2018-02-21, 00:41
Kulinarny mezalians
Autor Wiadomość
ag 
Autor/ka z pewnym stażem...



"Złotych Pietruch": 1
"Najlepsza proza": 3
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 31 Lip 2017
Posty: 737
Skąd: Lublin
  Wysłany: 2018-02-04, 19:57   Kulinarny mezalians

- W zasadzie dlaczego ty się z nim rozstałaś? – spytała, pochylając się nad klatką z chomikami.
Wyjmując zeń jednego, uniosła go lekko do góry i zaczęła przemawiać czule do zwierzątka, tak jak mówi się do niemowlaka.
– To ideał faceta. Czuły, troskliwy, opiekuńczy, zabawny, a na dokładkę nieziemsko przystojny. Więcej zalet niż wad.
- Jedna jego wada, pogrążyła nasz związek – rzuciłam sarkastycznie znad kieliszka wypełnionego winem.
Był czwartek, czyli nasz dzień przyjaźni. W czwartkowe wieczory spotykałyśmy się z Eweliną na pogaduchy przy winie. Zwykle narzekałyśmy, a to na facetów, a to na pracę, na połamane paznokcie zaledwie w tydzień po wizycie u kosmetyczki, na przeciętny status majątkowy, w którym tkwiła każda z nas. W każdym razie zawsze znalazł się jakiś powód do ponarzekania.
Dziś przechodziłam ciężki okres w życiu. Kilka dni temu rozstałam się z facetem, jak już Ewelina wspomniała, szalenie przystojnym, romantycznym, troskliwym, idealnym wprost pod każdym względem. Jednego tylko nie potrafiłam u niego znieść i nigdy w życiu tego bym nie zaakceptowała.
- Był fascynatem kuchni Wschodu. Rozsmakował się w tym paskudztwie na jakimś wyjeździe służbowym.
Ewelina przeniosła niczego nierozumiejące spojrzenie ze ściskanego chomika na mnie.
- Żartujesz, prawda? Nie wydaje mi się być to wadą. No, na pewno nie taką, która mogłaby być powodem rozstania.
- Opowiadałam ci historię, jak weszłam w posiadanie tych paskudek? – Skinęłam na klatkę, w której drugi zazdrosny chomik obnosił się ze swoim niezadowoleniem, że nikt nie poświęcił mu uwagi.
Totalnie skołowana Ewelina zaprzeczyła ruchem głowy.
- Wróciłam kiedyś z pracy, Filip był już w domu, brał prysznic. Zajrzałam do kuchni i zauważyłam na stole jakieś pudełko, a w nim coś się ruszało. Zajrzałam do środka, a tam siedzą sobie dwa chomiki i wpierniczają sałatę. Pomyślałam, że Filip zrobił mi niespodziankę, niezbyt udaną, bo ja nigdy nie chciałam żadnych zwierząt. Wiesz, całe to zamieszanie wokół nich – karmienie, doglądanie, wyprowadzanie, czyszczenie – nie, to nie dla mnie. Zresztą wszystkie one śmierdzą. – tu zrobiłam skrzywioną minę – No ale stwierdziłam, że udam zachwyconą. Takie drobne poświęcenie, w obliczu ideału Filipa, nic mnie nie kosztuje. Zresztą, pomyślałam, mieszkamy przecież razem, więc to jego wrobię w całą tą opiekę nad nimi. Zabrałam to pudło z kuchni, bo przyznasz, że to niezbyt odpowiednie miejsce na trzymanie zwierząt. W drodze do pokoju rozglądałam się za jakąś klatką, a kiedy takowej nie dostrzegłam, trochę wkurzyła mnie taka bezmyślność Filipa. Pewnie sama będę musiała zainwestować w całą tą oprawkę.
W końcu wyszedł z łazienki i krzycząc do mnie cześć, poszedł prosto do kuchni. A zaraz drze się: Gdzie moje chomiki!? Przyszłam do kuchni z jednym na ręce i mówię: Kochanie to świetny prezent, ale wiesz, co sądzę o posiadaniu jakiegokolwiek zwierzęcia… Przy czym starałam się, by nic z tego, co powiedziałam nie zabrzmiało jak pretensja czy niezadowolenie. Ale one nie są dla ciebie. I nie wiedziałam już, o co mu chodzi. Więc pytam: A dla kogo? Dla mnie. Odpowiada. A więc kupiłeś sobie dwa chomiki, wiedząc, że nie toleruję żadnych zwierząt w swoim domu? I wiedząc to, nawet nie raczyłeś uzgodnić tego ze mną? Stwierdziłam, że skoro chomiki nie są niespodzianką dla mnie, to mogę darować sobie starania bycia miłą. A wiesz co on mi na to odpowiedział? – tu zrobiłam przerwę na pociągnięcie z kieliszka – Powiedział mi, i to tak zwyczajnie, jakby nic w tym dziwnego nie było, Kochanie, to nie są nasze zwierzątka. To nasze przystawki. Rozumiesz? Miałam dokładnie taką samą minę jak ty – wycelowałam w Ewelinę wskazujący palec u ręki, w której trzymałam kieliszek. – Znalazłem świetny przepis na chomicze mięso, kontynuował, niezrażony moim szokiem. Chyba teraz rozumiesz, dlaczego te śmierdziele stały się moimi zwierzątkami, wbrew mojej woli.
- Doskonale rozumiem. – Mówiąc to, rzuciła kudłatym kuleczkom zrozpaczone spojrzenie. – Dlatego go wyrzuciłaś?
- Zrobiłam mu wtedy straszną awanturę, wyzywając od okrutnych barbarzyńców. Ale jeszcze nie to zakończyło nasz związek.
- Aż się boję spytać, co było prawdziwą przyczyną.
- Po tym incydencie bałam się wracać do domu. Zaczęła prześladować mnie uporczywa myśl, co jeszcze może wynaleźć w tym internecie. Całą drogę do domu zastanawiałam się, nad ćwiartowaniem jakiego zwierzęcia, zastanę go w kuchni. Autentycznie bałam się, że któregoś dnia znajdę na stole psa albo jakiegoś kota.
Ewelina z lekka parsknęła śmiechem.
- I co jeszcze wymyślił?
- Straciłam apetyt na dania przez niego przyrządzane. Nad talerzem zastanawiałam się, w co wbijam widelec i zaraz mnie mdliło. Ale do rzeczy. Któregoś dnia, jak zwykle wracam do domu pełna wątpliwości, z przestrachem zaglądam do kuchni, a on coś smaży i z apetytem, wręcz z rozkoszą, pogryza coś prosto z patelni. Zaglądam do miski, stojącej na stole, a tam… - samo wspomnienie wywołało u mnie odruch wymiotny.
- Chyba nie chcę wiedzieć, co było w tej misce.
- Tłuste, żółte, wijące się robale!
Ewelina podzieliła ze mną ten sam odruch.
- Wyobrażasz sobie?! On żarł te larwy ze smakiem! Nie wytrzymałam. Wpadłam w jakiś amok, kazałam mu zabierać to ohydztwo i wypierdalać z mojego mieszkania.
- I co? Wyszedł? Tak bez słowa?
- Uwierz mi, w oczach miałam czystą chęć mordu. Potulnie zwinął ze sobą miseczkę, założył buciki i już go nie było. Patelnię od razu wyrzuciłam. Oj wiesz, później, jak przyszedł po rzeczy, to chciał o nas rozmawiać, ale ja nie wyobrażam już sobie NAS, mając przed oczami widok, jak on te robale wpieprza. Przecież my się całowaliśmy! Bleeee!
Ewelina była bardzo zmieszana.

* * * *

Ewelina wracała do domu bardzo rozkojarzona i przerażona historią Marleny. Chciała jak najszybciej dotrzeć do mieszkania.
Zanim nacisnęła klamkę, wzięła głęboki oddech.
- Filip?! – Już z przedpokoju zaczęła nawoływać swojego nowego faceta.
- W kuchni! – Odpowiedział jej melodyjny głos, który zawsze przyprawiał ją o motyle w brzuchu, ale dziś miała dość myśli o jakimkolwiek robalu. Wystarczy, że wstrząsało ją na samą perspektywę pocałunku ukochanego.
Z kuchni dochodziły odgłosy smażenia. Skierowała się w tamtą stronę z duszą na ramieniu, a kiedy już do niej weszła…

Przez uchylone okno poniósł się przeraźliwy wrzask kobiety cierpiącej na arachnofobię w najwyższym stadium. Krzyk ten wypełnił najmniejszy zakątek osiedla. Przerażeni przechodnie przystawali na chwilę i rozglądali się, gotowi nieść pomoc lub ulotnić się niepostrzeżenie.
_________________
Co dziecko, którym byłeś, pomyślałoby o dorosłym, którym się stałeś? ~ Skradzione dziecko K. D.
 
     
Antonella 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 4
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 3
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 6
Limerykowy Król: 4
Fraszkowy Król: 2
Pomogła: 28 razy
Dołączyła: 06 Paź 2010
Posty: 5007
Skąd: z daleka
Wysłany: 2018-02-05, 08:56   

Hahahhahaha, ale jaja, ptaszniki smażył? :)
_________________
Kiedyś traktowałem ludzi dobrze. Teraz - z wzajemnością.

Anthony Hopkins
 
     
echo 
Konsultant/ka



"Złotych Pietruch": 6
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 1
"Wierszy miesiąca": 6
Limerykowy Król: 2
Pomógł: 155 razy
Wiek: 57
Dołączył: 21 Gru 2015
Posty: 4702
Skąd: Jędrzejów
Wysłany: 2018-02-05, 13:57   

Nigdy nie wpuszczaj faceta do kuchni, możesz zobaczyć ulubioną kotkę... w sosie własnym :P
Bardzo fajne opowiadanko :)
Życzę powodzenia.

ag napisał/a:
- W zasadzie dlaczego ty się z nim rozstałaś? – s*pytała, pochylając się nad klatką z chomikami.

ag napisał/a:
Więcej zalet() niż wad.

ag napisał/a:
W każdym (bądź)* razie zawsze znalazł się jakiś powód do ponarzekania.

zbędne
ag napisał/a:
Zresztą, pomyślałam, mieszkamy przecież razem, więc to jego wrobię w całą tę* opiekę nad nimi.

ag napisał/a:
Pewnie sama będę musiała zainwestować w całą tę* oprawkę.

oprawkę albo wyprawkę :)

ag napisał/a:
I nie wiedziałam już(,) o co mu chodzi.

ag napisał/a:
A wiesz(,) co on mi na to odpowiedział?

ag napisał/a:
Chyba teraz rozumiesz(,) dlaczego te śmierdziele stały się moimi zwierzątkami, wbrew mojej woli.

ag napisał/a:
Mówiąc to(,) rzuciła kudłatym kuleczkom zrozpaczone spojrzenie.

ag napisał/a:
Autentycznie bałam się, że któregoś dnia znajdę na stole psa() albo jakiegoś kota.

ag napisał/a:
Nad talerzem zastanawiałam się(,) w co wbijam widelec i zaraz mnie mdliło.

ag napisał/a:
Oj wiesz, później, jak przyszedł po rzeczy(,) to chciał o nas rozmawiać, ale ja nie wyobrażam już sobie NAS, mając przed oczami widok(,) jak on te robale wpieprza.
_________________
Piszę, kiedy nie mam nic do powiedzenia.
 
     
Dany 
Administrator



"Złotych Pietruch": 2
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 6
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 15
Pomogła: 346 razy
Wiek: 69
Dołączyła: 21 Kwi 2011
Posty: 13318
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-02-05, 15:31   

Filip?- czy ona przygarnęła faceta po koleżance, czy to zbieżność imion?
Chyba ten sam, skoro pichcił takie smakowitości hi hi...

I co z nim zrobiła, zabiła go? Sama zamieniła się w "czarną wdowę" :lmao:

Fajna pietrucha :)
ag napisał/a:
To ideał faceta. Czuły, troskliwy, opiekuńczy, zabawny, a do na dokładkę nieziemsko przystojny. Więcej zalet niż wad.


- po "a", zbyteczne "do"
_________________
Oczekujesz komentarza do swojego utworu - inni także oczekują tego od Ciebie.
 
     
Morfeusz 
Autor/ka


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 07 Sie 2017
Posty: 775
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-02-05, 17:06   

Ponoć takie larwy są smacznie źródło białka, ale chyba bym nie spróbował no chyba, że poczęstowano by mnie.
Powodzenia
 
     
ag 
Autor/ka z pewnym stażem...



"Złotych Pietruch": 1
"Najlepsza proza": 3
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 31 Lip 2017
Posty: 737
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-02-06, 00:26   

Antonella, może i tak :) na pewno jakiś większy "kaliber" :) Bo te nasze balkonowe to bezmięsne :)
echo, Dzięki :)
echo napisał/a:
Bardzo fajne opowiadanko
a tak się gryzłam, że naszedł mnie taki durnowaty pomysł :) ale żadnego pomysłu się nie ogranicza :) trzeba mu dać rozkwitnąć :)
A te "tę" ja wiem, że tak ma być, ale, ale :) jest to wypowiedź, a zazwyczaj większość mówi tą :) więc stwierdziłam, że napiszę tą :)
Dany, Nie wiadomo czy po ;) może wcześniej :) tak trochę wróciła do niej karma :hihi:
Dzięki :)
Morfeusz, o nie :) nawet jakby mnie częstowano :)
Dzięki :)
_________________
Co dziecko, którym byłeś, pomyślałoby o dorosłym, którym się stałeś? ~ Skradzione dziecko K. D.
 
     
Morfeusz 
Autor/ka


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 07 Sie 2017
Posty: 775
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-02-06, 00:43   

Jakbyś miała kiedyś więcej''durnowatych pomysłów'' to wrzucaj śmiało. :)
 
     
Pola 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 6
"Srebrnych Pietruch": 5
"Brązowych Pietruch": 3
"Kryształowych Dyń": 2
"Wierszy miesiąca": 7
"Najlepsza proza": 3
Fraszkowy Król: 2
Najciekawsza publicystyka: 3
Pomogła: 97 razy
Wiek: 76
Dołączyła: 12 Lis 2010
Posty: 4489
Skąd: Już Szynwałd
Wysłany: 2018-02-06, 08:35   

Fajne, powodzenia :hihi:
_________________
Według mnie jest prosta różnica między wierzącym a ateistą: wierzący w drugim szuka Boga, ateista zaś, człowieka*
Autor - echo
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 5
"Brązowych Pietruch": 6
"Wierszy miesiąca": 2
"Najlepsza proza": 8
Pomogła: 134 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 4770
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-02-06, 12:53   

Szybko przeszedł z rąk do rąk. I nawet przyjaciółce się nie pochwaliła. Dużo może się wydarzyć przez tydzień :lmao:
Powodzenia :sugoi:
Jak można jeść chomiczki????
ag napisał/a:
Kochanie, to nie są nasze zwierzątka. To nasz obiad.

Ale by się najedli! ;D Chomiczek na łebka :D
 
     
Rafał Bardzki 
Moderator



"Złotych Pietruch": 4
"Srebrnych Pietruch": 5
"Brązowych Pietruch": 10
"Najlepsza proza": 1
Fraszkowy Król: 1
Pomógł: 35 razy
Dołączył: 14 Wrz 2010
Posty: 5546
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2018-02-07, 09:12   

Bardzo zgrabne opowiadanie. Nasze fascynacje mogą być dla nas problemem.

Nie ma przyszłości dla tego związku?
Ugotuj zupę dziś na pająku.

:)
 
     
tetu 
Autor/ka



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 07 Sty 2018
Posty: 49
Skąd: Bielsko Biała
Wysłany: 2018-02-07, 16:55   

:) Po prostu gęba mi się śmieje od ucha do uch, a po komentarzu Abandona nie nie mogę nic więcej wymyślić: :)

Rewelacja życzę powodzenia Ag:)
_________________
„A ja uczę się ciebie, człowieku i wciąż cię jeszcze nie umiem…” (J. Liebert).
 
     
ag 
Autor/ka z pewnym stażem...



"Złotych Pietruch": 1
"Najlepsza proza": 3
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 31 Lip 2017
Posty: 737
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-02-07, 20:41   

Pola, Dzięki :)
Gelsomina, to będą przystawki :) ano nie pochwaliła się, ale może jeszcze się pochwali albo nie ma już czym :hihi:
Rafał Bardzki, Dzięki :)
tetu, To cieszę się bardzo :) Dziękuję :)
_________________
Co dziecko, którym byłeś, pomyślałoby o dorosłym, którym się stałeś? ~ Skradzione dziecko K. D.
 
     
jaceksenior 
Autor/ka z pewnym stażem...


"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 2
"Brązowych Pietruch": 5
Pomógł: 7 razy
Wiek: 63
Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 936
Skąd: Działoszyn
Wysłany: 2018-02-13, 20:17   

Fajne i dowcipne :) . Powodzonka życzę :)
_________________
jaceksenior
 
     
ag 
Autor/ka z pewnym stażem...



"Złotych Pietruch": 1
"Najlepsza proza": 3
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 31 Lip 2017
Posty: 737
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-02-14, 18:15   

:) Dziękuję pięknie :)
_________________
Co dziecko, którym byłeś, pomyślałoby o dorosłym, którym się stałeś? ~ Skradzione dziecko K. D.
 
     
Motysia 
Autor/ka z pewnym stażem...



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 3
"Brązowych Pietruch": 1
"Wierszy miesiąca": 2
Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 09 Paź 2012
Posty: 1021
Skąd: Wrzosowo
Wysłany: 2018-02-18, 15:38   

świetnie ag.... mistrzowsko :)
pozdrawiam:)
_________________
Morze jest moim spowiednikiem.
 
     
ag 
Autor/ka z pewnym stażem...



"Złotych Pietruch": 1
"Najlepsza proza": 3
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 31 Lip 2017
Posty: 737
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-02-20, 22:28   

uradowałaś mnie :) dzięki :)
_________________
Co dziecko, którym byłeś, pomyślałoby o dorosłym, którym się stałeś? ~ Skradzione dziecko K. D.
 
     
elafel 
Moderator



"Złotych Pietruch": 8
"Srebrnych Pietruch": 9
"Brązowych Pietruch": 10
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 11
"Najlepsza proza": 7
Najciekawsza publicystyka: 1
Pomogła: 127 razy
Wiek: 64
Dołączyła: 16 Lis 2007
Posty: 13268
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-02-25, 00:04   

Dobre opowiadanie w sam raz na Pietruchę, choć oczy mi wychodziły ze zdziwienia, co tam w tej kuchni pichcono. Brrrr
Powodzenia w konkursie.
_________________
Ela
 
     
ag 
Autor/ka z pewnym stażem...



"Złotych Pietruch": 1
"Najlepsza proza": 3
Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 31 Lip 2017
Posty: 737
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-03-01, 00:55   

Mnie to aż ciarki przechodziły jak o tym pisałam :)
Dzięki :)
_________________
Co dziecko, którym byłeś, pomyślałoby o dorosłym, którym się stałeś? ~ Skradzione dziecko K. D.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group