Fraszkowym Królem został Rafał Bardzki

Limerykowym Królem zostały dwie osoby: Antonella oraz echo

Tytuł Najciekawszego Opowiadania zdobył utwór: - Muuuuuuuuuuuu autor Gelsomina

Tytuł Wiersza Miesiąca /IX 2018 zdobył utwór: Spotkanie autor Gelsomina

Zapraszamy do Konkursu Jubileuszowego o : Kryształową Dynię

Złotą Pietruchę zdobył utwór: Szkoła uczuć autorstwa echo

Tytuł Najpiękniejszego Wiersza o Jesieni zdobył utwór: jesiennie autorstwa Antonella




Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Dany
2018-09-03, 12:55
Liczy się wnętrze
Autor Wiadomość
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 6
"Brązowych Pietruch": 6
"Wierszy miesiąca": 3
"Najlepsza proza": 8
Pomogła: 141 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 4958
Skąd: Łódź
  Wysłany: 2018-07-08, 18:44   Liczy się wnętrze

Nie pójdę do Komunii! O nie! Wszystko przez to, że podsłuchałam rozmowę rodziców, ale gdybym jej nie podsłuchała to stałoby się nieszczęście. Otóż mama zapowiedziała tacie, że po Komunii zetnie mi włosy, a tata się sprzeciwiał, że szkoda, bo takie długie, gęste i błyszczące, że ładnie wyglądam... Mama oczywiście się wkurzyła i odpowiedziała, że w takim razie niech mnie sam czesze, niech słucha, w trakcie rozplątywania kołtunów, jęków, syków i narzekań i niech codziennie robi dobierany warkocz albo koronę. Po jej słowach zapadła cisza, która trwała i trwała aż odechciało mi się podsłuchiwać i na paluszkach poszłam do swojego pokoju, rzuciłam się na łóżko i kilka razy uderzyłam pięściami w Bubę. Ale co ona winna? Biedna Buba. Natychmiast ją przytuliłam i przeprosiłam, szepcząc do uszka, że to wszystko przez mamę. W tym samym momencie dotarło do mnie, że zachowuję się jak dziecko, a mam już przecież dziewięć lat. Rzuciłam Bubę w kąt pokoju, poderwałam się z łóżka i wybiegłam z mieszkania, aby spotkać się z Ewką i obgadać problem. W tej chwili nie obchodziło mnie, że nie zapytałam rodziców o pozwolenie na pójście do koleżanki. A niech się martwią! Byłam na nich bardzo zła. Pędem pokonałam schody i przeskakując kota sąsiada, który akurat urządził sobie drzemkę na progu drzwi od korytarza, pobiegłam wzdłuż kamienicy. Na ostrym zakręcie leciutko przyhamowałam i nagle zderzyłam się z nieoczekiwaną przeszkodą. Odbiłam się od niej i upadłam na pupę, podpierając się na szczęście w porę rękami, co nieco zmniejszyło siłę uderzenia. Byłam zaskoczona i oszołomiona nagłym wypadkiem, ale po chwili doszłam do siebie i zobaczyłam, że naprzeciwko mnie, z wybałuszonymi zdziwieniem oczami, siedzi Ewka.
- Ewka? A co ty tu robisz?
- Jak to co? Szłam do ciebie.
- A ja szłam do ciebie.
- Szłaś? Pędziłaś jak struś Pędziwiatr - powiedziała Ewka, wstając i jednocześnie, rozmasowując sobie pośladki. - Wariatka. - Spojrzała na mnie z odrazą w oczach. - Mam nadzieję, że nie złamałam sobie kości ogonowej.
- Mama chce mi ściąć włosy - oznajmiłam grobowym tonem, całkowicie lekceważąc jej narzekania.
- Sama? To twoja mama umie ścinać włosy?
- Nie! Chyba nie... sama. - Ogarnęły mnie wątpliwości i przeraziłam się jeszcze bardziej na wspomnienie mamy z nożyczkami w rękach, próbującej swoich umiejętności na włosach taty. Wystarczyło jedno spojrzenie w lustro, aby ocenić dzieło. Tata bez słowa podbiegł do szafy i wygrzebał z jej czeluści wełnianą czapkę i choć był środek lata, naciągnął ją na oszpeconą głowę, złapał portfel i co koń wyskoczy, pognał do najbliższego fryzjera. Niestety niewiele dało się zrobić, a w jeżyku, tacie nie jest do twarzy. A co dopiero mnie?!
- A ja chcę mieć krótką fryzurkę, jak ta aktorka... no ta... no wiesz... - Kiedy Ewka próbowała sobie przypomnieć nazwisko aktorki, ja wpadłam na genialny pomysł.
- Wiesz co? Udam, że nie umiem pacierza ani przykazań, ani nic - oznajmiłam z triumfem w głosie. - Ksiądz Marek nie dopuści mnie do Komunii i po kłopocie.
- E tam. Przecież ksiadz wie, że umiesz. Ostatnio cię pytał i dostałaś piatkę.
- No przecież mogłam zapomnieć, prawda?
- Rób jak chcesz, ale ja idę do Komunii, choćby później mieli mnie ściąć na łyso. Mam piękną sukienkę i wianek, i rękawiczki, takie koronkowe jak dama, i dostanę rower... No co się tak gapisz? Nie chcesz roweru?
- Chcę mieć włosy. Lubię je, przyzwyczaiłam się.
- Będziesz miała, tylko krótsze. - Ewka roześmiała się, jakby powiedziała jakiś świetny dowcip.
- I ty jesteś moją przyjaciółką? - Prawie się na nią obraziłam.
- Wiesz co? - zapytała Ewka. - Choć kupimy sobie po Śnieżce. Ja funduję. Dostałam pieniążki od taty za to, że nie wydałam go, że to on zjadł wszystkie kotlety, a zgonił na Kubę. Swoją drogą to ten mój tata ma ogromny apetyt. - Roześmiałyśmy się w głos. Tata Ewki jest chudy jak kij od szczotki, a przy tym bardzo wysoki, ale potrafi zjeść konia z kopytami na jedno posiedzenie. Tak mówi mama Ewki, korpulentna blondynka z dużym biustem.
- Dobra, chodźmy.
Kupiłyśmy sobie śmietankowe Śnieżki. Ślinka nam leciała, kiedy odwijałyśmy je z papieru. Pierwsze liźnięcie i problem włosów jakby zmalał, drugie liźnięcie i pomyślałam, że nie warto tak się zamartwiać fryzurą. Włosy nie ręka, odrosną. Trzecie liźnięcie i już jestem gotowa na wszystko.
- A o którą aktorkę ci chodziło? Gdzie ona wystąpiła? - spytałam Ewkę.
- Aktorkę? Jaką aktorkę? - Ewka była tak pochłonięta zajadaniem lodów, że już jej wszystko inne wyparowało z głowy.
- Nie, już nic - odpowiedziałam, przymykając z błogością powieki. Niebo w gębie... Niebo? I znów wróciły wątpliwości. Przecież Matka Boska i anioły mają długie włosy i Pan Jezus ma długie. Długie są ładne i można je upiąć na czubku głowy w kitkę, która tak fajnie majta na prawo i lewo, kiedy się biegnie albo szybko idzie. Postanowione. Nie idę do Komunii.

Zjadłyśmy lody i poszłyśmy do Ewki, żeby wyprowadzić Kubę na spacer. Kuba jak to Kuba, nie bardzo chciał i Ewka musiała go ciągnąć, a ja pchać. W końcu udało nam się zejść z drugiego piętra, ale byłyśmy bardzo zmęczone. Kuba jest naprawdę wielki, silny, ale też bardzo leniwy jak na psa. Chce, żeby go ciągle głaskać. Ale ileż można? Lubię jego czarne, miękkie i gęste futro i miłe spojrzenie brązowych oczu, ale szturchanie mordą, kiedy tylko przestaję go głaskać, już nie bardzo. W tym czasie, kiedy Kuba załatwiał swoje potrzeby my zagrałyśmy z koleżankami kilka rundek w gumę i pochłonięte rywalizacją zapomniałyśmy zupełnie o psie.
- Gdzie jest Kuba? - zapytała z przejęciem Ewka, kiedy pokonywałam paszki. Skusiłam przez nią, ale w nosie z tym. Gdzie jest Kuba? Jak oszalałe zaczęłyśmy biegać między blokami, wołając psa. Jak kamień w wodę. Ewka zapowiedziała, że nie wróci do domu bez Kuby, a ja zaczęłam płakać, wyobrażając go sobie potrąconego przez samochód. Co robić? Wtedy zobaczyłyśmy tatę Ewki.

- Cześć dziewczynki! Ale dzisiaj gorąco, a wy jakie spocone. Chcecie na lody?
- Cześć tato.
- Dzień dobry panu.
- Chcecie?
- Chcemy - odpowiedziałyśmy zgodnie i z wymuszonymi uśmiechami. No i dostałyśmy. Od razu pobiegłyśmy po Śnieżki, zagłuszając po drodze wyrzuty sumienia z powodu zgubienia psa i że nie przyznałyśmy się do tego tacie Ewki. Pierwsze liźnięcie i pomyślałam, że Kuba na pewno się znajdzie, drugie i już wyobraziłam go sobie z mordą na moich kolanach, trzecie i obiecałam sobie, że jeśli Kuba się znajdzie, pójdę do Komunii i dam sobie obciąć włosy.
Zjadłyśmy lody i niechętnie ruszyłyśmy w stronę bloku, gdzie mieszka Ewka. Po drodze spotkałyśmy moją mamę, która się bardzo spieszyła, ale zdążyła mi zapowiedzieć, że dostanę niezłą burę, jak tylko wróci do domu. Całkowicie straciłam humor i wlokłam się za Ewką noga za nogą, noga za nogą i... Kuba? Kuba!
Pies leżał pod klatką. Na odgłos naszych kroków leniwie podniósł łeb i raz zamerdał ogonem. Dopadłyśmy go w jednej chwili, wydając okrzyki radości, a on nawet nie raczył na nas spojrzeć, ale za to z królewską godnością podniósł się na cztery łapy i poczekał na otwarcie drzwi. Próg przekroczył z podniesionym łbem i ogonem, jakby robiąc nam łaskę. Tym razem ściągnęłyśmy windę i razem z Kubą weszłyśmy do środka. Nacisnęłam przycisk z numerem dwa. Kuba oczywiście od razu położył się na podłodze, bo przecież to dłuuuuga droga, szkoda łap. Winda się zatrzymała, otworzyłyśmy drzwi, ale pies ani drgnął. Ewka chwyciła go za obrożę, a ja próbowałam unieść mu zad. Niestety, mimo wysiłków, nie udało nam się go ruszyć ani o milimetr. Wtedy usłyszałyśmy głos taty Ewki.
- O, dobrze, że jesteście. Kuba ma umówioną wizytę u psiego fryzjera. To jego pierwszy raz. Jedziecie z nami?
- U fryzjera? - głupio zapytałam, nie kryjąc obrzydzenia. - Ja nie jadę. Muszę już wracać do domu.
- Też nie jadę. Chcę poczytać książkę - powiedziała Ewka, a tata uniósł ze zdziwienia brwi, ale nie skomentował słów córki. Wsiadł do windy i zamknął drzwi. Winda ruszyła, a my spojrzałyśmy na siebie porozumiewawczo, odczekałyśmy parę minut i biegiem ruszyłyśmy na parter. Przed blokiem tata Ewki, czerwony z wysiłku, wciągał do samochodu Kubę. Udałyśmy, że tego nie widzimy i poszłyśmy na lody. Niestety wystarczyło nam już tylko na jedną Śnieżkę, ale podzieliłyśmy się nią sprawiedliwie. Jedno liźnięcie i zmęczenie zniknęło, drugie roześmiałyśmy się od ucha do ucha, trzecie i błogi nastrój towarzyszył nam całą drogę do domu. Stanęłyśmy przed klatką w bardzo dobrych humorach i nagabnięte przez bliźniaczki z parteru, zgodziłyśmy się stoczyć z nimi bitwę w badmintona. Ale dałyśmy im wycisk. Niezwyciężone i zadowolone usiadłyśmy na trzepaku i wtedy zobaczyłyśmy bardzo dziwne stworzenie, które, na czterech przeraźliwie chudych i długich łapach, bardzo szybko zmierzało w naszym kierunku. Ogromne uszy powiewały na wietrze, a pysk, co rusz rozdziawiał się, ukazując rząd wielkich, białych zębów i ogromny, czerwony jęzor. Stwór poruszał się coraz szybciej i wydawał przeraźliwy dźwięk, przypominający wycie wilkołaka z ostatnio oglądanego horroru. Zeskoczyłyśmy z trzepaka i pędem ruszyłyśmy w stronę klatki, ale potwór dopadł nas tuż przed drzwiami. Obijał się o nasze nogi, tym samym, powodując, że nie mogłyśmy utrzymać równowagi. Przerażone obrotem sytuacji, starając się za wszelką cenę zachować pionową pozycję, wrzeszczałyśmy jak opętane. Jednak w końcu zdałyśmy sobie sprawę, że jesteśmy bez szans w walce z monstrum. Klapnęłyśmy na pupy, które bolały nas jeszcze po poprzednim upadku i zakryłyśmy twarze rękoma. I po co martwiłam się o włosy? - pomyślałam. - I tak moje życie dobiega końca.
Zamknęłam oczy gotowa na przegryzienie gardła, a poczułam przyjemne liźnięcia na skórze.
- Dziewczynki, co wy wyprawiacie? Kuba się chce z wami przywitać, a wy uciekacie? Swoją drogą stracił kudły, ale zyskał wigor.
- Kuba???? - wrzasnęłyśmy obie i otworzyłyśmy oczy. - Kuba.
 
     
tcz 
Autor/ka


Pomógł: 3 razy
Wiek: 68
Dołączył: 30 Maj 2018
Posty: 311
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2018-07-08, 21:10   

Świetna Pietrucha.

Najbardziej podobała mi się ta huśtawka nastrojów u bohaterki
tego opowiadania.
_________________
Tadeusz
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 6
"Brązowych Pietruch": 6
"Wierszy miesiąca": 3
"Najlepsza proza": 8
Pomogła: 141 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 4958
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-07-08, 21:41   

tcz dziękuję za czytanie. Miło, że coś dla siebie znalazłeś :)
 
     
Dany 
Administrator



"Złotych Pietruch": 2
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 6
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 15
Pomogła: 350 razy
Wiek: 69
Dołączyła: 21 Kwi 2011
Posty: 13463
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-07-08, 22:50   

Jest z przymrużeniem oka, są lody- opowiadanie w sam raz na Pietruchę.
Dobrze napisane, masz lekkie pióro i poczucie humoru. Powodzenia...
_________________
Oczekujesz komentarza do swojego utworu - inni także oczekują tego od Ciebie.
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 6
"Brązowych Pietruch": 6
"Wierszy miesiąca": 3
"Najlepsza proza": 8
Pomogła: 141 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 4958
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-07-09, 07:33   

Miło mi, że tak sądzisz, Dany :) i dziękuję za życzenia powodzenia, przydadzą się :thumbup:
 
     
Antonella 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 4
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 4
" Tematyczny Konkurs na Wiersz": 1
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 6
Limerykowy Król: 4
Fraszkowy Król: 2
Pomogła: 29 razy
Dołączyła: 06 Paź 2010
Posty: 5150
Skąd: z daleka
Wysłany: 2018-07-09, 08:00   

Hahahhahaha, ale kapitalna puenta z oskubanym Kubą :)

Oj, lody Śnieżki, lubiłam kakaowe. Gelsomino, ciekawa historyjka świetnie opowiedziana, wracają wspomnienia podczas czytania :)
_________________
Kiedyś traktowałem ludzi dobrze. Teraz - z wzajemnością.

Anthony Hopkins
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 6
"Brązowych Pietruch": 6
"Wierszy miesiąca": 3
"Najlepsza proza": 8
Pomogła: 141 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 4958
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-07-09, 09:55   

Kuba żył naprawdę i był miłym, spokojnym, ociężałym psem. To był jakiś pudel olbrzym, który nieostrzyżony wyglądał jak niedźwiedź a ostrzyżony nadzwyczaj śmiesznie. :lmao:
Dziękuję Tosiu za Twój uśmiech :)
 
     
lidiusza 
Autor/ka z pewnym stażem...


"Wierszy miesiąca": 2
Dołączyła: 06 Wrz 2017
Posty: 356
Skąd: pomorskie
Wysłany: 2018-07-09, 19:36   

Spodobało się, powodzenia ;)
_________________
jesteśmy naszą pamięcią
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 6
"Brązowych Pietruch": 6
"Wierszy miesiąca": 3
"Najlepsza proza": 8
Pomogła: 141 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 4958
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-07-09, 21:03   

Jeśli się spodobało to znaczy, że cel został osiągnięty ;D
Dzięki :)
 
     
elafel 
Moderator



"Złotych Pietruch": 8
"Srebrnych Pietruch": 9
"Brązowych Pietruch": 11
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 11
"Najlepsza proza": 7
Najciekawsza publicystyka: 1
Pomogła: 132 razy
Wiek: 64
Dołączyła: 16 Lis 2007
Posty: 13428
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-07-09, 22:49   

Gelsomina napisał/a:
rzuciłam się na łózko
łóżko nie ma kropeczki nad z hi hi
pewnie się spieszyłaś na lody :) Jeszcze coś widziałam, ale mi uciekło podczas czytania, które strasznie mnie wciągnęło.
Gelsomina napisał/a:
Od razu pobiegłyśmy po Śnieżki. zagłuszając po drodze wyrzuty sumienia z powodu zgubienia psa

Przeczytałam jeszcze raz i znalazłam, kropkę zamiast przecinka - lody oszałamiają hi hi hi i to jeszcze Śnieżki, moje ulubione :)

Jest na wesoło, w sam raz na Pietruchę. Powodzenia :)
_________________
Ela
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 6
"Brązowych Pietruch": 6
"Wierszy miesiąca": 3
"Najlepsza proza": 8
Pomogła: 141 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 4958
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-07-10, 05:41   

Elu dziękuję za taki wesoły odbiór. Cieszę się, że rozbawiło i nawet przeczytałaś jeszcze raz :)
Dzięki również za złapanie literówki w łóżku :lmao: i kropki.
Poprawione :thumbup: A mój staruszek laptop mi nie podkreślił łózka ;D
Pozdrawiam :)
 
     
elafel 
Moderator



"Złotych Pietruch": 8
"Srebrnych Pietruch": 9
"Brązowych Pietruch": 11
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 11
"Najlepsza proza": 7
Najciekawsza publicystyka: 1
Pomogła: 132 razy
Wiek: 64
Dołączyła: 16 Lis 2007
Posty: 13428
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-07-10, 09:58   

Gelsomina napisał/a:
A mój staruszek laptop mi nie podkreślił łózka

A to łobuz, pogroź mu paluszkiem :lmao:
_________________
Ela
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 6
"Brązowych Pietruch": 6
"Wierszy miesiąca": 3
"Najlepsza proza": 8
Pomogła: 141 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 4958
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-07-10, 18:06   

Pogrożę mu, że go wymienię na lepszy model :lmao:
 
     
Rafał Bardzki 
Moderator



"Złotych Pietruch": 4
"Srebrnych Pietruch": 5
"Brązowych Pietruch": 10
"Najlepsza proza": 1
Fraszkowy Król: 1
Pomógł: 35 razy
Dołączył: 14 Wrz 2010
Posty: 5632
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2018-07-10, 19:26   

Ja też w nie lubię się ścinać. Wesołe opowidanie, zgrabnie napisane. Powodzenia :)
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 6
"Brązowych Pietruch": 6
"Wierszy miesiąca": 3
"Najlepsza proza": 8
Pomogła: 141 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 4958
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-07-11, 16:51   

Rafał˝ Bardzki napisał/a:
Wesołe opowiadanie, zgrabnie napisane. Powodzenia

Miło, że tak uważasz :)
 
     
echo 
Konsultant/ka



"Złotych Pietruch": 7
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 1
"Wierszy miesiąca": 6
Limerykowy Król: 2
Pomógł: 163 razy
Wiek: 57
Dołączył: 21 Gru 2015
Posty: 4835
Skąd: Jędrzejów
Wysłany: 2018-07-11, 23:10   

Dobrze napisane i z lekkością :)

Przypomniałaś mi sytuację z wojska. Pierwszy dzień pobytu, pierwsze rozmowy rozpoznawcze na przyszłą, wspólną niedolę i nagle zarządzenie: do fryzjera! Po ostrzyżeniu wszystkie z trudem nawiązane znajomości szlag trafił :) Wygląda na to, że fryzura nadaje osobowości, tym bardziej, że w czasach słusznie minionych, na głowie było co nieco.
_________________
Piszę, kiedy nie mam nic do powiedzenia.
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 6
"Brązowych Pietruch": 6
"Wierszy miesiąca": 3
"Najlepsza proza": 8
Pomogła: 141 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 4958
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-07-12, 19:03   

Ale fajną historyjkę przytoczyłeś. Warta przelania na papier :)
Dzięki za dobre słowo o moim pisaniu :)
Chciałeś lody? Masz lody :P
 
     
echo 
Konsultant/ka



"Złotych Pietruch": 7
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 1
"Wierszy miesiąca": 6
Limerykowy Król: 2
Pomógł: 163 razy
Wiek: 57
Dołączył: 21 Gru 2015
Posty: 4835
Skąd: Jędrzejów
Wysłany: 2018-07-16, 10:19   

Te Lody, to chyba wymyślałem, jak byłem bezmyślny, bo teraz nic mi do łebka nie przychodzi :)

Toć historyjkę, dykteryjkę właśnie przelałem na internetowy papier :)
_________________
Piszę, kiedy nie mam nic do powiedzenia.
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 6
"Brązowych Pietruch": 6
"Wierszy miesiąca": 3
"Najlepsza proza": 8
Pomogła: 141 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 4958
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-07-16, 19:15   

Jakoś mam dziwną pewność, że będziesz miał napad* ( czeski jest :thumbup: )
i nas wszystkich zaskoczysz :)

Przelałeś, ale jak dla mnie za krótko :P
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group