Fraszkowym Królem został Rafał Bardzki

Limerykowym Królem zostały dwie osoby: Antonella oraz echo

Tytuł Najciekawszego Opowiadania zdobył utwór: - Muuuuuuuuuuuu autor Gelsomina

Wierszem Miesiąca został utwór: Zwiędły liść autorstwa Gelsomina

Tytuł Najpiękniejszego Wiersza o Jesieni zdobył utwór: jesiennie autorstwa Antonella

Zapraszamy do konkursu o Złotą Pietruchę w temacie: PUŁAPKA

Zapraszamy do konkursu na wiersz tematyczny: ŚWIĘTA

Zapraszamy do głosowania o : Kryształową Dynię




Poprzedni temat «» Następny temat
Kilka kroków (cz. 2.)
Autor Wiadomość
Tajfumerang 
Autor/ka z pewnym stażem...


"Najlepsza proza": 1
Pomogła: 6 razy
Wiek: 25
Dołączyła: 27 Mar 2016
Posty: 451
Wysłany: 2018-11-27, 12:22   Kilka kroków (cz. 2.)

- Ale, mamo!
- Nie marudź, tylko idź do sklepu. Zabrakło mi mleka na drugą porcję naleśników. Tata wróci z pracy głodny i nie będzie miał nawet, co zjeść. No, idź.
- A ty nie możesz?
- Nie. Muszę pilnować patelni. Poza tym nic ci się nie stanie, jak na chwilę opuścisz mieszkanie i zaczerpniesz świeżego powietrza. To nawet zdrowe, wiesz?
- Nie!
- Już cię tu nie ma. No, już.

Tak się wkurzyła, że serce zaczęło jej bić szybciej i dostała rumieńców. Uczesała włosy i mocno związała w koński ogon, ale gdy spojrzała w lustro, zaraz się od niego odsunęła. Nawet ta fryzura nie była w stanie dobrze ukryć, że już dawno nie myła głowy. Poza tym nienawidziła patrzeć na siebie, siedzącą na wózku. Narzuciła bluzę, czapkę z daszkiem, kaptur. Uznała, że spodnie mogą być i założyła trampki z bolesną świadomością, że już w nich nie pobiega.
Zjechała windą i po chwili znalazła się na dworze. Słońce świeciło pogłębiając jej poczucie samotności i smutku. Przecież słońce... - wszyscy się cieszą... Tylko ona nie.
Wjechała do sklepu, unikając patrzenia na ludzi. Denerwowało ją, że wózek jest tak szeroki, a alejki wąskie i ciężko się minąć z wózkami sklepowymi. Ludzie też działali na nerwy, a nawet lecąca z głośników muzyka i zapach świeżo upieczonych bułek. Widziała tylko to, co na najniższych półkach, a to wprawiało ją w jeszcze większą irytację i pogłębiało uczucie bezradności. Nie unosząc głowy wyciągnęła rękę po mleko.

- Ola?

Butelka wypadła jej z ręki na podłogę.

- Proszę.

Powoli zaczęła unosić wzrok na właściciela głosu. Najpierw zobaczyła wózek i nogi. Ostrożnie patrząc coraz wyżej, dostrzegła też butelkę mleka trzymaną w wyciągniętej w jej stronę ręce. Podniósł. Chciało mu się. Zerknęła wyżej. Z twarzy młodego mężczyzny w okularach przebijał uśmiech.

- Dzięki - wyszeptała biorąc mleko.
- Ola - w serdecznym głosie była radość. - Tak się cieszę, że cię widzę. Kupę czasu się nie widzieliśmy. Nie wiem, czy pamiętasz. Krzysiek jestem.

A no tak, Krzysiek. Leżał z nią w szpitalu, w sąsiedniej sali. Miał wypadek. Jechał w nocy samochodem, strasznie go morzyło, ale chciał dojechać do stacji benzynowej. Nie dojechał. Sto metrów przed stacją już spał i zjechał na przeciwległy pas. Pęknięta wątroba, liczne złamania, rany cięte i szarpane. Całkowity paraliż kończyn dolnych - on nawet na chwilę nie może wstać z wózka. A wcześniej pracował w budowlance na dachach.

- Tak, coś sobie przypominam - mruknęła.
- Co u ciebie?

Patrzył tak jakoś... dziwnie... jakby go to naprawdę interesowało... i jakby się martwił... jakby go obchodziła... taka na wózku, z przetłuszczoną głową, brudna i smutna.

- Nic - uśmiechnęła się ledwo.
- A wiesz, co u mnie?

Pokręciła głową.

- Odkryłem, że mogę trenować kalistenikę. Może "wielkiej szóstki" nie zrobię, ale podciągać się mogę. Nawet jakąś pseudopompkę wypocę. I szukam pracy.
- I jak ci idzie? - dopytała, ponieważ zrobił pauzę.
- Na razie... fatalnie.

Wyczuła komiczny dramatyzm w jego głosie i się uśmiechnęła. Kontynuował już normalnie:

- Ale to nic. To nic. Zapisałem się na kurs, na spedytora. Może ciężarówką nie pojeżdżę, ale mogę wysyłać ciężarówki w różne strony świata. Coraz bardziej fascynuje mnie ta wizja - mówił z zapałem.
- Jesteś nienormalny - mruknęła, ale z uśmiechem.

Spoważniał i się zestresowała.

- No coś ty?! Skąd wiedziałaś?! A ja tak bardzo staram się to ukryć - buchnął sympatycznym śmiechem, aż ludzie w całym sklepie na nich spojrzeli.
- Gapią się na mnie przez ciebie - wycedziła przez zęby zła.
- A niech się gapią. Ładna jesteś, to się gapią.
- Naprawdę jesteś nienormalny - wciąż była zła.
- Ola, poza tym, że jesteś ładna, masz coś, czego oni nie mają - teraz naprawdę patrzył na nią poważnie.
- Wózek - prychnęła nie patrząc na niego.
- Też na "w". Mamy wytrzymałość, Ola. Nic nas nie zmiecie.

Zaczęła się lepiej przyglądać jego twarzy. I teraz zobaczyła na niej ból i jakieś zacięcie.

- Kupię ci czekoladę - znów emanował sympatycznością i uśmiechem.
- Nie! Weź przestań! - zaprotestowała żywo i ze zdziwieniem.
- Ależ ja się ciebie, moja droga, o zdanie nie pytam. Za mną! - zakomenderował i pojechał w kierunku działu ze słodyczami.

Uśmiechnęła się niedowierzająco, pokręciła głową i pojechała za nim. Czekał na nią tylko po to, żeby od razu, gdy go dogoni, wyciągnąć rękę na maksymalną długość w górę i wziąć czekoladę z całymi orzechami laskowymi.

- Twoja ulubiona. Kupujesz coś oprócz mleka, czy jedziemy do kasy?
- Tylko mleko. Skąd ta pewność, że moja ulubiona? - burknęła.
- Tata ci zawsze taką przywoził do szpitala. A co? Nie?

Pokiwała głową i zawróciła do kasy.

- Ola, dam ci swój numer telefonu - odezwał się, gdy opuścili sklep. - Jak coś będziesz chciała, dawaj znać.
- Chyba nie będę nic chciała.
- Trzymaj czekoladę - położył wymieniony przedmiot na kolanach Olki. - I pisz numer - zaczął dyktować.
- To transakcja wiązana? - uniosła czekoladę i chciała oddać.

Zdziwiony wytrzeszczył oczy tak szczerze, że aż ją to lekko ubawiło i zakłopotało.

- Nie! Czekolada jest dla ciebie i zupełnie bezinteresownie - zrobił dłuższą pauzę. - Ola, ty jeździsz wózkiem, ja jeżdżę wózkiem, leżeliśmy w tym samym czasie w szpitalu. Fajnie byłoby mieć jakiś kontakt. Jakby co. Pisz - podyktował numer, który zapisała w telefonie. - Super. Puść sygnał.

Spojrzała na niego przymrużonymi oczami.

- Obiecuję, że nie będę cię nękał. Słowo wózkowego jeźdźca - z poważną miną i z przejęciem położył rękę na sercu.
- Po co ci mój numer?
- Jak zabiję się ćwicząc kalistenikę, to zadzwonię, żebyś mi pomogła.
- Ha ha ha - była smutna i zła.
- Serio.
- Dobra. Tylko patrz, żebyś się nie zabił - puściła sygnał.

Przyłożył telefon do ucha.

- Halo. Ola, super cię słyszeć. Co chcesz? - spojrzał na nią wyczekująco.
- Lecz się - a jednak usta drgnęły jej w uśmiechu.
- ...na nogi, bo na głowę już za późno?
- Naprawdę jesteś nienormalny. Wyjdź. Nie gadam z tobą - spojrzała na czekoladę - Ale za czekoladę dzięki - połamała i chciała poczęstować.
- Cała jest dla ciebie.
- Nie to nie. Cześć.
- Olka, miło cię było spotkać. Cześć.

W windzie coś sobie uświadomiła: kupił tylko czekoladę dla niej. Co on więc robił w sklepie? Nie dawało jej to spokoju do tego stopnia, że gdy znalazła się w swoim pokoju, zadzwoniła i zapytała.

- Widziałem, jak wjeżdżałaś do sklepu. Miło spotkać kogoś, kto ma twarz na podobnym poziomie i z kim można pogadać nie zadzierając głowy i to jeszcze znajomego, co nie? Więc nie mogłem przegapić okazji. A co?
- Już pomyślałam, że mnie nękasz - odpowiedziała niezbyt poważnie, a nawet z cieniem uśmiechu.
- Przecież obiecałem.
- Aha. Cześć, Krzysiek.
- Pa pa, Olu, trzymaj się.

Odłożyła telefon i po chwili skierowała się do łazienki. Myjąc głowę, myślała o tym, że to może niegłupi pomysł - może się tak nie bronić przed znajomością z Krzyśkiem: "...twarz na podobnym poziomie i z kim można pogadać nie zadzierając głowy...". Za wcześniejszymi znajomymi nie nadążała. Choć tak właściwie to chyba nigdy nie miała przyjaciół. Prawdziwa przyjaźń ponoć przetrwa wszystko... Nie zauważyła, kiedy łzy poleciały jej z oczu - poczuła je dopiero na twarzy. Nie żeby to była wina znajomych. Sama przecież też zawalała, i to chyba najbardziej.
Zasypiając pomyślała jeszcze, że szkoda, że Krzysiek nie jest Krzysią. Ale ostatecznie doszła do wniosku, że ważne, że człowiek.

***
- Dzień dobry, Olu. Chcę ci tylko powiedzieć, że dostałem się na kurs na spedytora. Dobrego dnia i pa pa.

Odsłuchała wiadomość i się uśmiechnęła - nieco smutno, ale zawsze to coś. "Ten to przynajmniej wie, czego chce" - pomyślała i przewróciła się na drugi bok, znów chowając głowę pod kołdrę.
_________________
Jutro będzie lepiej
  
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 6
"Brązowych Pietruch": 6
"Wierszy miesiąca": 4
"Najlepsza proza": 8
Pomogła: 145 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 5037
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-11-28, 13:30   

O, nareszcie doczekałam się kontynuacji :]
Ale się cieszę, że Ola spotkała Krzyśka. Mam nadzieję, że ich znajomość się rozwinie, a Ola zacznie wychodzić z domu, cieszyć się życiem :)
Tajfumerang napisał/a:
Tak się wkurzyła, że aż czuła szybciej walące serce i że dostała rumieńców

Może po prostu... Tak się wkurzyła, że serce zaczęło jej bić szybciej i dostała wypieków. Albo coś w tym stylu?
Tajfumerang napisał/a:
sztywno związała w koński ogon

sztywno czy mocno?
Tajfumerang napisał/a:
Denerwowało ją, że wózek jest tak szeroki, że że alejki są tak wąskie, że ciężko się minąć z wózkami sklepowymi, że jest tyle ludzi, że z głośników leci muzyka, że pachną świeżo upieczone bułki, że widzi tylko to, co na najniższych półkach

Wiem, że, używając tyle razy że* chciałaś wzmocnić wydźwięk ilości przeszkód na drodze Oli, ale może coś jednak zmienić?
Tajfumerang napisał/a:
- No coś ty?! Skąd wiedziałaś?! A ja tak starannie staram się to ukryć. - buchnął sympatycznym śmiechem aż ludzie w całym sklepie na nich spojrzeli.

starannie staram* wiem, że to wypowiedź, a ludzie mówią różnie, mimo to trochę razi.
Sprawdź, czy dobrze zapisujesz dialogi. Mnie się wydaje, że tu po myślniku powinna być wielka litera.
Tajfumerang napisał/a:
- Ola, dam ci swój numer telefonu. - odezwał się, gdy opuścili sklep -

a tu kropka po sklep*, a nie po telefonu*
Tajfumerang napisał/a:
- Trzymaj czekoladę. - położył wymieniony przedmiot na kolanach Olki

Tu moim zdaniem położył* wielką literą.
Posprawdzaj to sobie, ponieważ podałam jedynie kilka przykładów.
Tajfumerang napisał/a:
- Już pomyślałam, że mnie nękasz. - niezbyt poważnie.

do niezbyt poważnie coś bym dodała.
Tajfumerang napisał/a:
Papa, Olu, trzymaj się.

może pa pa*
I koniecznie sprawdź interpunkcję przed imiesłowami i przed kiedy* :]
Pozdrawiam i sprawiłaś mi miłą niespodziankę :)
 
     
elafel 
Moderator



"Złotych Pietruch": 8
"Srebrnych Pietruch": 9
"Brązowych Pietruch": 11
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 11
"Najlepsza proza": 7
Najciekawsza publicystyka: 1
Pomogła: 133 razy
Wiek: 64
Dołączyła: 16 Lis 2007
Posty: 13520
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-11-29, 20:32   

No i jest druga część. Pierwsza część wionęła wielkim smutkiem, a druga pokazuje nutkę nadziei na lepsze jutro.
Poproszę o część trzecią.
_________________
Ela
 
     
Tajfumerang 
Autor/ka z pewnym stażem...


"Najlepsza proza": 1
Pomogła: 6 razy
Wiek: 25
Dołączyła: 27 Mar 2016
Posty: 451
Wysłany: 2018-12-01, 13:57   

Dziewczyny, dziękuję :] szczerze, to nie spodziewałam się, że ktokolwiek jeszcze pamięta, że to miało część 1.. Tym bardziej cieszę się, że zajrzałyście.
Gelsi, dziękuję za uwagi :) . Poprawiłam. Doczytałam o tych dialogach - całe życie w błędzie :O . Przecinków nadal nie kminię, ale dzięki za pochylenie (przed "kiedy" wstawiłam).
_________________
Jutro będzie lepiej
 
     
Gelsomina 
Autor/ka zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 6
"Brązowych Pietruch": 6
"Wierszy miesiąca": 4
"Najlepsza proza": 8
Pomogła: 145 razy
Dołączyła: 17 Lip 2014
Posty: 5037
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-12-01, 18:37   

Z przecinkami łatwo nie będzie. ;D
Polonistka mojego syna ma niekiedy inne zdanie na temat przecinków, na przykład oddzielających dopowiedzenia, a ja mam wtedy mętlik w głowie :]
Najważniejsze, że napisałaś, a my przeczytałyśmy z przyjemnością. Szczególiki zawsze można dopracować :)
 
     
Tajfumerang 
Autor/ka z pewnym stażem...


"Najlepsza proza": 1
Pomogła: 6 razy
Wiek: 25
Dołączyła: 27 Mar 2016
Posty: 451
Wysłany: 2018-12-04, 16:57   

:)
_________________
Jutro będzie lepiej
 
     
Dany 
Administrator



"Złotych Pietruch": 2
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 6
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 15
Pomogła: 353 razy
Wiek: 69
Dołączyła: 21 Kwi 2011
Posty: 13522
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-12-06, 14:11   Re: Kilka kroków (cz. 2.)

Ciekawe opowiadanie. Często ludzie na wózkach, załamują się i trzeba umieć ich z tego wyciągnąć. Przede wszystkim należy ich traktować normalnie.
Podoba mi się zachowanie jej mamy, która próbuje wyciągnąć ją z domu, wciągnąć we wspólne życie, w pomoc w domowych sprawach i nie mówi, by jechała, tylko mówi: ... idź do sklepu. Zabrakło mi mleka na drugą porcję naleśników. Tata wróci z pracy głodny i nie będzie miał nawet, co zjeść. No, idź.

Cytat:
Uczesała włosy i mocno związała w koński ogon, ale gdy spojrzała w lustro zaraz się od niego odsunęła
.
- po "lustro", przecinek (w zdaniu może być tylko jedno orzeczenie, więc jeśli jest więcej, należy oddzielić je przecinkami)
Cytat:
Poza tym nienawidziła patrzeć na siebie siedzącą na wózku. Narzuciła bluzę, czapkę z daszkiem, kaptur.

- przed "siedzącą", przecinek (wyrazy zakończone na "ąc", "wszy", "łszy"- imiesłowy- wraz z określeniem, oddzielamy przecinkiem)
Cytat:
Wjechała do sklepu unikając patrzenia na ludzi.

- przed imiesłowem "unikając", przecinek
Cytat:
Ostrożnie patrząc coraz wyżej dostrzegła też butelkę mleka trzymaną w wyciągniętej w jej stronę ręce.

-po "wyżej", przecinek ( imiesłów wraz z całym określeniem, oddzielamy przecinkiem.)
Cytat:
Zapisałem się na kurs na spedytora.

- po "na kurs", postawiłabym przecinek, jako dopowiedzenie, na jaki kurs.
Cytat:
A ja tak bardzo staram się to ukryć - buchnął sympatycznym śmiechem aż ludzie w całym sklepie na nich spojrzeli.

- przecinek przed "aż" (przecinek stawiamy przed: a, aby, ale, aż, bo by, chociaż, choć, choćby, czy, czyli, dlaczego, dopóki, gdy, gdyż, gdzie, jak, jakby, jednak, jeśli, jeżeli, kiedy, kto, który, lecz, mimo to, mimo że, natomiast, ponieważ, więc, zanim, że, żeby- za wyjątkami pomiędzy dwoma przeciwstawnymi sobie wyrazami nie stawiamy: "Kawa czy herbata? Pies czy kot? Znalazł się pomiędzy młotem a kowadłem. Spotkajmy się pomiędzy piątą a szóstą.)
Cytat:
- Acha. Cześć, Krzysiek.

- Aha*
(Aha – jak informuje Słownik Ortograficzny PWN – to:
«wykrzyknik wyrażający potwierdzenie, zrozumienie, przypomnienie, ironię itp.»
Poprawna pisownia tego słowa zawiera H.
Ach «wykrzyknik ujawniający spontaniczną reakcję mówiącego»
Ten zapisujemy przez CH.
Przykłady:
Aha, już wszystko wiem.
- Ach! Przecież to nie ona.)

Cytat:
Myjąc głowę myślała o tym, że to może niegłupi pomysł - może się tak nie bronić przed znajomością z Krzyśkiem

- po "głowę", przecinek
Cytat:
"Ten to przynajmniej wie, czego chce" - pomyślała i przewróciła się na drugi bok znów chowając głowę pod kołdrę.

- przed "znów ", przecinek
_________________
Oczekujesz komentarza do swojego utworu - inni także oczekują tego od Ciebie.
 
     
Tajfumerang 
Autor/ka z pewnym stażem...


"Najlepsza proza": 1
Pomogła: 6 razy
Wiek: 25
Dołączyła: 27 Mar 2016
Posty: 451
Wysłany: 2018-12-11, 11:26   

Dany, dziękuję Ci bardzo :)
Za przeczytanie i zostawienie kilku słów (bardzo mi miło) i za rozjaśnienie trochę tych przecinków. Poprawiłam.
_________________
Jutro będzie lepiej
 
     
Motysia 
Autor/ka z pewnym stażem...



"Złotych Pietruch": 3
"Srebrnych Pietruch": 3
"Brązowych Pietruch": 1
"Wierszy miesiąca": 2
Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 09 Paź 2012
Posty: 1060
Skąd: Wrzosowo
Wysłany: 2018-12-11, 11:58   

z czystą przyjemnością przeczytałam, tekst ciekawi i wciąga.
Pozdrawiam serdecznie:)
_________________
Morze jest moim spowiednikiem.
 
     
Tajfumerang 
Autor/ka z pewnym stażem...


"Najlepsza proza": 1
Pomogła: 6 razy
Wiek: 25
Dołączyła: 27 Mar 2016
Posty: 451
Wysłany: 2018-12-11, 19:13   

Motysiu, szalenie mi miło =D dziękuję
_________________
Jutro będzie lepiej
 
     
bodek 
Autor/ka zasłużony/a


"Wierszy miesiąca": 5
Pomógł: 1 raz
Wiek: 51
Dołączył: 18 Gru 2012
Posty: 1813
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-12-11, 19:21   

poczytałem;)
 
     
Tajfumerang 
Autor/ka z pewnym stażem...


"Najlepsza proza": 1
Pomogła: 6 razy
Wiek: 25
Dołączyła: 27 Mar 2016
Posty: 451
Wysłany: 2018-12-11, 21:06   

Miło mi, Bodku :)
_________________
Jutro będzie lepiej
 
     
Antonella 
Autor/ka wielce zasłużony/a



"Złotych Pietruch": 4
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 4
" Tematyczny Konkurs na Wiersz": 1
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 6
Limerykowy Król: 4
Fraszkowy Król: 2
Pomogła: 29 razy
Dołączyła: 06 Paź 2010
Posty: 5195
Skąd: z daleka
Wysłany: Wczoraj 9:56   

Ciekawie, ciekawie, czekam co dalej :)
_________________
Kiedyś traktowałem ludzi dobrze. Teraz - z wzajemnością.

Anthony Hopkins
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group