Limerykowym Królem została Antonella


Fraszkowym Królem został Rafał Bardzki

Złotą Pietruchę w temacie ZABAWA wygrał wiersz
Rejs autorstwa- Gelsomina

Wierszem Miesiąca VIII/2019, został utwór
Wędrująca rusałka autorstwa - Motysia

Zapraszamy na konkurs o Złotą Pietruchę, w temacie:
Obietnica




Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Dany
2019-08-22, 03:12
Polityczna dulszczyzna
Autor Wiadomość
Owsianko 
Autor/ka wielce zasłużony/a


"Brązowych Pietruch": 1
"Najlepsza proza": 3
Najciekawsza publicystyka: 5
Pomógł: 1 raz
Wiek: 71
Dołączył: 15 Wrz 2010
Posty: 497
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2019-07-05, 15:27   Polityczna dulszczyzna

Jesteśmy różni i co jednemu z nas wydaje się ważne, dla drugiego jest nieistotne. A to oznacza, że mamy różne oczekiwania, bo różne mamy pragnienia. Inne też przyświecają nam – ambicje.

Pośród nagromadzenia tych sprzecznych żądań wobec siebie, łączy nas tyko jedno: chcemy żyć NORMALNIE. Ale czy to nasze pragnienie jest realne? Myślę, że wątpię.

Chcemy żyć normalnie, zwłaszcza wtedy, gdy zaczynamy narzekać na pogarszający się stan zdrowia. Dostrzegać, że dzieje się nami coś złego, np. chodzimy gorzej i wolniej, a nasze ręce nie potrafią utrzymać szklanki z herbatą.

Nasz pewny, śmiały, odważny krok zmienia się, staje się strachliwy, rozdygotany i ostrożny. Nagle stwierdzamy, że częściej, niż w lesie, w górach, lub nad jeziorem, można zobaczyć nas w przychodni, że nieuchronnie stajemy się bywalcami lecznic, a choroby nie oszczędzają nas i prześladują coraz częściej.

Chcemy żyć. Z zazdrością patrzymy na ludzi, którzy nie zdają sobie sprawy, co to znaczy – niemoc. Są zdrowi, potrafią poruszać się tam, gdzie my już nie potrafimy istnieć bez nich.

Z zazdrością patrzymy na naszych znajomych, patrzymy, jak oddalają się od nas, jak powiększają dzielący nas dystans i nikną za horyzontem, jak przestajemy się rozumieć i z każdym postępem naszej choroby jesteśmy dla nich coraz bardziej obcy, coraz mniej realni.

Nie mają pojęcia o świecie naszych zmartwień. Naiwnie myślą, że nigdy się w nim nie znajdą, że ominie ich nasz los.

Nasz los, to bezustanny świat pomyłek, niepowodzeń, trwożliwego rozglądania się za nadzieją. To świat obaw, złego samopoczucia i wiecznych iluzji, świat opatrunków, protez i odleżyn.

Przedtem należeliśmy do świata ludzi zdrowych. Teraz mamy własny. Zamknięty i szczelny. Bliźni z naszego poprzedniego życia, nie chcą do niego wejść. Bronią się przed nim. Boją się nas. Nie wiedzą, jak się wobec nas zachować, jak z nami rozmawiać. Są sztuczni, spięci, a ich reakcje świadczą o zakłopotaniu.

Dopóki poruszaliśmy się jak oni, dokąd nie wyróżnialiśmy się z otoczenia i nie trzeba było iść trzymając nas za rękę, mogli udawać, że jest, jak przedtem.

Jak mogą go sobie wyobrazić, skoro ich największym bólem było cofnięcie immunitetu? Jakie mają doświadczenia z prawdziwym cierpieniem, skoro przez całe swoje życie nie byli ani razu u lekarza, szpital znają tylko z przedwyborczych wizyt i reportaży telewizyjnych, a o problemach naszej Służby Zdrowia słyszeli w rządowych Wiadomościach?

Czekamy więc, by ktoś zajął się definitywnym rozwiązywaniem naszych spraw. By jakaś partia, oprócz szachrajskich zapewnień o tym, jak to chce nam ułatwić życie, zaczęła wreszcie wprowadzać w czyn swoje szumne obietnice.

Obietnice, z którymi od lat nie potrafimy sobie poradzić. Lecz które w innych państwach przechodzących ustrojową transformację, zostały raz na zawsze rozwiązane. Przeprowadzone i zapomniane, a nie, jak u nas, wlokące się niczym bąk po gaciach.

Mowa o tak odwiecznych problemach, jak powracające teczki, ciągłe odgrzewanie lustracyjnych kotletów, ręcznie sterowane, a w samą porę pojawiające się przecieki afer, niesprawdzonych podejrzeń i opowiadania bajek nazywanych spiskowymi teoriami.

To nam spędza sen z powiek, to nas podnieca i absorbuje do tego stopnia, że na sprawy związane z realnymi zagadnieniami zbrakło nam czasu; za bardzo kusi nas atrakcyjna wizja politycznej dulszczyzny. Nazbyt nurtuje plotkarski świat pomówień i oszczerstw.
_________________
nieważne, co mówisz. Ważne, co robisz.
 
     
Dany 
Administrator



"Złotych Pietruch": 2
"Srebrnych Pietruch": 7
"Brązowych Pietruch": 7
"Kryształowych Dyń": 1
"Wierszy miesiąca": 15
Pomogła: 379 razy
Wiek: 70
Dołączyła: 21 Kwi 2011
Posty: 14231
Skąd: Poznań
Wysłany: 2019-08-22, 03:12   

Cytat:
Nagle stwierdzamy, że częściej, niż w lesie, w górach, lub nad jeziorem, można zobaczyć nas w przychodni, że nieuchronnie stajemy się bywalcami lecznic, a choroby nie oszczędzają nas i prześladują coraz częściej.

- przed "niż" i "lub", nie stawiamy przecinka.

Cytat:
Z zazdrością patrzymy na ludzi, którzy nie zdają sobie sprawy, co to znaczy – niemoc. Są zdrowi, potrafią poruszać się tam, gdzie my już nie potrafimy istnieć bez nich.

Z zazdrością patrzymy na naszych znajomych, patrzymy, jak oddalają się od nas, jak powiększają dzielący nas dystans i nikną za horyzontem, jak przestajemy się rozumieć i z każdym postępem naszej choroby jesteśmy dla nich coraz bardziej obcy, coraz mniej realni.

- Jak to mówią, "zdrowy nie zrozumie chorego". Miałam koleżankę, która walczyła z chorobą Bergera.
Obcinali jej po kawałku nogi. Widziałam jak cierpi i współczułam jej, przyjaźniłam się z nią i jak leżała w szpitalu, to odwiedzałam ją. Któregoś dnia wchodzę na salę, a ona tak mnie wita: - Ty mówisz, że mnie rozumiesz, ale ty mnie nie rozumiesz, ty nie jesteś moją koleżanką, to są moje koleżanki- i wskazała na pozostałe panie, leżące na tej sali.
Co miałam robić, wstydzić się, że jestem zdrowa, czy odwrócić się i wyjść.
Nic, dalej chodziłam do niej, aż do jej śmierci. Zdrowy i chory- to są dwa światy i choć byłyśmy niby z innych światów, bardzo mi jej brakuje.



Cytat:
Jak mogą go sobie wyobrazić, skoro ich największym bólem było cofnięcie immunitetu? Jakie mają doświadczenia z prawdziwym cierpieniem, skoro przez całe swoje życie nie byli ani razu u lekarza, szpital znają tylko z przedwyborczych wizyt i reportaży telewizyjnych, a o problemach naszej Służby Zdrowia słyszeli w rządowych Wiadomościach?

Czekamy więc, by ktoś zajął się definitywnym rozwiązywaniem naszych spraw. By jakaś partia, oprócz szachrajskich zapewnień o tym, jak to chce nam ułatwić życie, zaczęła wreszcie wprowadzać w czyn swoje szumne obietnice.

No właśnie, przedwyborcze obietnice, są tylko obietnicami, a Służba Zdrowia, coraz bardziej kuleje.
_________________
Oczekujesz komentarza do swojego utworu - inni także oczekują tego od Ciebie.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group