Wierszem Miesiąca lipca/2020 został utwór szpitalna sonata księżycowa autorstwa - lidiusza


Złotą Pietruchę w temacie WIRUS zdobył wiersz strategia autorstwa - Antonella

---------------------------------------------------------------------------------------------

Zapraszamy do głosowania na Wiersz Tematyczny POSTAĆ

Zapraszamy do głosowania na Wiersz Miesiąca VIII/2020

Wrota niebios

Miniatury prozą i inne drobiazgi


Moderator: Redakcja

Awatar użytkownika
Z. Antolski
Autor/ka wielce zasłużony/a
Posty: 6187
Rejestracja: 26 stycznia 2013, 10:13
Lokalizacja: Kielce
Złotych Pietruch: 1
Srebrnych Pietruch: 2
Brązowych Pietruch: 3
Tematyczny Konkurs na Wiersz: 1
Kryształowych Dyń: 1
Wierszy miesiąca: 9
Najlepsza proza: 19
Najciekawsza publicystyka: 6

Wrota niebios

Post autor: Z. Antolski »

Tamtej zimy mama zapisała się na kurs gotowania organizowany przez Koło Gospodyń Wiejskich. Zajęcia odbywały się wieczorami w szkole. Ojciec był zadowolony, bo często narzekał, że mama słabo przygotowuje obiady, nie dodaje przypraw do potraw, nie uznaje surówek i repertuar ma bardzo monotonny. Sam nieraz stawał nad garnkami, ponieważ uważał się za wtajemniczonego w arkana kulinarne. A to za sprawą pobytu w klasztorze w Czernej, gdzie podczas wojny, pracował jako pomocnik kucharza.
Zajęcia na kursie gotowania i pieczenia prowadziła instruktorka z miasteczka. Była to pani po czterdziestce, niezwykle energiczna. Siedzieliśmy w ciepłej kuchni, w której zawsze spędzaliśmy zimowe wieczory. Pani instruktorka, pijąc herbatę oświadczyła, że kiedy jechała do naszej wsi, wrota niebios się nagle otworzyły przed nią i zobaczyła wszystkich aniołów, Pana Boga i Jezusa. A potem, jakby nigdy nic, zaczęła opowiadać, jakie specjały będzie prezentować na kursie. Kilka razy wracała do swoich schizofrenicznych wizji, czym wprawiała nas w osłupienie.
Co kilka dni, wieczorami, w szkole zbierało się około dwudziestu kobiet, a pani instruktorka przyrządzała sałatki, zupki jarzynowe, piekła ciastka i torty. Ojciec pojechał do Pińczowa i kupił mamie prodiż. Istny cud techniki. Okrągły, z pokrywą, w środku której umieszczono przyciemnioną szybkę. Można było przez nią patrzeć jak ciasto rośnie.
Mama chodziła na kurs z entuzjazmem. Każdej zimy znajdowała inne zajęcie, któremu poświęcała się z pełnym oddaniem. Z takim samym zaangażowaniem, każdego wieczoru robiła na szydełku firanki, obrusy i serwetki. Teraz kupiła zielony zeszyt w twardej, płóciennej oprawie i pracowicie zapełniała go przepisami kulinarnymi. Miała równe, kaligraficzne pismo, którego uczyła się na specjalnie zorganizowanym kursie dla nauczycieli.
Ojciec podśpiewywał wiejskie przyśpiewki i snuł dalekosiężne plany na przyszłość. Dzięki prodiżowi co tydzień mieliśmy w domu tort, za każdym razem z inną masą. Rodzice kupili andruty, które przekładali kremami o różnych smakach i kolorach. Wkrótce ciastek było tak dużo, że nie mogliśmy ich przejeść i część z nich pokryła się zieloną pleśnią.
W szkole stał stary telewizor „Wisła”, podarowany przez strażaków. Plastikowe kółka do regulacji, odpadły i trzeba było łapać odpowiedni kanał przy pomocy kombinerek. Oglądaliśmy jak urzeczeni „Świętego” i „Bonanzę”; zwłaszcza jeśli dzień był bezwietrzny, bo w przeciwnym wypadku chwiała się antena na dachu i obraz migotał. Ojciec hodował świnkę i krówkę, a w sadzie stały pszczele ule. Po podwórko kręciło się w nieustannym korowodzie stado kur karmazynów. Na poddaszu zaś gruchały gołębie.
Następnym zakupem rodziców był adapter „Bambino” oraz zestaw płyt. Podłączyliśmy aparaturę i z głośnika rozległa się piosenka „Głęboka studzienka”, którą zawsze śpiewaliśmy na imieninach nauczycielskich. A potem piosenki Janusza Gniatkowskiego, kapela Feliksa Dzierżanowskiego, przeboje Marty Mirskiej i Mieczysława Fogga. I wreszcie kolędy, które wydawano rzadko i w małych nakładach.
Pani instruktorka przepowiedziała, że spotka nas nieszczęście. I rzeczywiście, ktoś przerzucił przez nasze ogrodzenie martwą kurę, ofiarę ptasiej zarazy. Zaczęły padać wspaniałe karmazyny i zielononóżki. Wezwany weterynarz zapisał lekarstwo, biały proszek w ampułkach, który dodawaliśmy do paszy. Ale i tak pomór powalił większość hodowli.
A kurs gotowania zakończył się dziwną, niemalże kryminalną aferą. Na jego zakończenie kobiety przygotowały najlepsze potrawy i postanowiły zaprosić na pożegnalny wieczór swoich mężów. W przerwie tej uczty, jej uczestnicy udali się do remizy na tańce. Kiedy powrócili do szkoły okazało się, że wszystkie potrawy gdzieś zaginęły. Stoły świeciły pustkami. Była wielka awantura i wzajemne oskarżenia, ale sprawcy tej zuchwałej kradzieży nie znaleziono. Nawet pani instruktorka była bezradna, choć miała dar jasnowidzenia.
Ostatnio zmieniony 15 lutego 2020, 13:36 przez Z. Antolski, łącznie zmieniany 10 razy.
Awatar użytkownika
Antonella
Autor/ka wielce zasłużony/a
Posty: 6207
Rejestracja: 06 października 2010, 09:42
Lokalizacja: z daleka
Złotych Pietruch: 6
Srebrnych Pietruch: 8
Brązowych Pietruch: 8
Tematyczny Konkurs na Wiersz: 1
Kryształowych Dyń: 1
Wierszy miesiąca: 6
Limerykowy Król: 5
Fraszkowy Król: 2

Post autor: Antonella »

Aleee fajne opowiadanko 😊 Prodiż też miałam, ale kicha w porównaniu z dzisiejszymi

urządzeniami kuchennymi. Polecam cyclojeta, czyli kombiwar, to jest to! 😋

Kiedyś traktowałem ludzi dobrze. Teraz - z wzajemnością.

Anthony Hopkins

Awatar użytkownika
Z. Antolski
Autor/ka wielce zasłużony/a
Posty: 6187
Rejestracja: 26 stycznia 2013, 10:13
Lokalizacja: Kielce
Złotych Pietruch: 1
Srebrnych Pietruch: 2
Brązowych Pietruch: 3
Tematyczny Konkurs na Wiersz: 1
Kryształowych Dyń: 1
Wierszy miesiąca: 9
Najlepsza proza: 19
Najciekawsza publicystyka: 6

Post autor: Z. Antolski »

Dzięki Antonella :)
Awatar użytkownika
jaga
Autor/ka
Posty: 435
Rejestracja: 19 października 2019, 10:36
Lokalizacja: lubuskie
Brązowych Pietruch: 1

Post autor: jaga »

nie wygląda to na mini -opowiadanie (w takim dziale umieściłeś)
zastanawia mnie jedno, sprawca, który ukradł potrawy musiał mieć na to dużo czasu
i zorganizowany czas, na pewno nie działał w pojedynkę. I co!! - nikt nie zauważył!
dziwna sprawa. Ta instruktorka to czarownica.
A tak swoją drogą - ciekawy tekst - bajka z lat sześćdziesiątych wtedy mogły dziać się takie cuda.

jaga

Awatar użytkownika
tcz
Autor/ka z pewnym stażem...
Posty: 1171
Rejestracja: 30 maja 2018, 22:34
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Brązowych Pietruch: 2

Post autor: tcz »

Z sentymentem przeczytałem Twoje kolejne opowiadanie, przywołujące wspomnienia. „Świętego” i „Bonanzę", oglądało się z zapartym tchem. Tekst "Głębokiej studzienki" do dzisiaj pamiętam.

Tadeusz

Awatar użytkownika
Z. Antolski
Autor/ka wielce zasłużony/a
Posty: 6187
Rejestracja: 26 stycznia 2013, 10:13
Lokalizacja: Kielce
Złotych Pietruch: 1
Srebrnych Pietruch: 2
Brązowych Pietruch: 3
Tematyczny Konkurs na Wiersz: 1
Kryształowych Dyń: 1
Wierszy miesiąca: 9
Najlepsza proza: 19
Najciekawsza publicystyka: 6

Post autor: Z. Antolski »

jaga - a na co wygląda? Na wspomnienie? Też jest opowiadaniem.Że nie jest mini? Może...
Nikt nie zauważył, bo byli kilkadziesąt metrów dalej. A sprawca wrzucił wszystko prawdopodobnie do worka.

tcz - dziękuję :)
Awatar użytkownika
jaga
Autor/ka
Posty: 435
Rejestracja: 19 października 2019, 10:36
Lokalizacja: lubuskie
Brązowych Pietruch: 1

Post autor: jaga »

Ej tam Ej tam - chyba się nie obraziłeś
to znak, że przeczytałam i to z dokładnością
a opowiadanie - bdb

jaga

Awatar użytkownika
Z. Antolski
Autor/ka wielce zasłużony/a
Posty: 6187
Rejestracja: 26 stycznia 2013, 10:13
Lokalizacja: Kielce
Złotych Pietruch: 1
Srebrnych Pietruch: 2
Brązowych Pietruch: 3
Tematyczny Konkurs na Wiersz: 1
Kryształowych Dyń: 1
Wierszy miesiąca: 9
Najlepsza proza: 19
Najciekawsza publicystyka: 6

Post autor: Z. Antolski »

Dzięki jaga :)

Opowiadanie jest na pograniczu miniatury i normalnego opowiadania - sam nie wiem.

Pozdrawiam :)
Awatar użytkownika
Gelsomina
Autor/ka zasłużony/a
Posty: 6092
Rejestracja: 17 lipca 2014, 01:15
Lokalizacja: Łódź
Złotych Pietruch: 4
Srebrnych Pietruch: 7
Brązowych Pietruch: 8
Kryształowych Dyń: 1
Honorowych Dyń: 1
Wierszy miesiąca: 5
Najlepsza proza: 8

Post autor: Gelsomina »

Z. Antolski pisze:Zajęcia na kursie gotowania i pieczenia prowadziła instruktorka z miasteczka. Była to pani po czterdziestce, niezwykle energiczna. Siedzieliśmy w ciepłej kuchni, w której zawsze spędzaliśmy zimowe wieczory
Pokusiłabym się o jakieś zdanie łączące po energiczna*. Może coś o zaproszeniu.
Z. Antolski pisze:wrota niebios się nagle otworzyły przed nią
otworzyły się
Z. Antolski pisze:pani instruktorka przyrządzała sałatki, zupki jarzynowe, piekła ciastka i torty. Ojciec pojechał do Pińczowa i kupił mamie prodiż.
tu też między tortem a ojcem brakuje mi płynnego przejścia.
Później znów myślowe przeskoki od ojca śpiewającego wiejskie przyśpiewki, poprzez telewizor, a na kurkach, które hodował kończąc.
Z. Antolski pisze:Pani instruktorka przepowiedziała, że spotka nas nieszczęście
Raczej po tym zdaniu dałabym informację o hodowanych kurkach.

Opowieść ciekawa jak zwykle, tylko lekko poszarpana moim zdaniem, rzecz jasna.
Pozdrawiam :)
Uważam, że to jest miniatura.
Awatar użytkownika
Z. Antolski
Autor/ka wielce zasłużony/a
Posty: 6187
Rejestracja: 26 stycznia 2013, 10:13
Lokalizacja: Kielce
Złotych Pietruch: 1
Srebrnych Pietruch: 2
Brązowych Pietruch: 3
Tematyczny Konkurs na Wiersz: 1
Kryształowych Dyń: 1
Wierszy miesiąca: 9
Najlepsza proza: 19
Najciekawsza publicystyka: 6

Post autor: Z. Antolski »

Dziękuję Gelsomino :)

Płynne przejścia wymagałyby rozpisywania się, a rzecz jest relacją z pozycji obserwatora-dziecka. Dla mnie te zdarzenia następowały po sobie, właśnie takie rwane. Tak je rejestrowałem. Nie wiedziałem jak pani instrukotorka znalazła się w naszej kuchni. Pewnie ją ojciec zaprosił, ale ja nie widziałem wszystkiego.

Co do kurek, to są tam, gdzie powinny być.

Pozdrawiam :)
Awatar użytkownika
Gelsomina
Autor/ka zasłużony/a
Posty: 6092
Rejestracja: 17 lipca 2014, 01:15
Lokalizacja: Łódź
Złotych Pietruch: 4
Srebrnych Pietruch: 7
Brązowych Pietruch: 8
Kryształowych Dyń: 1
Honorowych Dyń: 1
Wierszy miesiąca: 5
Najlepsza proza: 8

Post autor: Gelsomina »

Jasne, przyjmuję Twoje tłumaczenie, ale zdania, szczególnie do krówek i świnki, a także innych stworzonek, nie zmienię. Takie prawo autora się nie zgadzać jak i czytelnika ;D
Z. Antolski pisze:W szkole stał stary telewizor „Wisła”, podarowany przez strażaków. Plastikowe kółka do regulacji, odpadły i trzeba było łapać odpowiedni kanał przy pomocy kombinerek. Oglądaliśmy jak urzeczeni „Świętego” i „Bonanzę”; zwłaszcza jeśli dzień był bezwietrzny, bo w przeciwnym wypadku chwiała się antena na dachu i obraz migotał. Ojciec hodował świnkę i krówkę, a w sadzie stały pszczele ule. Po podwórko kręciło się w nieustannym korowodzie stado kur karmazynów. Na poddaszu zaś gruchały gołębie.
Jeszcze raz pozdrawiam i życzę miłego popołudnia :)
Awatar użytkownika
Z. Antolski
Autor/ka wielce zasłużony/a
Posty: 6187
Rejestracja: 26 stycznia 2013, 10:13
Lokalizacja: Kielce
Złotych Pietruch: 1
Srebrnych Pietruch: 2
Brązowych Pietruch: 3
Tematyczny Konkurs na Wiersz: 1
Kryształowych Dyń: 1
Wierszy miesiąca: 9
Najlepsza proza: 19
Najciekawsza publicystyka: 6

Post autor: Z. Antolski »

Opowieść jest poszarpana, bo taka miala być.

Oczywiście, nie każdemu musi się podobać.
De gustibus i tak dalej...

Również życzę miłego... :)
Awatar użytkownika
tcz
Autor/ka z pewnym stażem...
Posty: 1171
Rejestracja: 30 maja 2018, 22:34
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Brązowych Pietruch: 2

Post autor: tcz »

To relacjonowanie, z pozycji dziecka, jest dla mnie, poza innymi walorami, dużym plusem tych opowiadań.
Pozdrawiam autora i Gelsi. :) :)
Ostatnio zmieniony 16 lutego 2020, 17:12 przez tcz, łącznie zmieniany 2 razy.

Tadeusz

Awatar użytkownika
Z. Antolski
Autor/ka wielce zasłużony/a
Posty: 6187
Rejestracja: 26 stycznia 2013, 10:13
Lokalizacja: Kielce
Złotych Pietruch: 1
Srebrnych Pietruch: 2
Brązowych Pietruch: 3
Tematyczny Konkurs na Wiersz: 1
Kryształowych Dyń: 1
Wierszy miesiąca: 9
Najlepsza proza: 19
Najciekawsza publicystyka: 6

Post autor: Z. Antolski »

Dzięki tcz :)

Pozdrawiam :)

[ Dodano: 2020-02-16, 17:15 ]
Ta miniatura jest rodzajem zapisu, co się wydarzyło "tamtej zimy", jak ją zapamiętałem w skrócie jako dziecko. Rodzaj dziennika, zapisu w pamiętniku.
Awatar użytkownika
Gelsomina
Autor/ka zasłużony/a
Posty: 6092
Rejestracja: 17 lipca 2014, 01:15
Lokalizacja: Łódź
Złotych Pietruch: 4
Srebrnych Pietruch: 7
Brązowych Pietruch: 8
Kryształowych Dyń: 1
Honorowych Dyń: 1
Wierszy miesiąca: 5
Najlepsza proza: 8

Post autor: Gelsomina »

To relacjonowanie, z pozycji dziecka, jest dla mnie, poza innymi walorami, dużym plusem tych opowiadań.
Pozdrawiam autora i Gelsi.
Tcz jak zwykle kontra Gelsi. ;D Tylko czy to jest opowiadanie z pozycji dziecka, czy z pozycji wspominającego dzieciństwo dorosłego?
Zdzisław to nie o gust chodzi, ale jeśli założyłeś poszarpanie to OK.
I jeszcze zaczynasz Tamtej zimy i nasuwa się pytanie: której?
Awatar użytkownika
Z. Antolski
Autor/ka wielce zasłużony/a
Posty: 6187
Rejestracja: 26 stycznia 2013, 10:13
Lokalizacja: Kielce
Złotych Pietruch: 1
Srebrnych Pietruch: 2
Brązowych Pietruch: 3
Tematyczny Konkurs na Wiersz: 1
Kryształowych Dyń: 1
Wierszy miesiąca: 9
Najlepsza proza: 19
Najciekawsza publicystyka: 6

Post autor: Z. Antolski »

Dziecko nie pamięta której zimy, dlatego pisze "tamtej" :)
I opowiada w skrócie, co się wówczas wydarzyło, a wtedy słuchacze mu podpowiedzą.

W dorosłym nadal mieszka dziecko. Każdy psycholog Ci to powie.
Awatar użytkownika
bodek
Autor/ka zasłużony/a
Posty: 2424
Rejestracja: 18 grudnia 2012, 15:42
Lokalizacja: Warszawa
Srebrnych Pietruch: 1
Wierszy miesiąca: 6

Post autor: bodek »

ciekawe wspomnienie, miło było poczytać:)
Awatar użytkownika
elafel
Młodszy administrator
Posty: 15106
Rejestracja: 16 listopada 2007, 20:56
Lokalizacja: Poznań
Złotych Pietruch: 10
Srebrnych Pietruch: 12
Brązowych Pietruch: 12
Tematyczny Konkurs na Wiersz: 1
Kryształowych Dyń: 2
Wierszy miesiąca: 13
Najlepsza proza: 7
Najciekawsza publicystyka: 1

Post autor: elafel »

Oj, sprowokowałeś do wspomnień. Pamiętam prodiż, też miałam takowy. Twoja mam miała troszkę lepiej, bo uczyła się gotowania od specjalisty, ja zdobywałam wiedzę w kolejkach sklepowych, oraz od koleżanek. Metodą prób i błędów, szlifowałam swoje umiejętności kulinarne. Też posiadałam zeszyt z przepisami, z którego korzystam do dzisiaj.
Jak zwykle fajne opowiadanie :)

Ela

Awatar użytkownika
Z. Antolski
Autor/ka wielce zasłużony/a
Posty: 6187
Rejestracja: 26 stycznia 2013, 10:13
Lokalizacja: Kielce
Złotych Pietruch: 1
Srebrnych Pietruch: 2
Brązowych Pietruch: 3
Tematyczny Konkurs na Wiersz: 1
Kryształowych Dyń: 1
Wierszy miesiąca: 9
Najlepsza proza: 19
Najciekawsza publicystyka: 6

Post autor: Z. Antolski »

Bodek, Ela - dziękuję bardzo :)
Awatar użytkownika
tcz
Autor/ka z pewnym stażem...
Posty: 1171
Rejestracja: 30 maja 2018, 22:34
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Brązowych Pietruch: 2

Post autor: tcz »

Gelsomina,
Nie miałem zamiaru sprzeciwiać się Twoim uwagom do opowiadania.
Odniosłem się tylko do wypowiedzi Zdzisława, opisującego swój styl.
Do merytorycznych dyskusji pod nie swoim tekstem nie mieszam się, bo nie jestem znawcą ani prozy ani poezji.

Tadeusz

ODPOWIEDZ