Fraszkowym Królem został Rafał Bardzki

Zapraszamy do głosowania na
Króla Limeryków

Zapraszamy do głosowania o Złotą Pietruchę w temacie
PIKNIK

W konkursie na na Wiersz tematyczny Wiosna zwyciężył utwór
wołając na wiosnę autor elafel

Wierszem Miesiąca IV/2019 został wiersz
Kamienie autor - Z. Antolski




Poprzedni temat «» Następny temat
Moje powroty
Autor Wiadomość
anulka 
Autor/ka zasłużony/a



Pomogła: 1 raz
Wiek: 66
Dołączyła: 08 Maj 2007
Posty: 932
Skąd: austria
Wysłany: 2007-05-11, 15:08   Moje powroty

Gdy wracam, czy aby na pewno.
Oczy przymykam i film się zaczyna
wyśniony jak w starym rubinie
w biało-czarnych kolorach widziany.

Tu kąty te same: jest lampa i stół,
i książki sczytane do spisu na końcu.
Jest obraz, co woła za przodków śladami
i kwiat suchy za ramę lusterka zatknięty.

Powracam do domu myślami.
Do zabaw z rozbitych kolanem,
do kromki zbyt grubo posmarowanej,
i gruszki, co siniec upadku dźwigała.

W pokojach jest pełno i gwarno
i brzęczy gdzieś mucha pod kloszem
zamknięta w pułapce z żarówką gorącą,
i smuga na ścianie świetliście drgająca.

To wszystko jak w kinie widziane,
lecz nie ma statystów, aktorów...
Jest matka staruszka dotykiem szarości
kociego miękko otulona futra.
_________________
anulka
 
     
cebreiro 
Autor/ka



Wiek: 37
Dołączyła: 21 Mar 2007
Posty: 16
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-05-11, 17:31   

Gdy wracam, czy aby na pewno. ten pierwszy wers ni z juszki ni z pietruszkiOczy przymykam i film się zaczyna tu należy pomyśleć nad jakimś zn. interp.
wyśniony jak w starym rubinie
w biało-czarnych kolorach widziany.

Tu kąty te same: jest lampa i stół,
i książki sczytane do spisu na końcu. lepszym słowem byłoby wyczytane np
Jest obraz, co woła za przodków śladami
i kwiat suchy za ramę lusterka zatknięty.

Powracam do domu myślami.
Do zabaw z rozbitych kolanem,
do kromki zbyt grubo posmarowanej,
i gruszki, co siniec upadku dźwigała. to zdanie bardzo mi się podoba

W pokojach jest pełno i gwarno
i brzęczy gdzieś mucha pod kloszem
zamknięta w pułapce z żarówką gorącą,
i smuga na ścianie świetliście drgająca.

To wszystko jak kinie widziane,
lecz nie ma statystów, aktorów...
Jest matka staruszka dotykiem szarości
kociego miękko otulona futra.

Wiersz z gatunku opisowych, jakoś nie zapadnie w pamięci niestety.
Sprawia wrażenie osobistego, więc milczę już i serdecznie pozdrawiam.
 
     
anulka 
Autor/ka zasłużony/a



Pomogła: 1 raz
Wiek: 66
Dołączyła: 08 Maj 2007
Posty: 932
Skąd: austria
Wysłany: 2007-05-11, 18:47   

:) Nad początkiem pomyślę. Sczytane faktycznie brzydko wygląda, ale za to gruszka posiniaczona jest fajna, no nie? Pozdrawiam też i dzięki za uwagi.
_________________
anulka
 
     
Książę Półkrwi 
Autor/ka


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 23 Mar 2007
Posty: 307
Skąd: Polska
Wysłany: 2007-05-14, 11:52   

cebreiro, właściwie już wszystko ci napisała,
dodam tylko że "czarno białe kolory" to wyrażenie
dość ekwilibrystyczne lingwistycznie.
Potrafisz budować klimat ale trochę brak ci
dobrych tematów, czegoś z pointą
pzdr.
 
     
anulka 
Autor/ka zasłużony/a



Pomogła: 1 raz
Wiek: 66
Dołączyła: 08 Maj 2007
Posty: 932
Skąd: austria
Wysłany: 2007-05-14, 20:04   

Wszystko to są rzeczy nie starsze niż pół roku. Wtedy zaczęłam pisać, są to więc moje początki i tak w zasadzie to dopiero muszę się sama do siebie przekonać... Tym bardziej każda uwaga jest mi cenna.
Pozdr.
_________________
anulka
 
     
lila 
Autor/ka



Dołączyła: 15 Mar 2007
Posty: 142
Skąd: Polska
Wysłany: 2007-05-15, 12:37   Re: Moje powroty

anulka napisał/a:
Gdy wracam, czy aby na pewno.
Oczy przymykam i film się zaczyna
wyśniony jak w starym rubinie
w biało-czarnych kolorach widziany.

Tu kąty te same: jest lampa i stół,
i książki przeczytane do spisu na końcu.
Jest obraz, co woła za przodków śladami
i kwiat suchy za ramę lusterka zatknięty.

Powracam do domu myślami.
Do zabaw z rozbitym kolanem,
do kromki zbyt grubo posmarowanej,
i gruszki, co siniec upadku dźwigała.

W pokojach jest pełno i gwarno
i brzęczy gdzieś mucha pod kloszem
zamknięta w pułapce z żarówką gorącą,
i smuga na ścianie świetliście drgająca.

To wszystko jak w kinie widziane,
lecz nie ma statystów, aktorów...
Jest matka staruszka dotykiem szarości
kociego miękko otulona futra.


Melancholijny i nostalgiczny wiersz, ładnie opisalaś te obrazy z przeszłości,
jednak ostatni dwuwers jest trochę niestrawialny i psuje całość.
Po pierwsze za miękkie otulenie dotykiem szarości kociego futra - to typowy gniot słowny.
Po drugie za brak w tym dwuwersie przekazu.
Jeśli postarasz zamienić w nim słówka na słowa niosące informacje można uratować wiersz,
a poza tym przyjemnie się zatrzymać, czuć że wypływa to prosto z ciebie nie z potrzeby opublikowania swoich słów.
 
     
anulka 
Autor/ka zasłużony/a



Pomogła: 1 raz
Wiek: 66
Dołączyła: 08 Maj 2007
Posty: 932
Skąd: austria
Wysłany: 2007-05-15, 16:10   

O to właśnie mi chodzi: móc zanotować chwile, która zaraz przestanie istnieć i potem to komuś przekazać. Punkt.
Pozdr.
_________________
anulka
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group